50 faktów z historii medycyny

Dzisiaj głównym bohaterem jest kolejna książka z serii wydawnictwa Alma Press. Pisałam już o 50 zwierzętach, które zmieniły bieg historii, 50 roślinach, które zmieniły bieg historii i o 50 substancjach, które zmieniły bieg historii. Macie więc już wyobrażenie, jak będzie wyglądała kolejna część. Ta konkretna cieszy mnie szczególnie ze względu na temat. Nie jest dla Was zaskoczeniem, że historia medycyny jest jednym z moich ulubionych zagadnień. Nie pytajcie dlaczego, sama nie mam pojęcia. Wszelkie książki na ten temat przyjmuje w ciemno, a kiedy są encyklopedycznym zbiorem różnych ciekawostek, do tego pięknie wydanym – pozostaje mi tylko zachwycić się i polecać dalej.

Bo historia medycyny to wbrew pozorom ciężka sprawa. Mamy na rynku sporo wydań popularnonaukowych, które oswajają to zagadnienie, mamy Thorwalda, który mistrzowsko temat ogarnął (choć przecież nie cały, a jedynie wybrane działy), ale gdyby chcieć wgłębić się w książki naukowe albo bardzo szczegółowe, przypuszczam, że bardzo szybko poczulibyśmy się zagubieni. Dlatego lubię takie książki jak ta, bo pozwalają poznać temat, który w innym przypadku pozostałby raczej nie zgłębiony.

O formie książki nie będę wiele pisać – jest dokładnie taka sama, jak w książkach poprzednich. Różni się jedynie treść. Tym razem Gill Paul w pięćdziesięciu hasłach, przedstawiających znaczące przedmioty,wydarzenia czy odkrycia opowiada nam historię medycyny. Wyobrażam sobie, jaki trudny musiał być to wybór. Każdy rozdział rozpoczyna się od krótkiej informacji, jakiego miejsca dotyczy zagadnienie, jakiego czasu i jakiej dziedziny. Potem przechodzimy już do wgłębienia się w dany temat. Autor zaczyna od neolitycznych czaszek po trepanacji a kończy na protezą sterowaną myślą, więc mamy przekrój przez naprawdę całą historię medycyny.

Nie jest to pełna historia oczywiście. To wybrane momenty, stopklatki, rzeczy, które autor wybrał jako najważniejsze czy najbardziej znaczące. Dzięki temu poznajemy całość, ale bardzo pobieżnie – dla kogoś, kto jest zainteresowany tematem, ale nie chce poświęcić się lekturom tylko z tego jednego tematu, to świetna opcja! Przez te najważniejsze momenty poznajemy również bardzo dobrze świat – rozwój ludzkości, rozwój nauki, zmiany, jakie następowały po sobie. Mam wrażenie, że wielu osobom przydałoby się przypomnienie tego, jak wyglądał świat i życie w nim, kiedy jeszcze nie wynaleziono szczepionek i nie wierzono w istnienie bakterii.

Znajdziemy w niej dużo pierwszych rzeczy – pierwsi lekarze, narzędzia, pierwsze szpitale, pierwsze traktaty medyczne, odkrycia leczniczych roślin. Mamy różne rodzaje medycyny i opowieść o kolebkach ich powstania – starożytnym Egipcie, Chinach, Indiach czy Rzymie. Dowiemy się, jak wyglądała walka człowieka z chorobami kiedyś i jak wyglądała zmiana do tego, co mamy dzisiaj. Warto czytać takie książki, żeby mieć świadomość, że pomimo kolejek do lekarzy, na które wszyscy narzekamy, naprawdę nie mamy dzisiaj tak źle. Cała seria zresztą opiera się na świetnym połączeniu – konkretnej wiedzy, powiedziałabym, że wręcz podstawowej z różnymi ciekawostkami, którymi potem można zabłysnąć w towarzystwie. 

Za każdym razem podkreślam również urodę tej serii – i teraz też to zrobię. Ładny, gruby papier oraz piękne kolorowe ilustracje i grafiki powodują, że już samo przeglądanie tych książek to przyjemność. Do tego dochodzi kompozycja tekstu – obok głównej treści mamy komentarze na marginesach, obszerne podpisy zdjęć, wyróżnione cytaty. To z kolei sprawia, że z pewnością nie zdążymy się tekstem znudzić, za dużo się na tych stronach dzieje. A przy tym wszystko jest tak poukładane, że nie ma się wrażenia chaosu. 

Wspaniała rzecz!    

 

 ♦

 
  • Klaudia

    Trzy wspomniane przez Ciebie wcześniej pozycje kompletnie mnie nie obeszły, ale ta wygląda jak naprawdę świetna lektura na popołudnia, tak nawet, żeby czytać fragmentarycznie, między innymi książkami <3

    • Tak, dlatego jest idealna- można czytać całą, a można fragmentarycznie 🙂