Przejdź do zawartości

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

o książkach, które lubię bardziej niż ludzi

  • Strona główna
  • Info
    • O mnie
    • Moje teksty
    • Odwiedzam
    • Patronaty
    • Współpraca
  • Książki
    • 5 książek, które…
    • Australia
    • Biografie
    • Dla dzieci i młodzieży
    • Góry
    • Komiksy
    • Kosmiczne
    • Kryminały/Thrillery
    • Mordercy
    • Obozowa
    • Podróżnicza
    • Popularnonaukowa
    • Poradniki
    • Powieści inne
    • Poza ramami
    • Reportaże
  • Rozmowy
  • Inne
    • Gry
    • Śladami książek
    • Nie o książkach
    • Zdjęcia
  • Wyślij książkę
  • Plakaty
  • Do pobrania
    • Do pobrania
  • Polityka cookies
Poza ramami

Kasta. Korzenie naszej goryczy

 

Isabel Wilkerson || Tłumaczenie Rafał Lisowski

 

kasta

1. «w Indiach: zamknięta grupa społeczna zajmująca określoną pozycję w hierarchicznym układzie społecznym»
2. «grupa społeczna wyróżniająca się bogactwem, przywilejami, specjalnością zawodową itp.»
3. «u niektórych owadów: grupa osobników różniących się od pozostałych budową i cechami fizjologicznymi, przystosowanych do pełnienia określonych funkcji»

Dalej, na Wikipedii, przeczytamy: Kasta (hiszp., port. casta „rasa, ród, rodowód” od łac. castus „czysty”) – zamknięta warstwa społeczna, do której przynależność jest dziedziczna. Odrębność kast, wynikająca z przepisów religijnych lub prawnych, jest zwykle usankcjonowana zwyczajowo. Kasty zajmują określone obszary, a ich członkowie są związani ze sobą wspólnymi obrzędami i wykonywaniem tego samego zawodu. Kasty są zhierarchizowane, jedne uchodzą za lepsze, a drugie za gorsze.

Przytaczam to na samym początku tego tekstu, bo po pierwsze w ostatnim czasie jestem coraz większą fanką etymologii – znać znaczenie słów, to mieć moc. Ich pochodzenie jest bardzo, bardzo fascynujące. Po drugie, definicja ta dobrze wprowadza do dzisiejszego tematu. Ale zanim o treści książki Isabel Wilkerson Kasta. Korzenie naszej goryczy chciałam zwrócić waszą uwagę na jej wygląd – przypomina wam coś ta okładka? Mi od razu przyszedł go głowy Głód Martina Capparosa, książka, którą kiedy raz przeczytacie, nigdy jej nie zapomnicie. I już nigdy nie spojrzycie na świat w ten sam sposób. Czy Kasta robi coś podobnego czytelnikowi? Robi, zdecydowanie tak. Bardzo podoba mi się to podobieństwo, takie celowe wyróżnienie książek, które są bardzo ważne i które zmieniają patrzenie na świat.

Isabel Wilkerson to dziennikarka i pisarka, jest pierwszą kobietą pochodzenia afroamerykańskiego, która zdobyła Nagrodę Pulitzera w dziedzinie dziennikarstwa (za reportaż o powodziach na Środkowych Zachodzie w 1993 roku). Poniżej możecie posłuchać jej wystąpienia wokół pierwszej książki (która mam nadzieję, że też pojawi się u nas na rynku – Wilkerson napisała 600-stronicową książkę o erze praw Jima Crowa, w której ani razu nie pada słowo rasizm. Jak sama autorka pisze, po 15 latach badań, rozmów z ludźmi, zrozumiała, że to określenie już nie wystarczy).

W Kaście autorka zaczyna od metafory – postrzega Amerykę jako stary dom, piękny i monumentalny, ale posiadający dużo pęknięć, wad i niedoskonałości. Właściciela korci, by je zignorować, udawać, że nie istnieją, właściciel starego domu wie, że to, co ignoruje, nigdy samo nie zniknie. Przyczajone, będzie gniło bez względu na to, czy patrzymy, czy nie. Dzisiaj nam łatwo powiedzieć, że nie mamy nic wspólnego z przeszłością, że przecież my nie jesteśmy rasistami, a nasi przodkowie na pewno nie posiadali niewolników. A w ogóle to było minęło, a dzisiaj jest dzisiaj i nie ma co wracać do przeszłości. Autorka mówi o tym, że to wcale nie jest takie łatwe – tak naprawdę wcale nie powinno być. To my dzisiaj powinniśmy właśnie grzebać w przeszłości i uczyć się z niej jak najwięcej.

