• Hmm, jakoś się obawiam tej książki. Ma tak nachalną reklamę, że boję się, że za tym wszystkim stoi literacka wydmuszka. Z drugiej strony jestem jedną z tych osób, która kocha mitologię grecką i czytała zbiór mitów Parandowskiego z 15 razy, więc może jednak powinnam zaryzykować 😉 Może jak ten szum ucichnie.

  • No dobra, przekonałaś mnie 😀 Nie jest pierwsza na liście must-read, ale jak gdzieś wpadnie mi w ręce to sięgnę 😉

  • Ja też zwróciłam uwagę na ukazanie Odyseusza w ten ludzki sposób i insynuowanie zespołu stresu pourazowego – i strasznie mi się to spodobało!
    Podoba mi się też twoja uwaga, że pewna słabość książki wynika z narracji pierwszoosobowej. Zdecydowanie coś w tym jest.

    • Nie wiem, z czego to wynika tak naprawdę. Raczej rzadko mam problem z pierwszoplanową narracją. A tutaj coś nie grało…

  • Z jednej strony mity greckie mnie aż tak nie fascynują, z drugiej strony – ciągle na studiach muszę do nich nawiązywać i je świetnie znać, co jets nieco kłopotliwe dla kogoś, kto czytał tylko „Mity dla dzieci ilustrowane”. Może to dobry sposób, by w miarę łagodnie nauczyć się tych mitów…

  • A czytałaś pierwszą książkę tej autorki? „Achilles. W pułapce przeznaczenia”, o ile niczego nie przekręciłam. Baaardzo polecam, nawet bardziej, niż Kirke, którą czytałam po angielsku i podobała mi się, ale z zastrzeżeniami. Za to w Achillesie przepadłam kiedyś z kretesem 🙂

  • No właśnie! Moja ciekawość zmusi mnie na pewno do posiłkowania się Parandowskim. Tak samo mogłabym czytać poezję barokową, ale zaprawdę, „Kirke” będzie milszą lekturą. 😀

  • Jeśli podobają Ci się mitologiczne klimaty, a chciałabyś sięgnąć po nieco wymagające science-fiction, to bardzo mocno polecam „Olimp” Dana Simmonsa.

  • Dzień później

    Wreszcie coś innego, niż zylion książek przyrodnicznych, których jest zatrzęsienie w księgarniach.. A Achillesa czytałam i bardzo dobrze go oceniłam. Zatem z przyjemnością sięgnę po kolejną książkę tej autorki.

  • Pingback: ()