Escape Room i książki

Każdy sposób na połączenie książek i gier jest dobry. Świat książkowy kryje w sobie niesamowicie duże możliwości, które owszem są wykorzystywane w tworzeniu gier, ale znowu nie tak często, jakbym chciała. Ale dzisiaj o grach trochę innych, bo jutro rusza akcja Uwolnij książkę z Room Escape Warszawa®, a ja każde takie inicjatywy bardzo lubię, popieram i wspieram. Cieszę się, kiedy książka pojawia się w najmniej oczekiwanych miejscach, nie jest stawiana na piedestał, a jest częścią zabawy, rozrywki, przyjemności.

Znacie koncepcję escape roomów? Uciekaliście z jakiegoś pokoju? Wszystko wzięło się z gry komputerowej, co samo w sobie jest ciekawym zjawiskiem. Przenoszenie elementów z jednego świata w drugi raczej działa w przeciwną stronę. W 1988 roku John Wilson stworzył Behind Closed Doors, która jest uznawana za pierwszą tego typu grę. Pomysł był całkiem prosty – gracz zostaje uwięziony w pomieszczeniu i musi się z niego wydostać, korzystając z przedmiotów znajdujących się w otoczeniu, rozwiązując zagadki, odgadując kolejność czynności. Dzisiaj każdy, kto chce sprawdzić swoje siły może to zrobić. Wirtualnie (prawie w każdej grze są elementy takich zagadek, a dodatkowo mobilnych gier jest całe zatrzęsienie), ale i realnie! Na przeniesienie tego pomysłu do prawdziwego świata wpadli Japończycy (jakżeby inaczej), choć można odnieść wrażenie, że kiedy już pomysł się raz pojawił, zaczął być realizowany wszędzie. Escape roomy osiągnęły wielką popularność, a ciekawe jest to, że tworzone były z bardzo różnych powodów, nawet naukowych. Okazuje się, że taka fizyczna aktywność jest bardzo człowiekowi potrzebna, ale i przydatna. Doskonale sprawdza się jako narzędzie pracy, na przykład trenera osobistego, jako narzędzie do nauki, a jednocześnie jako miejsce czystej rozrywki. Idealne połączenie!

Jeśli mielibyście ochotę spróbować własnych sił, koniecznie zajrzyjcie do Escape Room Warszawa ®. To łącznie 9 pokoi, z których można uciekać, znajdujących się w trzech lokalizacjach. 24 i 25 września najbardziej interesować powinna Was ulica Inżynierska. To właśnie tam znajdują się trzy pokoje, w których po rozwiązaniu zagadki pokoju będzie można powalczyć jeszcze o książkę. Więc jeśli myśleliście o tym, żeby się wybrać kiedyś do escape roomu, to jutro i pojutrze będzie najlepszą opcją. Książkowa zagadka będzie na Was czekała w pokoju Rycerskim, Muzeum i w Wehikule Czasu. Ale nie martwcie się, jeśli nie macie teraz czasu. To cykliczna akcja, więc co miesiąc będą pojawiały się nowe książki do uwolnienia!  Do tego twórcy akcji dokładają Biblioteczkę – każdy z uczestników zabawy będzie mógł sobie wziąć wybraną przez siebie książkę. A jeśli nie chcesz rozwiązywać zagadek, możesz po prostu przynieść swoją książkę i wymienić ją na inną. Coś czuję, że wielu książkoholików stanie się stałymi bywalcami Escape Room Warszawa ®.

Nie wiem, czy to książka była inspiracją całej akcji, czy najpierw był pomysł, a książka została dopasowana. Nie jest to w sumie istotne – najważniejsze, że pasuje. Bo Escape Book Ivana Tapii to książkowy odpowiednik escape roomu. Autor napisał książkę, która jest jednocześnie grą i to od czytelnika zależy rozwiązanie zagadki i przeżycie głównego bohatera. O ile w grach łatwo sobie wyobrazić wpływ gracza na decyzje i zachowania bohatera (w końcu my nim sterujemy), tak w książce wygląda to gorzej. Ale da się!

Dygresja. Pamiętam, że w młodości czytałam książki, których nie czytało się po kolei, tylko w zależności od tego, co chcieliśmy zrobić, przechodziło się na konkretną stronę. (Dlatego blogowanie jest fajne, bo gdyby nie ten wpis, nie przypomniałabym sobie, co to były za książki!)To seria Wehikuł Czasu, może znajdziecie gdzieś w bibliotekach. Literacko nie są to arcydzieła, ale jako złamanie linearności czytania,  doświadczenie, przygodę i poczucie, że steruje się wydarzeniami – są świetne! Zwłaszcza dla młodego czytelnika.

W „Escape book” rozwiązujemy naprawdę wiele zagadek logicznych. Ale nie martwcie się – są podpowiedzi 🙂

Escape Book jest trochę odświeżoną wersją tego pomysłu, bardziej nowoczesną, bo z kodami QR i interaktywnością. Sama historia to nic specjalnego – nie o fabułę tu chodzi, a o zagadki. Dziennikarka Kandela Jasna jest na tropie Zantasa Zulcka, Bardzo Ważnej i Wpływowej Osoby, Niekoniecznie Dobrej. By go zdemaskować i doprowadzić śledztwo do końca będziemy musieli rozwiązać wiele zagadek, ale i zmienić trochę sam proces czytania. Każde słowo ma znaczenie, nie wiemy, jaka informacja się przyda, trzeba wszystko zapamiętać, na wszystko zwrócić uwagę, bo wszystko może być ważne. Możemy się poczuć jak prawdziwy detektyw. Uwielbiam takie doznania w grach i przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że książka może im dorównać. Zapomniałam, że istnieje coś takiego jak gry paragrafowe. A może warto temat zgłębić.

Żeby wziąć udział w akcji trzeba dany pokój zarezerwować. Możecie to zrobić tutaj. Koniecznie dajcie znać, jeśli ktoś z Was się wybrał i czy udało Wam się uwolnić książkę!

Wpis powstał we współpracy z