Zaczynamy kolejny rok! Cieszę się że możemy zrobić to razem i mam nadzieję, że te moje zapowiedzi przydadzą wam się też w tym roku, żeby może było wam łatwiej wybrać z tej ogromnej liczby książek, które co miesiąc są wydawane. Mam postanowienie, żeby w tym roku wrócić do ładnych zapowiedzi na blogu, bo wiem (i widzę w statystykach), że z nich korzystacie. Styczeń jest dosyć spokojny, pojawiło się dużo lekkich romansów, są ciekawe wznowienia, ale ja to wszystko pominęłam, a wybrałam dla was 19 tytułów, na które uważam że warto zwrócić uwagę. To lecimy!

Mam wielką przyjemność patronować książce W księżycowym lesie. Książka ukazała się w serii Japońska Relacja, Być może już ją kojarzycie, bo właśnie w niej ukazała się książka między innymi Zanim wystygnie kawa albo Wszystko czego szukasz znajdziesz w bibliotece. W księżycowym lesie fabularnie jest podobne do tamtych książek, tylko zamiast kawiarni albo biblioteki mamy tym razem podcast, który łączy ludzi. Pięć osób z różnych zakątków Japonii łączy podcast, który każda z nich codziennie śledzi. Wszyscy marzą o nowym początku. Czy głos, którego słuchają, odmieni ich życie? Poruszająca opowieść o nowych początkach, ludzkich losach i nadziei. Na styczeń wydaje się idealna.
Bardzo cieszy mnie książka Katastrofa Callengera. Tego autora znamy z książki O północy w Czarnobylu, która była doskonałym reportażem, więc po Katastrofie Challengera też spodziewam się bardzo, bardzo dużo. 28 stycznia 1986 doszło do jednej z największych katastrof w historii eksploracji kosmosu. Autor odsłania tajemnice kosmicznego wyścigu, analizując krok po kroku, jak doszło do tragedii, której można było uniknąć. Dzięki dostępowi do tajnych dokumentów i szczerym rozmowom z osobami zaangażowanymi, autor maluje obraz ambicji zmieszanej z politycznym cynizmem. To książka o bohaterach, którzy mimo ostrzeżeń weszli na pokład, o naukowcach, których głosy zostały zlekceważone, i o mechanizmach, które prowadziły do katastrofy.
Mamy jeszcze wspaniałe Córki chmur. O kobietach z Sahary Zachodniej. Ta książka jest spotkaniem z Saharyjkami, które wspominają koczownicze dzieciństwo wśród piasków pustyni i dzielą się historiami z czasów młodości oraz dorosłego życia pod okupacją i w obozach dla uchodźców. To opowieść o ich kulturze i relacjach damsko-męskich, o miłościach zakazanych przez sztuczne granice oraz wolności i równouprawnieniu. To wreszcie też zapis historii ich zmagań – tych codziennych, pozornie zwyczajnych, ale też politycznych, o wyzwolenie ich narodu. To będzie fascynująca lektura!
Ukryci. Głosy z kryjówek przed Zagładą – bohaterowie tej książki to siedmioro Ocalałych z Holokaustu, którzy opowiadają autorowi, jak cudem udało im się przetrwać wojnę. Na wiele pytań nie znają jednak odpowiedzi – minęło zbyt wiele czasu. Nie pamiętają. To będzie bardzo trudna lektura.
Jeszcze trudniejsza będzie lektura książka Sonderkommando W piekle komór gazowych. To relacja bezpośredniego uczestnika wydarzeń – członka komanda specjalnego w Oświęcimiu. Komando to było wykorzystywane przez Niemców jako siła robocza w procesie ludobójstwa. To jego członkowie towarzyszyli więźniom od momentu przyjazdu do obozu aż do chwili śmierci w komorach gazowych. Bezpośrednie relacje ludzi, którzy brali w tym wszystkim udział są naprawdę zawsze najtrudniejsze do czytania, są wstrząsające, ale uważam, że powinniśmy się z tym mierzyć i my jako czytelnicy powinniśmy czytać takie książki, żeby po prostu wiedzieć.
W tym miesiącu pojawi się jeszcze Biuro skradzionych wspomnień. To historia pewnej dziewczyny, która dołącza do Międzynarodowej Służby Poszukiwawczej. To jest prawdziwa organizacja, która powstała w celu prowadzenia poszukiwań i rejestracji osób zaginionych podczas II wojny światowej. W ręce naszej bohaterki trafiają tysiące skonfiskowanych przedmiotów, odzyskanych po wyzwoleniu nazistowskich obozów. Ustala tożsamość prawowitego właściciela każdej z tych rzeczy, a w trakcie swoich badań rekonstruuje losy zmarłych na podstawie pozostawionych przez nich śladów, jednocześnie przyglądając się ludzkości. Myślę, że to może być powieść warta uwagi!
