• Alexa

    Piękny cytat!

  • Słyszałam już, że autorka tej książki traktuje czytelników jak potencjalnych wyznawców, więc nie dziwię się, że podziałało to na Ciebie odstraszająco. Co do samej idei sięgania po takie publikacje to nie mam nic przeciwko, ale jednak zawsze kołacze mi po głowie myśl, że w końcu to tylko sprzątanie i żadna książka nie sprawi, że zacznę mieć ład i porządek, jeśli sama tego nie zechcę i nie zmobilizuję się do działania 🙂

    • O dokładnie tak jest! Ale z drugiej strony książka potrafi jednak zmobilizować i rozpocząć proces, nie tylko jeśli chodzi o sprzątanie.

  • W przypadku takich książek zawsze przychodzi mi do głowy angielskie wyrażenie: „To each his own”. Mnie osobiście irytuje dorabianie filozofii do wszystkiego naokoło, ale zapewne wielu taka książka pomoże. Według mnie zdrowo jest rzeczywiście czasem przejrzeć szafę i wywalić nieużywane, zużyte ciuchy, bo nawet faceci mają z tym problem (zwłaszcza z t-shirtami sentymentalnymi, które przędą resztką nici), ale tylko tyle i aż tyle.

    A na marginesie – błąd parsera spowodował, że przeczytałem „przy okazji robienia czwartej ściany” i miałem przez chwilę lekki zgryz 😛

    • A to bym Cię zaskoczyła, gdyby się okazało, że po godzinach jestem murarzem 😀

  • Wioleta

    Bardzo spodobał mi post, krótko i prosto z mostu.
    Już od jakiegoś czasu „Dan-Sha-Ri” robi wielką furorę na internecie, wszyscy chwalą i zachęcają do czytania, jednak u mnie efekt jest całkiem przeciwny. Skoro mówimy o minimalizmie, to im więcej poradników o tej tematyce powstanie tym bardziej oddalamy się od samego minimalizmu.
    Co do książki, czytałam jedynie fragmenty i podzielam twoja opinie na ten temat ;).

    • Dziękuję za dobre słowo! Bardzo się cieszę i doceniam 🙂

  • Pingback: ()