• Diana, bardzo się cieszę, że z „O pisaniu. Na chłodno” wyłania się taki obraz autora. Ja sama jeszcze nie czytałam tej książki, ale Remigiusza znam osobiście, co więcej poznałam go jeszcze chwilę przed wydaniem „Kasacji”, kiedy to był właściwie nieznany, a gdy poszłam do niego pierwszy raz po podpis na targach książki, to byłam jakieś 15 minut przed czasem i stanęłam jako pierwsza w kolejce… Sama więc widzisz, jakie to było różne od tego, co jest teraz 🙂 I wiesz co? Po tym wszystkim, co nastąpiło potem, Remigiusz się nie zmienił, sodówa mu nie uderzyła. Nadal jest skromny, ma do siebie dystans, lubi się z siebie pośmiać, a na krytykę odpowiada cierpliwie i na poziomie. Bardzo go lubię jako człowieka. Jako pisarza też, choć miał kilka książkowych wtop. Ja myślę, że on wymaga dobrego redaktora, albo wręcz kogoś na kształt agenta literackiego, kto go czasem złapie za rękaw i powie: Remigiusz, stop. Okej, możemy to wydać w czerwcu, ale ja bym jeszcze raz sprawdził sprawy merytoryczne, czy to się na pewno trzyma kupy i czy nie zaliczyłeś jakiejś wtopy. Powieść wyjdzie we wrześniu, ale będzie na tip top.

    No i co więcej mogę napisać… Chyba tyle, bo zgadzam się z Twoimi przemyśleniami na temat „przecierania literackich szlaków” i „niewytykania Cobenowi, że pisze schematycznie” 😉

    • Dla mnie wyłania się dokładnie taki 🙂 Czytałam kilka tekstów, z których wynika, że obraz autora wyłania się zgoła inny 😀 Tak bardzo widać wtedy, że książki są odbiciem tego, co mamy w sobie 🙂 Masz zupełną rację co do kogoś pilnującego. Będę z ciekawością teraz obserwowała dalsze poczynania autora 😉

  • Polubiłam Mroza, za Jego pierwsze książki i za stworzenie mojej ulubionej bohaterki Chyłki, ale im dalej tym Jego książki stawały się dla mnie słabsze. Ciągle ma zapał do pisania to widać, ale jednak ta początkowa smykałka do dobrej fabuły, już mu się trochę skończyła.
    Fajne jest oczywiście to, że autor zrobił jakiś szał na Polskim rynku czytelniczym i to jest wielki plusem.
    Co do tej autobiografii, to już słyszałam trochę opinii, że jest trochę podkoloryzowana i to mnie trochę odstrasza od przeczytania jej.

    • Ja czytałam, że Mróz wykazuje tam brak szacunku do innych pisarzy i w ogóle jest bezczelny i pozwala sobie na za dużo. Każdy wyczyta z niej to, co chce – ja wychodzę z założenie, że każda autobiografia jest trochę podkoloryzowana, bo nikt nigdy nie napisze całej prawdy o sobie (a zwłaszcza rzeczy negatywnych). Ale nie dlatego, że nie chce czy coś ukrywa – tylko z tego powodu, że siebie i własne czyny zawsze inaczej postrzegamy niż ktoś z boku. Nie znalazłam w niej bezczelności, tylko szczery dystans – ja to lubię, ktoś może odebrać inaczej. Myślę, że warto przekonać się na własnej skórze 🙂

  • Dzień później

    Dla mnie jednak najlepszą książką o pisaniu jest ta autorstwa Stevena Kinga.

  • puchzeslów.pl

    witam. Nie bardzo interesuje mnie tematyka w jakiej obraca się Mróz, ale ta książka jest na faktach i jest o pisaniu więc zła nie może być bo zawsze można z takiego zestawienia wyciągnąć coś przydatnego 😉 więc mam zamiar zapoznać się z nią i zaprosić pod swój dach. pozdrawiam asia

  • femmedianka 5++

  • Pingback: ()

  • puchzesłów.pl

    no i książka już do mnie doszła, uważam że czyta się ją dobrze i łatwo. jeśli chodzi o autora to na niej poprzestane bo nie przepadam za zmyslonymi kriminalami 😉 asia