• „Mam wrażenie, że mój mózg też trochę się odświeżył i zbudował parę nowych połączeń, do tej pory niepotrzebnych.” – podoba mi się to 🙂 I w ogóle, cieszę się, że tak entuzjastycznie teraz do tego podchodzisz i że przekonałaś się do audio 🙂 Dla mnie książki czytane mi na głos są niezastąpione przy pieczeniu, którego nie lubię.

    • Miałaś rację przez tyle czasu! Teraz jestem bardzo ciekawa, jak będzie mi się słuchało książki, której w ogóle nie znam 😉

  • Czy Audioteka przyczyniła się do powstania tego wpisu?

    • Tak, nagraniem Pielgrzyma w wykonaniu Rozenka 😉

      • Ha! Powinni Ci wysłać jakiś prezent za taką laurkę 😉

        • Na ładne czekoladki spóźniłam się 😉 Pisałam o Audiotece, bo wcześniej w ogóle audiobooków nie słuchałam, a zaczęłam od „Pielgrzyma” właśnie. Więc Audioteka. Mam nadzieję, że za rok zrobię wpis „Rynek audiobooków w Polsce – porównanie” ;-D

  • Kolejna osoba polecająca audiobooki, może w końcu sam się przekonam. Do tej pory słuchałem tylko podcastów i filmów na YT, gdzie ktoś o czymś opowiadał przez dłuższy czas. Jeśli audiobooki działają tak samo dobrze, to chyba najwyższy czas ogarnąć:)
    PS gdyby nie wyjaśnienie w komentarzu to byłbym przekonany, że to wpis sponsorowany 😉