W historii ludzkości wyróżniły się trzy systemy kastowe: wprowadzany w zawrotnym tempie, przerażający, oficjalnie zlikwidowany system kastowy nazistowskich Niemiec, trwały, utrzymujący się od tysiącleci system kastowy w Indiach oraz zmieniająca swoją postać, funkcjonująca nieoficjalnie, uwarunkowana rasowo piramida kastowa w Stanach Zjednoczonych.

Kastowość w Stanach Zjednoczonych pojawiła się zanim jeszcze urodziła się Ameryka.  Przybycie pierwszych Europejczyków ustawiło hierarchię – oni byli na górze, wszyscy inni niżej, na samym końcu było miejsce dla afrykańskich więźniów, którzy mieli budować nowy, wspaniały świat. Autorka zwraca uwagę czytelnikowi, że choć sam termin kasta jest najczęściej używany w stosunku do Indii, to badacze kwestii rasowych posługują się nim dużo szerzej. Uświadomimy sobie po lekturze, że spojrzenie w przeszłość, poznanie kastowości amerykańskiego narodu i jej źródła, pozwoli na zrozumienie współczesnych problemów, z którymi boryka się społeczeństwo amerykańskie. Żeby to uzmysłowić czytelnikowi, autorka zestawia kastowość w Stanach z kastowością w nazistowskich Niemczech i z kastowością w Indiach. W pierwszym odruchu chcemy powiedzieć, że to absurdalne, że przecież te trzy kraje są tak bardzo różne od siebie, że nie mogą mieć nic ze sobą wspólnego. Ale wystarczy, że damy trochę czasu autorce, a szybko zostaniemy zaskoczeni.

Amerykański system kastowy narodził się po przybyciu pierwszych Afrykanów do kolonii Wirginia latem 1619 roku, kiedy starano się uściślić przepisy określające, kto może zostać zniewolony na całe życie, a kto nie.

To jest opowieść o rolach społecznych. O powstawaniu Ameryki i historii niewolnictwa. Autorka miesza ze sobą narrację historyczną, reporterską, socjologiczną, psychologiczną. Pokazuje, jak fakty z przeszłości wpływają na to, co dzieje się dzisiaj na ulicy w Ameryce. Pomaga zrozumieć koncepcje, zjawiska, postawy. Tłumaczy podstawowe pojęcia, które teoretycznie powinniśmy znać, ale prawdopodobnie nigdy się na nimi nie zastanawialiśmy. Całość jest napisana lekko i w tak jasny sposób, że czytając te zdania wielokrotnie mówiłam do siebie od nosem “no tak, no przecież”. Bardzo doceniam autorów, którzy potrafią wyjaśniać zawiłe sprawy w jasny i logiczny sposób.

Instytucja niewolnictwa przez ćwierć tysiąclecia pozwalała przekształcać ludzi w walutę, w maszyny istniejące wyłącznie po to, żeby przynosić korzyści właścicielom, zaprzęgane do pracy tak długo, jak właściciele sobie życzyli, pozbawione praw względem własnego ciała i wobec swoich bliskich, zastawiane, rozmnażane, wygrywane w zakładach, darowane w prezencie ślubnym, zapisywane spadkobiercom, sprzedawane i oddzielane od małżonków i dzieci, żeby pokryć długi właścicieli, zrobić na złość rywalom albo rozliczyć majątek. Regularnie ich chłostano, gwałcono i piętnowano, podlegali wszelkim zachciankom i kaprysom osób, do których należeli. Niektórzy byli kastrowani lub poddawani torturom zbyt makabrycznym, żeby je tutaj opisywać, torturom, które na mocy konwencji genewskiej uchodziłyby za zbrodnie wojenne, gdyby obejmowała ona ludzi pochodzenia afrykańskiego na tych ziemiach.

