Douglas Preston. Rozmowa

Zaginione Miasto Boga Małp to książka, którą powinniście przeczytać. Historia odkrycia zaginionego miasta z pewnością Was porwie! Ja książkę przeczytałam ekspresowo i nie mogłam odpuścić sobie zadania kilku pytań autorowi. Okazało się, że Douglas Preston napisał już kilka świetnych reportaży (które sama chętnie bym przeczytała), jest również autorem wielu innych książek należących do bardzo różnych gatunków. Pozostaje mi zaprosić Was do przeczytania naszej rozmowy – poniżej kilka pierwszych pytań, a całość znajdziecie na portalu Lubimy Czytać.

Rozmawiamy z okazji wydania w Polsce twojej najnowszej książki Zaginione Miasto Boga Małp, ale zanim do niej dojdziemy, chciałam chwilę porozmawiać o Tobie i Twoich innych książkach. Jesteś bardzo doświadczonym pisarzem z dużym dorobkiem. Zawsze chciałeś pisać?

Tak, zawsze chciałem być pisarzem. Swoją pierwszą książkę napisałem jak miałem 10 albo 11 lat. Nazywała się Dolina zwierząt i była o grupie zwierząt, które żyły w magicznej dolinie, umiały mówić po ludzku i przytrafiały im się różne zabawne i głupiutkie przygody. Na szczęście rękopis gdzieś zaginął.

Piszesz technothrillery i horrory razem z Lincolnem Childem, napisałeś kilka książek non fiction, serię kryminałów…Gatunki Cię w ogóle nie ograniczają!

To prawda, nie zwracam na nie uwagi. Moja głowa jest cały czas wypełniona mnóstwem pomysłów, i tych na powieści, i tych na reportaże. Niektóre z tych pomysłów nie prowadzą do czegoś konkretnego, podczas gdy inne dojrzewają i ostatecznie stają się książkami. Często te reportażowe pomysły zamieniają się w artykuły, które później stają się bazą do powieści. No i nie mam wątpliwości, że Zaginione Miasto Boga Małp  w przyszłości będzie inspiracją do jakiejś powieści.

Masz wśród tych gatunków jakiś ulubiony?

Jeśli chodzi o pisanie, to najbardziej lubię tworzyć thrillery. Ale czytać lubię wszystko – książki historyczne biografie, naukowe, powieści, horrory czy właśnie thrillery.

A wśród swoich własnych książek masz ulubieńców?

Tak, z powieści lubię najbardziej Gabinet osobliwości, a jeśli chodzi o reportaże – to musi być ostatnia, Zaginione miasto boga małp.

Jakie są podobieństwa i różnice między pisaniem powieści a pisaniem reportażu? Czy można powiedzieć, że któreś jest łatwiejsze?

I powieść, i reportaż są wyzwaniami, po prostu trochę innymi. Kiedy piszę powieść, czasami chciałbym mieć więcej struktury, pewnego rodzaju szkieletu, który będzie mnie prowadził i porządkował treść. Kiedy zajmuję się reportażem, chciałbym z kolei mieć większe możliwości zmiany rzeczy, modyfikacji faktów, po to, aby stworzyć lepszą historię. Ale oczywiście w literaturze faktu nie wolno mi tego zrobić i muszę trzymać się ściśle prawdy.

Tematyka Twoich książek jest naprawdę szeroka. Jak wybierasz tematy, o których piszesz?

To bardzo łatwe – piszę o tym, co mnie interesuje. To jedyne kryterium wyboru.

Więc – Zaginione Miasto Boga Małp. Jak ta książka powstała? Wyjaśniłeś to dokładnie w tekście, ale mimo wszystko proszę opowiedz…

Pierwszy raz o szalonych poszukiwaniach legendarnego Zagubionego Miasta Boga Małp przez Steve’a Elkinsa usłyszałem dwadzieścia lat temu, kiedy byłem w Laboratorium Napędu Odrzutowego, jednym z centrów badawczych NASA. Elkins zatrudniał tam kilku naukowców, aby poszukiwali miasta, które miało być podobno gdzieś w górzystych dżunglach Moskitii, regionie Hondurasu. Wykorzystywali satelitarne zdjęcia Ziemi robione w różnych długościach fal (podczerwonych, widzialnych i radarowych) do prób przedarcia się przez grube sklepienie dżungli. W ten sposób mogli zidentyfikować (czy w ogóle odnaleźć) starożytne ruiny na ziemi. Elkins i inni naukowcy wierzyli, że odkryli nienaturalną właściwość odosobnionej doliny w górach Moskitii, która nigdy nie została naukowo zbadana. Ale zdjęcia były niejednoznaczne i niejasne, a dostanie się do doliny było zbyt trudne i niebezpieczne. W 2012 roku Elkins i zespół inżynierów wykorzystali nową, potężną technologię, zwaną lidarem, do badania i mapowania doliny. Ku zdumieniu wszystkich, odkryli wielkie zaginione miasto. Wspólna amerykańsko-honduraska ekspedycja zbadała miasto w 2015 roku, dokonując wielu odkryć. Wydaje się niewiarygodne, że ciągle można znaleźć gdzieś na powierzchni ziemi całe zaginione miasto – ale tak właśnie się stało, a moja książka o tym opowiada.

 CAŁOŚĆ ROZMOWY PRZECZYTACIE NA