Bardzo jestem ciekawa reportażu Inwazja uzdrawiaczy ciał. Na manowcach amerykańskiej medycyny. Zielonoświątkowiec, tenisista i dietetyk, który uznał, że dietą odkwaszającą można wyleczyć wszystkie choroby świata. Uduchowione małżeństwo, które z niezachwianą wiarą praktykowało uzdrawianie przez nałożenie rąk. Imigrantka z Polski, która leczyła Amerykanów pijawkami, a nawet założyła akademię hirudoterapii w Las Vegas. Mężczyzna uważający się za wcielenie kosmicznego bóstwa zesłanego na Ziemię, by przynieść jej mieszkańcom cudowne panaceum – MMS, środek zawierający chloryn sodu. Autor zgrabnie łączy historie swoich bohaterów z opisem dysfunkcyjnego systemu ochrony zdrowia w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego aż tylu Amerykanów całkowicie straciło zaufanie do nowoczesnej medycyny, a zamiast niej wybrało cudowne maści, naświetlania i inne alternatywne terapie? Z jakiego powodu wierzą w teorie spiskowe, czasami zupełnie niedorzeczne? Nie mogę się doczekać lektury!
Bardzo mnie ciekawią też Utracone cywilizacje. Jak rozkwitały i upadały imperia. Paul Cooper, autor jednego z najpopularniejszych podcastów o historii wyrusza w podróż przez epoki i kontynenty w poszukiwaniu wielkich cywilizacji. Podąża ich śladami, by stać się świadkiem ich wzrastającej potęgi i bolesnego upadku. Wielkie imperia w Mezopotamii, imperium Khmerów, Bozancjum, mamy Majów, Inków i Azteków w Ameryce Środkowej, rzymską Brytanię i Wyspę Wielkanocną. Myślę, że to będzie bardzo ciekawe!
No i pojawiło się coś o czym nie mogłabym nie wspomnieć – trylogia Stanisława Grzesiuka czyli jego trzy książki. 1958 roku zadebiutował książką 5 lat kacetu, która jest z książką wspomnieniową z pobytu w obozach koncentracyjnych. To jest jedna z najważniejszych książek w moim życiu i jedna z książek, które mnie bardzo mocno ukształtowały. Drugi tytuł Boso, ale w ostrogach opowiada o jego przedwojennej przeszłości na warszawskim Czerniakowie, a trzecia Na marginesie życia została już wydana po śmierci autora i jest relacją z walki z gruźlicą. To jest przepiękne wydanie z barwionymi brzegami, mamy jego portret na brzegach, więc też bardzo doceniam!
Czas na powieści, jest ich dosłownie kilka. Dwa kryminały thrillery, które łączy las. Obserwatorzy zostali zekranizowani i po opisie książki wiem, że nigdy tego filmu nie obejrzę! A fabuła jest dosyć ciekawa – mamy bunkier w środku lasu, do którego trafia nasza główna bohaterka. Po zapadnięciu zmroku okazuje się, że jedna ze ścian tego bunkru zamienia się w lustro weneckie czyli wszystkie osoby, które znajdują się na zewnątrz bunkru mogą obserwować tych, którzy znajdują się w środku. Tym, którzy znajdują się w środku zależy na przetrwaniu, a to, co znajduje się na zewnątrz jest zainteresowane atakowaniem. Zapowiada się ciekawie…
Z kolei Przyjdę po ciebie nocą ma fabułę taką, przy której chce się kręcić niedowierzaniem głową i krzyczeć na główną bohaterkę. Pisarka Wylie Lark wyjeżdża do odosobnionego domu na wsi, by pracować nad swoją najnowszą powieścią. Potrzebuje spokoju, ma zapas jedzenia i opału, więc nie martwi jej zapowiadana burza śnieżna. Ani to, że przebywa w miejscu, w którym dwie dekady wcześniej zostały zamordowane dwie osoby i zaginęła dziewczynka, której nigdy nie odnaleziono. Nic strasznego rzeczywiście, co może pójść nie tak…
Fantastycznie zapowiada się też książka Anonimowi skrytobójcy Roba Harta. No bo słuchajcie – Mark był najniebezpieczniejszym płatnym mordercą na świecie, ale przekonał się boleśnie, że dotychczasowa praca zmieniła go w potwora. Porzucił dawny zawód i dołączył do grupy byłych skrytobójców realizujących dwunastopunktowy program powrotu do normalnego życia. Super, nie?
