• Jeśli chodzi o Wandę Rutkiewicz, to bardzo mocno polecam „Wszystko o Wandzie Rutkiewicz”, czyli zapis wywiadu przeprowadzonego przez Barbarę Rusowicz.

    A tak na marginesie – znam co prawda tylko środowisko bydgoskich wspinaczy, ale zawsze wydawało mi się miejscem, w którym podział na płeć jest mało ważny. Chciałbym wierzyć, że negatywne zjawiska, o których wspominasz, to raczej wyjątki… No, ale moja wiara ma tu mało do rzeczy.

    • Ja osobiście nie znam żadnych wspinaczy, więc moja wiedza jest tylko z książek 🙂 Niestety, w większości relacji, jakie czytałam, jeśli na wyprawie były kobiety, zawsze znajdowali się mężczyźni, którzy tę ich obecność bojkotowali. Są oczywiście wspinacze, dla których płeć innego wspinacza nie ma znaczenia, są też tacy, którzy uważają, że miejsce kobiety jest w domu przy garach, a nie na szczycie góry, bo to przecież jest tylko dla „prawdziwych mężczyzn” 😉 Całkiem jak w życiu 😉

      Poza tym zdaje się, że we wspinaczce wysokogórskiej, gdzie chodzi o wielkie pieniądze, sławę, zapisanie się w historii itd. błahe z pozoru sprawy nagle nabierają większego znaczenia. Kiedyś dyskryminowanie kobiet było wręcz naturalne. Biedne musiały same sobie wywalczyć prawa do wielu spraw. I wydaje nam się, że to już historia. Najgorsze jest to, że to wcale nieprawda. Okazuje, że nawet współcześnie jest wiele osób, które uważają, że wspinanie się nie jest dla kobiet, a jeśli już jakaś się wspina, to trzeba jej udowodnić, jak bardzo popełniła błąd…Przykro się to czyta zwłaszcza w kontekście braterstwa liny, romantyczności alpinizmu itd 😉

      Ale jest też wiele pozytywnych historii i tego się trzymajmy 🙂