Listopadowe zapowiedzi będą zupełnie inne niż zawsze. Zazwyczaj książki, które mnie interesują są popularnonaukowe, podróżnicze albo są reportażami. Tym razem reportażu jest naprawdę bardzo niewiele, a z kolei pojawia się sporo książek z gatunków, których zazwyczaj nie czytam. Ale fabuły i okładki namówiły mnie, żeby zwrócić na nie uwagę. Tym razem również jest więcej książek dla dzieci. Dlatego zapowiedzi dzielę na trzy grupy.
.
Książki, które muszę muszę muszę przeczytać
.
Michael Herr Depesze – na pierwszym miejscu znajduje się książka, która będzie bardzo wyjątkowa. Reportaż wojenny bardzo mnie przyciąga, czy to w formie tekstu, czy fotografii. Arcydzieło reportażu wojennego napisane przez współtwórcę filmu Czas Apokalipsy. Nikt nie pokazał wojny w Wietnamie (i wojny w ogóle) tak jak on. Klasyk gatunku, w Polsce po raz pierwszy. Musi być głośno o tej książce!
Jakub Ćwiek i inni Przez stany POPświadomości – Jakub Ćwiek udał się na wyprawę po Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, a motywem przewodnim były miejsca znane nam z filmów, seriali, książek i szeroko pojętej popkultury. Jeden z blurbów głosi, że to realizacja marzeń każdego popkulturowego geeka. Lektura obowiązkowa!
.
Nick Jans Wilk zwany Romeo – jeśli Mikołaj Golachowski o książce pisze, że jest to jedna z najlepszych książek o przyrodzie wydanych w Polsce w ostatnich latach, to ja ją biorę w ciemno. Poza tym wiecie bardzo dobrze, że serię Eko uwielbiam! Nie mogę się już doczekać tej historii o wilku, przyrodzie, przyjaźni i Alasce.
.
Książki, które wzbudziły moją ciekawość
.
Scott Stambach Niewidzialne życie Iwana Isajenki – to debiut o bardzo ciekawej fabule. Zdeformowany nastolatek, mieszkający w szpitalu na Białorusi, dla którego jedynym oknem na świat i ludzi są książki. Jestem bardzo ciekawa tej powieści – lubię książki o książkach, o tym, jaki mają wpływ na życie. Jestem zaintrygowana!
.
Rachel Caine – Wielka Biblioteka. Tom 1. Atrament i krew – jeśli chodzi o książki o książkach, to ta uwiodła mnie swoim pomysłem, choć naprawdę rzadko czytam takie historie. No ale sami powiedzcie, czy jeśli wiedza to władza, to Biblioteka jest największą potęgą na świecie, nie brzmi bardzo zachęcająco? Świat, w którym książki są zakazane to pomysł, który już znamy, ale to przecież nie ma znaczenia. Ciekawi mnie ta Biblioteka!
.
Sylvain Neuvel Śpiący giganci – ta książka przyciągnęła mnie swoją okładką. Jest piękna! Potem przeczytałam, że to powieść na miarę Jurassic Park, World War Z i Marsjanina, co mi w ogóle nic nie powiedziało, a potem przeczytałam opis fabuły, który mnie zachęcił bardzo mocno 🙂 Ja nie czytam fantastyki, ale nie dlatego, że nie lubię, po prostu jakoś nam nie po drodze. Ale na tę opowieść chyba się skuszę 🙂
.
Neal Stephenson – 7EW – tu z kolei pozycja science fiction, gatunku, którego też nie czytam 😀 Ale również intryguje okładką (ten minimalizm!) i fabułą. Absolutnie świetny pomysł – zniszczona Ziemia, ocalała garstka, która daje początek siedmiu różnym rasom ludzi, mieszkającym na innych planetach, powrót na Ziemię potomków uciekinierów. Neal Stephenson – obdarzony oszałamiającą wyobraźnią literacki geniusz i wizjoner – łączy naukę, filozofię, technikę, psychologię i literaturę w arcydziele prozy spekulatywnej, w którym wizja przyszłości jest zarazem niecodzienna i upiornie znajoma. Bardzo mi się to podoba!
