• Bardzo lubię książki autora, chociaż „Czas zmierzchu” mnie nie porwał. Po tę książkę bardzo chcę sięgnąć i mam nadzieję, że będę miała okazję:)

  • Właśnie czytam „Tekst” – zaczęłam na katowickim spotkaniu z autorem (stałam w długaśnej kolejce po autograf, i co tu robić, skoro jest się wśród nieznajomych, a pod ręką ma się książkę? Ba :D!), a teraz już prawie kończę… I powiem Ci, że nie przesadzasz z tym Raskolnikowem, miałam dokładnie to samo skojarzenie 😉 I nie sądzę, żeby to był przypadek. Sam Głuchowski o takiej inspiracji nie mówił (może głupio, gdzie się tam do Dostojewskiego równać!), ale też mi się to ciągle nasuwało podczas czytania 🙂

    • Zastanawiałam się, czy zrobił to specjalnie, ale ciężko chyba przypadkiem uzyskać taki efekt 😉 Też bym nie mówiła, że się inspiruje Dostojewskim, czuję, że gdyby to powiedział, podniósł by się lament 😀 Ale cieszę się, że też to widzisz- dla mnie to było takie oczywiste, że aż się zdziwiłam. Zazwyczaj nie robię takich porównań i nie łapię związków z innymi książkami 😉

      • Ja raczej też nie, ale tu to się wręcz narzuca 🙂 No ba, powiedzenie o samym sobie, że jest się następcą literackim Dostojewskiego to pewna śmierć ;D

  • Już się nie mogę doczekać lektury, a tobie polecam poprzednią powieść autora – „Futu.re”. Świeeeetne 😀

    • Czytaaaaaałam 😀 Bardzo mi się podobała! W ogóle Głuchowski jakoś przemawia do mnie 😀

  • Doceniam odwołanie do „Systemu” 😉 Jeśli chodzi o motyw podkradania tożsamości, to polecam powieść „Rozbite okno” Deavera z niezawodnym Lincolnem Rhymem oraz serial „Person of Interest”. Samego Głuchowskiego lubię, ale najpierw chcę przeczytać „Czas zmierzchu”, bo to o tłumaczu 😉

  • Pingback: ()