Jest tutaj wiele momentów zaskakujących. Raczej postrzegam siebie za osobę świadomą. Czytam dużo, zdaję sobie sprawę, że historia Stanów wygląda bardzo różnie z różnych perspektyw. Zdaję sobie sprawę z rasizmu, czytałam  Baldwina i Coatesa, czytałam dużo książek o początkach Ameryki. Ale celne zdania Wilkerson wybijały mnie z rytmu i z mojej bańki, zmuszały do przemyślenia wielu spraw na nowo, do zadawania pytań, szukania odpowiedzi. Tak jak na przykład to zdanie poniżej:

To właśnie przez powstanie Nowego Świata Europejczycy stali się biali, Afrykańczycy – czarni a wszyscy inni – żółci czerwoni lub brązowi. To przez powstanie Nowego Świata ludzie zostali od siebie odróżnieni na podstawie tego, jak wyglądają, zidentyfikowani wyłącznie poprzez wzajemny kontrast i uszeregowanie w celu utworzenia systemu kastowego, opartego na nowym pojęciu nazywanym rasą.

Pamiętam moment, kiedy dowiedziałam się, że rasa to koncept społeczny, nie naukowy. Nie pamiętam, jaka to była książka, ale pamiętam, że zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.  Przecież ma to sens. Autorka opisuje filary kasy, szuka odpowiedzi w historii, podaje konkretne przykłady wydarzeń, wysnuwa celne wnioski i robi bardzo trafne powiązania przyczynowo-skutkowe. Ale to nie jest tylko książka historyczna. Przez historię autorka dociera do współczesności i dorzuca część reportażową. Opowiada o swoich doświadczeniach jako osoby czarnej, rozmawia z ludźmi, podaje przykłady dyskryminacji, opisuje sytuacje absurdalne, jak ta, kiedy osoba z którą miała przeprowadzić wywiad do New York Timesa, nie chciała z nią rozmawiać, bo według jej stereotypowego myślenia, czarna kobieta nie może być reporterką w takiej gazecie. Są historie smutne, są przerażające, są takie, które zostawiają czytelnika z ogromną mieszanką uczuć. Wilkerson bezwględnie pokazuje nam, jak szybko oceniamy po wyglądzie i jak bardzo niewiele zmieniło się od XVII wieku do dzisiaj w pewnych kwestiach.

Ważnym wątkiem jest również polityka – Trump i Obama jako przedstawiciele dwóch, skrajnych światów i podejść do rządzenia. Jakie konsekwencje dla kraju miały rządy jednego i drugiego i jaka przyszłość czeka Stany – i co musi się zmienić, żeby to była dobra przyszłość. I choć opowieść jest o Stanach, to wiele rzeczy jest uniwersalnych – inność, lęk, ocenianie, potrzeba czucia się lepszym, żeby wymienić choćby te podstawowe ludzkie emocje. Kasta to książka, która daje bardzo dużo do myślenia – zdecydowanie warto włączyć ją w swoje lektury!

♦

 
 
 

Poprzedni wpis Zapowiedzi listopad 2023

Następny wpis Zapowiedzi grudzień 2023

KategoriePoza ramami Reportaże

EtykietyStany Zjednoczone

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

TAGI

agora albatros australia autyzm czarna owca czarne dla dzieci dowody na istnienie dwie siostry góry himalaizm historia insignis japonia kobiece kobiety komiks kosmos kryminał literackie marginesy medycyna Muza mózg nasza księgarnia non fiction nowości obozowa otwarte podróże poznańskie premiery prószyński PWN rebis rozmowa scenariusz na grę sqn virtualo wojna wuj wywiad zapowiedzi Znak zysk i ska

Instagram

Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtore Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtorek_kfs coś innego niż zwykle. Miałam piękną muszelkę, a temat na dzisiaj to koło i nie mogło się to skończyć inaczej. Jeśli obserwowaliście moje stories, to wiecie, że przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłam mnóstwo zdjęć kwiatków - jedno zdjęcie musiało się znaleźć w feedzie. 

