komentarze 4

  1. 1 czerwca 2017

    Czy rzeczywiście jest tyle osób, dla który Czarnobyl to życiowy cel? I co to oznacza?

    • 1 czerwca 2017

      Gdyby się temu przyjrzeć bliżej, okazałoby się, że jest naprawdę sporo ludzi, którzy są “zafiksowani” na punkcie samego Czarnobyla, ale i ogólnie rozumianych terenów opuszczonych. A życiowy cel rozumiany jako coś najważniejszego, wokół czego kręci się życie, coś, bez czego nie wyobrażamy sobie własnego życia 🙂

  2. Ewelina
    4 czerwca 2017

    Jest chyba jakaś fascynacja tym, co dzieje się z opuszczonymi miejscami. Takie specyficzne przypomnienie sobie o przemijaniu, a równocześnie konfrontacja cywilizacji i natury, którą można obserwować. Doświadczanie przemijalności świata.

  3. […] Azyl. Zapiski stalkera to książka, o której już pisałam na blogu. Bardzo brakuje mi właśnie takich pozycji – napisanych przez ludzi, którzy Czarnobyl znają, którzy do niego jeżdżą, często od wielu lat. Ta uzupełnia tę lukę, ale to wciąż za mało. Tomasz Ilnicki czarnobylską strefę wykluczenia odwiedził sześciokrotnie. Opowiadając o tym, zabiera nas w podróż w przeszłość i przyszłość równocześnie. Jak w grze komputerowej prowadzi nas przez kolejne lokacje: szerokie aleje Prypeci, miasta-widma, w którym natura zwyciężyła cywilizację, cmentarzysko statków, przerażający pustką oddział położniczy szpitala. Razem z nim przebijamy czołówką mroki korytarzy w podziemnym laboratorium, by za chwilę spoglądać na ten fascynujący świat ze szczytu dźwigu. Szczera, autentyczna opowieść o pasji, poszukiwaniu wolności i cenie, jaką za to trzeba zapłacić. […]

Brak możliwości komentowania.