• Ewelina

    Nabrałam ochoty na lekturę 🙂

    • Cieszę się 🙂 Daj znać, jakie będziesz miała wrażenia po lekturze 🙂

  • Mnie się podobała, chociaż faktycznie najlepiej wypadają fragmenty, w których Rebanks pisze o opiekowaniu się owcami i obowiązkach wynikających z prowadzenia farmy. Sama historia autora i jego rodziny wydała mi się już mniej wciągająca, chociaż ciekawie pokazał prawa rządzące tamtejszą społecznością. Lubię takie lektury, ponieważ poszerzają horyzonty i dają możliwość zgłębienia tematu, którym być może nigdy sama z siebie bym się nie zainteresowała. A tak wiem trochę więcej o pięknej Krainie Jezior i owieczkach 🙂

  • Dzień później

    Czytam już którąś recenzję tej książki (widać, że temat na topie) i choć lubię przyrodę, lubię takie tematy, to dalej nie jestem przekonana, czy przebrnęłabym przez opisy hodowli owiec i patrzenia na piękne krajobrazy (piękne faktycznie są, można by dyskutować, czy mieszkając w takim miejscu człowiekowi faktycznie niepotrzebne jest podróżowanie – ja to całkiem rozumiem, w końcu nie każdy lubi podróżować, tyle że w dzisiejszych czasach podróżowanie to coś, co „wypada” robić i koniecznie trzeba się tym chwalić).

  • Nie podzielam tego podejścia, ale w sumie to je rozumiem. Jest coś pięknego w tak wyrazistym wykrystalizowaniu sensu własnego życia. Zwłaszcza, gdy przywiązanie do miejsca jest kwestią wyboru, a nie braku tego wyboru.