• „Victim blaming” to straszna rzecz. Ja chyba jednak zdecyduję się obejrzeć podlinkowany dokument, bo chyba nie mam ochoty czytać o takich okrucieństwach na ludzkiej psychice i ciele. Miękki jakiś się zrobiłem.

    • „Nadzieja” jest dosyć lajtowa, jeśli w ogóle można tak napisać o takiej książce. „Znajdź mnie” jest dużo bardziej szczegółowe, brutalne i miażdżące. Widać różnicę w charakterach dziewczyn, w podejściu do tematu, ale też i w traktowaniu ich przez te 10 lat.