A poza tym jeśli chodzi o kształty, to przyroda zawsze mnie zachwyca! I ostatecznie jest karuzela, bo absolutnie nie umiem się zdecydować, którą wersję wolę! A Wy? Jaki kolor jest najlepszy - różowy, żółty i czy biały? ⭐

Dzisiaj też powinny pojawić się wrześniowe zapowiedzi, ale będą jutro (jeśli mi się uda je skończyć). Jakiś tak ciężko wrócić po urlopie do stałej rutyny 😁 A na niedzielę szykuję podsumowanie sierpnia, które prawdopodobnie będzie super 😍

Miłego wtorku!

@kobiecafotoszkola #fotowtorek_kfs #fotowtorek #dziewczynykfs #fotografiaprzyrodnicza #muszelka #flowerstagram #tv_living #tv_fadingbeauty #tv_neatly #tv_stilllife #tv_nature #naturephotography #naturegram #flowerpower
Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, któ Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, której lektura wywołała we mnie bardzo dużo emocji. "Trawa" to opowieść o koreańskiej dziewczynie, Lee Ok-sun, która została zmuszona do świadczenia usług seksualnych w japońskiej armii cesarskiej podczas drugiej wojny światowej.

Wizualnie ta opowieść jest jednocześnie piękna i trudna, rysowniczka perfekcyjnie oddała klimat historii. Ale treść... treść zostaje z czytelnikiem na długo. Lee Ok-sun nie miała łatwego życia od samego początku, ale jej los był jednym z wielu podobnych. Oddana z domu rodzinnego, pracująca fizycznie ponad siły, w końcu porwana i zmuszona do pracy seksualnej w dramatycznych warunkach. W wielu miejscach nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, zatrzymywałam się, myślałam. Ten temat historycznie jest mi obcy, więc tym bardziej cieszę się, że ta powieść powstała i że została przetłumaczona na język polski. To opowieść o kobietach, ale również o całym społeczeństwie koreańskim i japońskim (bohaterka po latach wraca do rodziny, ale ta, dowiadując się o seksualnej pracy, ją odtrąca), jest o masakrze w Nankinie, o Hiroszimie, o zamiataniu niewygodnej historii pod dywan i udawaniu, że nigdy się nie wydarzyła. 

To hołd dla kobiet, które przeżyły piekło i nikt nigdy ich za to nie przeprosił ani im tego nie wynagrodził (jeśli w ogóle jest to możliwe). Piękna  książka, którą warto przeczytać, warto dowiedzieć się tych rzeczy, warto poznać tę kobiety. U mnie na pewno ląduje na liście najlepszych książek przeczytanych w tym roku!

@centrala_books #bardziejlubieksiazki #trawa #keumsukgendrykim #komiks #powieśćgraficzna #takczytam #bookstagramtopasja #igreads #czytanie #ksiazka #ksiazkanadzis #bookishart #booksbooksbooks #ksiazkadlaciebie #bibliophile #bibliophilelife #czytaniewplenerze
Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym r Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym razem cykl Bajkowy Rok. Sierpień należał do Pocahontas - to jedna z tych animacji, o których wiemy, że jest o prawdziwej postaci, więc pewnie ten film aż tak bardzo Was nie zaskoczy, jak robiły to poprzednie. Ale warto go obejrzeć, bo poznacie Pocahontas i jej prawdziwą historię, kilka ciekawostek z samej animacji, odbiór animacji wśród rdzennych mieszkańców Ameryki i kilka książek o rdzennych mieszkańcach, które warto przeczytać.

I tym razem bardzo długo myślałam nad zdjęciem. Jak zrobić Pocahontas bez przebierania się za nią? Ostatecznie wygrała scena z kolorowymi liśćmi i różowym niebem. Widać, że chodzi o Pocahontas? 

Miłej niedzieli i koniecznie dajcie znać, jak podobał Wam się film! 

#bardziejlubieksiazki #bajkowyrok #pocahontas #photooftheday #photomanipulationart #manipulationart #manipulationedit #igcreative #disneyprincess #disneyanimation #creativemobs
„Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej prag „Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej pragnęłam w moim życiu, jest po prostu wolność, a to oznacza również wolność od słuchania, co robić i kim być, jak się zachowywać”

I jeszcze jedna urlopowa lektura. "Nie w humorze" zaczęłam czytać w autobusie, skończyłam już na miejscu. Obejrzałam serial na Netflixie i mogę powiedzieć jedno - kocham Fran Lebowitz. Te felietony pochodzą z lat 70., pisała je jako młoda kobieta i są super ciekawe, ale szczerze powiem, że z dużo większą radością przeczytałabym coś, co napisała teraz. 

