Alda Sigmundsdóttir || Tłumaczenie Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki
Jak ja uwielbiam takie książki! Malutka książeczka, do przeczytania w dwie godziny, a tyle radości! A najlepsze jest w niej to, że we wspaniały sposób jest naprawdę dla każdego! Dla dorosłych i młodzieży (osobiście to fragmenty czytałabym nawet dzieciom – i są obrazki!), dla fanów Islandii, zimnych klimatów, historii, szalonych ciekawostek, humoru. Wspaniała!
Alda Sigmundsdóttir jest islandzką dziennikarką i pisarką, która rozkłada na czynniki pierwsze życie i historię Islandczyków. Nie miałam o niej pojęcia, ale z tego co, widzę na LC jej pierwsza Mała księga Islandczyków była już kiedyś u nas wydana! (Ktoś coś więcej wie na ten temat?) Teraz, w kolejnej książce opowiada nam o zwyczajach, tradycjach i przesądach mieszkańców Islandii. Brzmi trochę nudno? Być może, ale zdecydowanie takie nie jest – Alda ma fantastyczne poczucie humoru i dystans do siebie i tematów o których pisze. Sam fakt tego, że cały pomysł na książkę wziął się od kursu Gęste grzebienie, nocniki i seks – obyczaje, tradycje i życie codzienne w dawnym społeczeństwie rolniczym Islandii mówi dużo i o autorce, i o samych Islandczykach. Dzięki temu rzeczy o których pisze wydają się jeszcze bardziej fantastyczne/dziwne niż w rzeczywistości są. Bo wiecie, o historii może pisać każdy. Ale wyciągnąć z niej to, co najciekawsze, najbardziej zaskakujące i szokujące, czy śmieszne – a potem skondensować to w krótkie, treściwie eseje – już nie każdy potrafi. Z jednej strony zachwyca mnie ta forma, choć z drugiej chciałabym, żeby autorka napisała kiedyś coś dłuższego – to byłaby wspaniała lektura!
Jeśli nie wiecie nic o Islandczykach, to ta książka będzie doskonałym startem. Dowiecie się z niej mnóstwa rzeczy, a tak sobie teraz myślę, że chyba żaden reportaż o współczesnej Islandii nie powiedział mi tyle o tym rejonie co ta malutka książeczka. Naprawdę duże znaczenie ma poznawanie przeszłości jakiegoś miejsca i jego historii. A jeśli jeszcze mogę to robić w postaci zabawnych anegdotek (czasami mniej zabawnych, ale i tak podanych w humorystyczny sposób) to ja bardzo chętnie! Mogę się uczyć, czytać i poznawać całymi dniami!
Autorka wspaniale dekonstruuje idealny wizerunek Islandii – zaszczepia w głowach czytelników to, jak bardzo ciężko się tam żyło, jak warunki wpłynęły na sposoby życia, mieszkania czy odżywiania. To również wspaniały zbiór (jak sam tytuł wskazuje) zwyczajów, tradycji i przesądów, które tworzą ten naród. I choć podkreśla, że generalnie dawne czasy w ogóle nie sprzyjały np. czystości, więc Islandia nie stanowiła wyjątku, to jednak pewne historie są… dosyć nietypowe. Dowiemy się na przykład o praniu pościeli raz na rok… w moczu. Albo o tym, co to znaczy mieć oczy na zapałki. Albo, że kobieta w ciąży nie może sikać w świetle Księżyca, bo dziecko urodzi się obłąkane. I mnóstwo, mnóstwo ciekawostek, które dziś nas rozśmieszą, zadziwią albo obrzydzą.
Ale pod tą rozrywkową warstwą jest jeszcze jedna – ta bardziej serio. Przebija ona spod humoru i jeśli ktoś ma życzenie, może z tej książki wynieść też wiele konkretnej wiedzy. Wiedzy, którą oczywiście trzeba pogłębić i uzupełnić, bo tutaj znajdzie ewentualnie zarys jakiegoś zjawiska, ale zawsze ten pierwszy krok zostanie już postawiony. Jak wyglądały warstwy społeczne na Islandii, jaka była sytuacja kobiet, edukacja dzieci i wsparcie socjalne ubogich, co zmieniło pojawienie się Kościoła, jaka była opieka medyczna, jak ludzie radzili sobie w tym trudnym kraju i najważniejsze pytanie – dowiemy się, czy elfy istnieją i o co w ogóle z nimi chodzi.

Szczerze przepadam za takimi książkami. To wspaniałe wprowadzenie do jakiegoś tematu! O Islandii czytałam już kilka reportaży, większość była bardzo dobra, ale to z tej książki dowiedziałam się nowych rzeczy, i to takich, że wow! I tak sobie myślę, że każda osoba, zafascynowana Islandią, powinna swoje lektury zaczynać właśnie od tej książki. Żeby poznać to, jak było kiedyś, poznać historię, ich tradycje, to, w co kiedyś wierzono i jak postrzegano świat i swoje otoczenie. Te tematy są ciekawe niezależnie od tego, jakiego kraju dotyczą – ale islandzka przeszłość jest zdecydowanie wyjątkowa i warto ją poznać!
(Takie książki to też doskonały sposób na zdobywanie wiedzy niewielkim kosztem! Jeden esej dziennie, mnóstwo zabawy i śmiechu i już możecie błyszczeć w towarzystwie ciekawostkami o Islandii. Nigdy też nie wiadomo, kiedy Wam się taka wiedza może przydać! Mogę Was np. zapewnić, że po jej lekturze nie będziecie już turystami, którzy nabiorą się na wycieczki śladami elfów – chyba, że wybierzecie się na takową świadomie)
♦

