• Zachęciłaś mnie. Widziałam wcześniej tę książkę, ale nie zwróciłam na nią większej uwagi. Z góry zaszufladkowałam ją jako jedną z tych o odkrywaniu nieznanych lądów itd. I faktycznie zmylił mnie ten przewrotny tytuł. A teraz chcę ją bardzo 😀

    • Hahahaah! Bardzo się cieszę 🙂 Faktycznie, jest zaskakująca 😉

  • Osiemset stron literatury faktu o Oceanii na pierwszy rzut oka wygląda odstraszająca, ale ma ciekawskość w połączeniu z obcością tego rejonu świata sprawia, że skuszonym się czuję.

    PS Ech, może kiedyś mi się uda przebić przez nieczułość mailową Czarnego 😉

    • Powiem Ci, że nawet ja się trochę zmęczyłam. Fajnie byłoby ją czytać na spokojnie, przez długi czas 😉 Co do Czarnego – próbuj do skutku, jeśli Ci zależy 🙂 Mi się chyba udało wstrzelić we względnie spokojny czas, bo teraz też z tym różnie bywa 😀