Uwielbiam takie osoby - sarkastyczne, z ciętą ripostą, bezlitośnie punktujące absurdy naszej rzeczywistości. Odważne, mówiące zawsze to, co myślą, do tego w tym wszystkim szalenie zabawne. I inteligentnie złośliwe. Uwielbiam i podziwiam. Chciałabym taka być, jak już dorosnę. Czasami sobie żartuję, że ja jestem za grzeczna - najczęściej machnę ręką, nic nie powiem. No i jestem z tego typu, że najlepsza riposta zawsze przychodzi do mnie długo po fakcie. Dlatego takie osoby jak Fran mają specjalne miejsce w moim serduszku! 

Czytaliście? Oglądaliście? Jeśli nie, to bardzo polecam! 

Pozowała @mon_stell ♥️

@wydawnictwoznakpl #bardziejlubieksiazki #franlebowitz #niewhumorze #ksiazka #czytanie #bookstagramtopasja #igreaders #czytam #read #booksbooksbooks #czytanie #bookishlove #czytamksiążki
Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zro Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie, niż zrobiłaby w innych okolicznościach, tak myślę. Kiedyś już czytałam podobną książkę - "Drwale" Annie Proulx. 

Richard Powers w swojej "Listowieści" zabiera nas w świat drzew. Ale zanim o tym - brawa dla tłumacza Michała Kłobukowskiego za absolutnie genialną pracę. Tytuł to złoto! Książka Powersw to kilka historii o różnych ludziach, ktorych ścieżki w pewnym momencie się przecinają. Ale może bardziej niż o ludziach to historia o drzewach - albo może jeszcze bardziej o relacji między drzewami a człowiekiem.

Dużo się dzisiaj mówi o ekologii, a jednocześnie wycinamy, betonujemy, niszczymy. I nie wiemy o drzewach za wiele, a wystarczy trochę o nich poczytać, żeby odkryć, jak bardzo niesamowite są to organizmy. 

"Listowieść" to była piękna przygoda! Jest tam jeden bohater, który wyjątkowo przypadł mi do gustu - taki, który nie miał możliwości pełnego życia w świecie rzeczywistym, więc wymyślił epicką grę. To też książka z przesłaniem, skłaniająca do refleksji i przypominająca o wartości tego, co nas otacza.

Ps Plus to jedna z najładniejszych okładek w tym roku!

@wydawnictwo_wab #bardziejlubieksiazki #richardpowers #listowieść #theoverstory #ksiazka #bookstagramtopasja #igreads #bookishlove #takczytam #igreaders #booksbooksbooks #booksandnature #ksiazkanadzis #ksiazka #czytam #czytamksiążki #tv_living #beautifulbooks #tv_neatly #tv_fadingbeauty #czytanie
Miałam o tej książce napisać tylko na stories, Miałam o tej książce napisać tylko na stories, ale wczoraj czytałam ją do prawie czwartej nad ranem i pomyślałam, że zasługuje na swoje miejsce w feedzie. Bardzo lubię Jojo Moyes - to takie ksiazki, przy których odpoczywam, resetuję się, czuję się bezpiecznie, bo mają zwykle szczęśliwe zakończenia, ale po drodze czeka mnie wiele wzruszeń.

Trafiałam na jej lepsze i grosze (dla mnie) powieści, ale "Zakazany owoc" trafia na listę tych lepszych. Piękna, spokojna opowieść o ludziach - jak zawsze mamy dwa plany czasów, które w którymś momencie się łączą. 

Ale to co najbardziej mi się podobało to mój znienawidzony motyw. Brzmi dziwnie? Nie cierpię historii, w których dwójka ludzi się kocha najbardziej na świecie, ale nie są razem, zwykle z jakichś bzdurnych powodów. I ta książka pokazała mi, jak bardzo ja się zmieniłam przez ostatnie lata. Bo kiedyś byłam przekonana, że dla prawdziwej miłości można zrobić wszystko, że nie ma takiej przeszkody, której nie można pokonać. Że gdyby u mnie po latach pojawiła się największa miłość i powiedziała "Chodź ze mną" rzuciłbym wszystko i poszła.