Fantastycznie zapowiada się też Przypowieść o siewcy. Sama książka była opublikowana w 1993 roku – a jest to o tyle ważne, że jej akcja dzieje się właśnie w tym roku, który minął czyli w 2024. Autorka opisywała jako przyszłość coś, co my właśnie przeżyliśmy. Mamy świat dosyć mocno zniszczony mamy zmiany klimatyczne, choroby, głód, przemoc i nasza główna bohaterka która jest obdarzona hiperempatią nie godzi się na swój los i wyrusza w podróż w poszukiwaniu lepszego świata. Po drodze spotyka różnych ludzi różne postacie do niej dołączają, mamy więc taką dosyć klasyczną historię drogi, ale myślę, że będzie bardzo ciekawie to przeczytać właśnie z taką świadomością kiedy zostało to napisane i kiedy dzieje się akcja.
A ciekawym uzupełnieniem do niej będzie z kolei książka Przyszłość. Mamy dwie główne bohaterki, jedna jest wychowana blisko natury, druga jest wychowana w świecie technologicznym. Ich drogi się krzyżują. Podczas gdy kilku miliarderów, pewnych swojego bezpieczeństwa, prowadzi świat ku zagładzie, nieustępliwość Marthy i nienasycona ciekawość Zhen mogą wywołać coś pięknego – lub zwiastować koniec cywilizacji. Błyskotliwy futurystyczny thriller i zwariowana wizja świata zarazem. Może być ciekawie.
Są też trzy książki dla dzieci. Mamy nowy naukomiks, tym razem o pierwiastkach. Ja jestem fanką tej serii, w bardzo fajny, zabawny i przystępny sposób można się dowiedzieć różnych ciekawych, rzeczy dorosłym też polecam! I mamy też dwa super tytuły z wydawnictwa Kropka. Detektywka w podróży. Wyprawa przez Atlantyk to powieść przygodowo-detektywistyczna dla dzieciaków 9+. Nasza bohaterka wyrusza w tytułową podróż z tatą kapitanem – ale nic nie pokazuje się takie, jak myślała! Czytaliście kiedyś Gęsią Skórkę? No to teraz mamy 10 nowych opowiadań od tego samego autora. Dreszczowce. Nowe historie mistrza strasznych opowieści. To historie nie dość straszne, aby się bać, ale pozwalające poczuć się nieswojo. R.L. Stine, autor słynnej „Gęsiej skórki”, często nazywany Stephenem Kingiem literatury dziecięcej, z wielką wprawą buduje klimat grozy, sięgając po wszystkie sprawdzone w horrorze chwyty: koszmary senne, urojenia, fobie. Dotyka też dziecięcych lęków takich jak: wygórowane oczekiwania rodziców, szkolny bullying, niełatwe relacje z przyjaciółmi, rywalizacja rówieśnicza, lęk przed ciemnością, ciasnymi pomieszczeniami, insektami.
Na koniec jeszcze dwie książki które wyjątkowo razem do siebie pasują. Kluski ujęły mnie okładką i jakąś taką samą swoją ideą. To jest wznowienie, ale bardzo się cieszę, że powstało, bo inaczej bym o tej książce nie usłyszała a bardzo lubię takie książki kulinarne, które są inne. Kluski to comfort food – jedzenie, które otula i poprawia nastrój. To ciepłe wspomnienia przywodzące na myśl kuchnię ukochanej babci. To temat równie emocjonujący, co bigos czy sałatka jarzynowa – każdy ma swoją faworytkę, nazewnictwo, przepisy i opinię o tym, czym jest, a czym nie jest kluska.
I zupełnie nie wiem dlaczego, ale do tych klusek pasuje mi właśnie bardzo Sekretne życie emocji. Podoba mi się koncepcja która stoi za tą książką – każda odczuwana przez nas emocja ma swoją historię – historię ludzi, którzy jej doświadczali, badali ją, którzy o niej opowiadali i śpiewali. Autorka zaprasza wielkich myślicieli, poetów i pisarzy do rozmowy o naturze emocji – od Seneki do Schopenhauera, od Szekspira do Szymborskiej.