.
Książki w moich klimatach
.
Walter Isaacson – Innowatorzy. O tym, jak grupa hakerów, geniuszy i fascynatów wywołała rewolucję cyfrową – to fascynująca, obejmująca ponad półtora wieku opowieść o tym, jak dochodzi do innowacji oraz jak współpraca i współdziałanie wyzwalają pokłady kreatywności, prowadząc do rewolucyjnych zmian w naszym codziennym życiu. Zdecydowanie innowatorzy, wynalazcy, kreatywność, odkrycia i zmiany to tematy o któryh lubię czytać 🙂
.
Artur Górski – Po prostu zabijałem – Książka Artura Górskiego pokazuje, jak łatwo wkroczyć na drogę zbrodni i przyzwyczaić się do tego, co teoretycznie niewyobrażalne dla większości z nas: do zabijania. Ta spowiedź seryjnego mordercy nie jest listą jego ofiar. Nie jest też podręcznikiem zabijania. Nie wiem, czego się spodziewać po tej książce, ale brzmi bardzo interesująco.
.
Mikal Hem – Jak zostać dyktatorem. Podręcznik dla nowicjuszy – to opowieść o drodze do władzy absolutnej. To gorzka, inteligentna satyra i analiza współczesnego świata, który na gwiazdy kreuje czasem wyjątkowo antypatyczne postaci. Bardzo ciekawy temat i jego ujęcie. Myślę, że warto przeczytać.
.
Książki dla dzieci i młodzieży
.
Jacqueline Kelly Ewolucja według Calpurnii Tate – Jest rok 1899. W Teksasie panuje upalne lato, a jedenastoletnia Calpurnia Tate szuka odpowiedzi na nurtujące ją pytanie: dlaczego żółte koniki polne są większe od tych zielonych? Z niewielką pomocą dziadka, zapalonego przyrodnika, odkrywa rozwiązanie: zielone koniki są lepiej widoczne na tle spalonej słońcem trawy, więc zostają zjedzone, zanim zdążą urosnąć. Od tego odkrycia wszystko się zaczyna – przyjaźń Calpurnii z trzymającym wszystkich na dystans dziadkiem, jej fascynacja światem przyrody i nauki, a także jej kłopoty – bo w XIX-wiecznym Teksasie trudno o większe dziwactwo niż dziewczyna, która marzy o tym, by być przyrodniczką. Klimatyczna powieść o odkrywaniu przyrody, nauki i własnego miejsca w świecie, w którym teoria Darwina wciąż jest ekscentryczną nowinką, a w edukacji panny z dobrego domu najbardziej liczą się lekcje gotowania i szydełkowania. Cóż, książka ma wszystkie elementy, które uwielbiam plus przepiękna okładka! Myślę, że to może być cudowna powieść dla dzieciaków, młodzieży. I myślę, że stałaby się moją ulubioną, gdybym przeczytała ją mając naście lat.
Czesław Janczarski Miś Uszatek – Nowy, wzbogacony o kolejne utwory zbiór o znanym i lubianym misiu z klapniętym uszkiem! Jestem przekonana,że taki zbiór powinien znaleźć się w każdym dziecięcym pokoju!
.
.
Torben Kuhlmann – Armstrong. Niezwykła mysia wyprawa na Księżyc – umieściłam ją na liście, bo jest przepiękna! Uwielbiam takie książki dla dzieci. A do tego opowieść o myszy, która leci na Księżyc jest bardzo inspirująca i ma walory edukacyjne.
Czekam mocno na tego Stephensona (jak i na każdego kolejnego), ale i boję się mocno. REAMDE nie porwało mnie za bardzo i stąd ta obawa. W przypadku Stephensona to podwójnie bolesne, bo kobyły sadzi sążniste.
Jakie świetne zapowiedzi! 🙂 Ciekawi mnie, czy będziesz czytała “Wilka zwanego Romeo”? 🙂