• Rewelacyjny wpis! Jakbym mieszkała w Polsce to z miejsca zaczęłabym szukać, albo otwierać własny klub 😉
    Dzięki! 🙂
    Fajnie jest móc spotykać się z ludźmi po to tylko, żeby pogadać o książkach. A wiadomo, że w gronie o tych samych zainteresowaniach łatwo znaleźć bratnią duszę 🙂

    • Hi hi hi, zawsze w Irlandii możesz rozwinąć skrzydła 🙂 Dla mnie najfajniejsze jest to, że ludzie w różnym wieku, o różnych zawodach, z naprawdę przeróżnym życiem, którzy nigdy nie spotkaliby się w innych okolicznościach, dzięki książkom spotykają się i zaprzyjaźniają się 🙂 To wielka moc książek i to jest cudowne! 🙂

  • Czuję się zainspirowany. Nie wierzę co prawda, że inspiracji starczy, by dołączyć, ale chwilowy entuzjazm jest. Zbyt duży ze mnie introwertyk. I bezczasowiec.

    • Cudownie <3 trzymam kciuki, żeby inspiracji wystarczyło i żebyś trafił od razu na świetny klub:) a introwertyzm nie ma nic do tego, mój blog przeciez nazywa się "bardziej lubię książki niż ludzi", co jest prawdą, ale okazuje się , że klub książki jest miłym wyjątkiem 🙂

  • Agnieszka

    U mnie we Włocławku też działają takie kluby. W mojej osiedlowej bibliotece też. Ja jednak nie należę do tego klubu. Trochę czasu mi brak.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl
    Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale nie ostatni.

    • Dziekuję pięknie 🙂 A co do Klubu, jeśli masz tylko taką ochotę, to idź na spotkanie, chociaż pierwsze, żeby się zorientować 🙂 Może się okazać, że już nie będziesz potrafiła bez niego żyć 🙂