Food Pharmacy

Najważniejsza w książce jest treść. Wiem. Ale czasami przyciąga mnie do danego tytułu po prostu jej wygląd. I ostatecznie to nic złego, bo dzięki temu mam okazję przeczytać coś, po co raczej bym nie sięgnęła, jeśli wyglądałoby inaczej. Powodów zainteresowania Food Pharmacy nie muszę wyjaśniać – widzicie przecież okładkę 🙂 Jest absolutnie przepiękna, stylistycznie trafia w mój gust perfekcyjnie. Wnętrze okładek też robi wrażenie, a sam środek zachwyci czytelnika pięknymi zdjęciami, porządkiem i przestrzenią. Ta książka jest naprawdę pięknie wydana i warto to podkreślić. Książka to słowa, opowieści i idee, ale lubię je postrzegać również jako przedmioty materialne. I kiedy dobra treść spotyka się z piękną formą, jako czytelnik jestem zachwycona 🙂

Lina Nertby Aurell i Mia Clase prowadzą razem blog o diecie przeciwzapalnej. Pomaga im w tym profesor medycyny Stieg Bengmark. Food Pharmacy jest książką, która podsumowuje ich obserwacje i testy. To połączenie wiedzy medycznej, z ciekawymi przepisami, radami dotyczącymi odżywiania, a wszystko przyprawione szczyptą motywacji i inspiracji. I napisane z dużym dystansem i poczuciem humoru. O ile zazwyczaj takich mieszanek nie cierpię, Food Pharmacy broni się kilkoma rzeczami. Po pierwsze – wiedza. Po lekturze jesteś zwyczajnie mądrzejszy i inaczej patrzysz na pewne produkty. Osoby, które zwracają uwagę na odżywianie pewnie nie będą aż tak zaskoczone w niektórych momentach, jak ja, ale i tak mogą dowiedzieć się czegoś nowego. Po drugie – przepisy. Są naprawdę ciekawe, oryginalne i jeśli chodzi o mnie, bardzo odległe od tego, co jem na co dzień. To nie znaczy, że są niedostępne – autorki piszą o powszechnych produktach, znanych nam bardzo dobrze. Ale w takich wydaniu, w jakim spotykam je w tej książce, nie widziałam ich wcześniej. I mam ochotę spróbować, mimo że niektóre połączenia wywołują zdziwienie. Po trzecie – lubię, kiedy książki pod płaszczykiem ładnej okładki zwracają uwagę na ważne rzeczy. A mam wrażenie, że jelito grube było o tej pory niedoceniane w literaturze 😉 Po czwarte – książka jest napisana z pasją i szczerością i to w niej czuć. Nawet takie truizmy jak częściej się uśmiechaj czy zwolnij nie brzmią tak strasznie, jak zazwyczaj. I po piąte – dziewczyny są naprawdę mega pozytywnie zakręcone i to czuć w każdym zdaniu. Żarty, ciekawe porównania, zaskakujące puenty, to wszystko sprawia, że Food Pharmacy jest naprawdę bardzo przyjemną lekturą! No i te zdjęcia 🙂

Nie wiem, jak na nią spojrzą osoby, które posiadają wiedzę na temat żywienia i dla których Food Pharmacy nie będzie żadnym odkryciem. Dla mnie jednak trochę była i myślę, że to główna siła tej książki. Wtłacza ludziom wiedzę do głów, zaszczepia zdrowe nawyki żywieniowe, informuje, zwiększa świadomość. A jeśli jest to robione z uśmiechem i pasją to ja to kupuję 🙂

Za możliwość przeczytania i zainspirowania się dziękuję

  • Ciekawa jestem tej pozycji. Sama też zauważyłam tą przepiękną okładkę i ciekawy opis. Muszę ją przejrzeć jak będę w jakiejś księgarni bo mam nadzieję, ze treść jest równie interesująca.

  • Proszę o przykłady odkryć 😉

    • Ja jestem żywieniowym ignorantem i dla mnie nawet mleko z kurkumą było odkryciem 😉

  • Karpacka Biel

    Rzeczywiście – okładka wręcz oszałamiaja wdziękiem naturalnej prostoty 🙂 Przywodzi mi na myśl zamierzchłe herbaria, a zawartość musi być równie zajmująca. Nie ukrywam, że będę teraz drążyć wzdłuż i wszerz bloga autorek – a równocześnie będę czujniej przeglądać półki księgarni 🙂