• Zabawne, Twoje hygge to w zasadzie i moje hygge. Oprócz dawania prezentów. Nie potrafię nigdy wymyślić, co komu kupić i ogromnie mnie to dołuje, gdy zbliżają się okazje… (:

    • Bo to takie uniwersalny Hygge 🙂 Jeśli chodzi o prezenty, to ja pochodzę z rodziny, w której potrafiliśmy sobie dawać ziemniaki i płyn do spryskiwaczy jako prezent (bo akurat nawiązywały do czegoś), więc mam wdrukowane, że prezenty to generalnie zabawa powinna być. I tak działam – zawsze wynajduję najdziwniejsze, najśmieszniejsze rzeczy 🙂 Im jestem starsza, tym częściej pojawiają się praktyczne, ale wtedy zawsze pytam, co kto chce dostać 🙂

    • Ale jak to?! Wszystkim trzeba kupować książki. Zawsze, absolutnie i bez wątpliwości 😛

      • Kiedy nie wszyscy chcą pożerać… >:

  • Przyznam zupełnie szczerze, że jestem z tych, którzy spytaliby o te oczywistości i ogólnie organicznie nie znoszę podobnych książek. Taka ma natura. I jakoś nie wydaje mi się, że odmieniają one czyjeś życie. Po prostu potrafią uświadomić ludziom coś, co wiedzą podświadomie, a tych myślących inaczej i tak nie przekonają.

  • Nawet ni wiedziałam, że szczęście w małych przyjemnościach, a raczej jego szukanie w nich, ma swoją nazwę i to duńską. To ciekawostka. Ale w sumie pasuje to do skandynawskiego stylu bycia.

  • Pingback: ()

  • Erato Czyta

    Myślę, że książka nie trafi na moją listę pozycji do kupienia tylko dlatego, że od zawsze cieszyły mnie te niepozorne rzeczy i chyba nic nowego nie odkryję 🙂 Uwielbiam wieczorami przytulić się do męża i oglądać filmy, kocham pić kawę przy rozmowach z mamą albo położyć się, otulić kocem i czytać książki- zawsze pochłaniam te chwile całą sobą i delektuję się nimi.
    Jednak chciałam wspomnieć o Twoich słowach, które idealnie pasują również do mnie i chyba pozostaną w mojej głowie na zawsze „Nigdy nie będę wielkim człowiekiem, za bardzo cieszą mnie małe rzeczy” 🙂