Ale dzisiaj już nie. Dzisiaj już wiem, że są rzeczy, których nie można przeskoczyć. Że można chcieć najbardziej na świecie, ale to nie wystarczy. Że czasami odpowiedni czas mija. I że warto doceniać tych, co są, a nie marzyć o tych, których nie ma. I już wiem, że wcale bym wszystkiego nie rzuciła. 

Ale "Zakazany owoc" to zdecydowanie nie tylko romans! Pojawia się tam o wiele więcej ciekawych motywów i postaci! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale bohaterowie z tej książki naprawdę bardzo, bardzo do mnie trafili. Każdy jeden! A to się rzadko zdarza! Czytaliście? Znacie w ogóle tę autorkę?
 
@wydawnictwoznakpl @jojomoyesofficial #bardziejlubieksiazki #jojomoyes #zakazanyowoc #takczytam #bookstagramtopasja
#ksiazka #ksiazkanadzis #ksiazkoholizm #bookishlove #booksbooksbooks #readingismylife #booksandflowers #czytaniewplenerze
No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejs No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejszy #fotowtorek_kfs to hasło #magiafotografii i pomyślałam, że to świetna okazja, żeby wrzucić kilka selfiaków z aparatem. Bo mnie najczęściej można spotkać albo z książką albo z aparatem właśnie.

Zdjęcia robię od dzieciaka. Załapałam się jeszcze na klisze i do tej pory pamiętam, jak z koleżanką robiłyśmy sesję w domu, 36 klatek na filmie, potem szłyśmy wywoływać do fotografa i z niecierpliwością czekałyśmy na to, żeby je obejrzeć. To były świetne czasy! Pamiętam też swoją pierwszą cyfrówkę, to była Minolta. Potem, za pierwsze zarobione na zdjęciach pieniądze, kupiłam sobie lepszy aparat - Canona 350D i to nim robiłam większość czasu zdjęcia. Dopiero niedawno kupiłam sobie Canona 100D i Olumpuska, żeby mieć połączenie wifi.

Kocham fotografię i nawet ostatnio rozmawiałam o tym, że nie umiem się zdecydować na jakiś konkretny rodzaj. Książki, miniaturki, przyroda, portrety, makro, kompozyty - wszystko mnie bawi! Zdjęcia kocham jeszcze za jedną rzecz - za pamięć i łapanie chwil! Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, dopiero wtedy widać, jak bardzo ludzka pamięć jest zawodna! Lubię wracać do tego co było i lubię robić zdjęcia na dowód 😊

Choć jestem też osobą, która woli przeżywać niż dokumentować, więc np. na koncertach zdecydowanie nie należę do osób z telefonami w ręku 😊

O fotografii mogłabym mówić i mówić, ale zostawiam Wam kilka fotek i uciekam. Podzielcie się swoimi historiami - jesteście na IG bo lubicie robić zdjęcia? Czy raczej to drugorzędna sprawa? A może polecicie mi jakieś fajne konta że zdjęciami, które wyrywają z butów? 😍

@kobiecafotoszkola #instawtorek #dziewczynykfs #autoportret #zdjecia #fotografia #portret #takczytam #nieczytamborobiezdjecia #starezdjęcia #fotografia
Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Ke Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Kevina Wilsona "Nic tu po was". Na blogu czeka dłuższy tekst, a tutaj napiszę tylko to, że jeśli szukacie powieści z ciekawym pomysłem, to weźcie ją pod uwagę. W końcu nieczęsto możemy poczytać o zapalających się dzieciach! 

Mnie pomysł uwiódł od samego początku i pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Przy okazji ognistego rodzeństwa autor poruszył wiele przeróżnych tematów, które dają do myślenia. To taka książka, w której każdy czytelnik znajdzie coś innego - będą tacy, którzy przejdą obojętnie, ale myślę, że Ci, którzy mają podobne sytuacje w swoim życiu (nie płonące dzieci, wiadomo, ale inne już zdecydowanie mogą się wydarzyć) zapamiętają tę książkę na długo.

A poza tym Wilson dostarczył mi najzwyczajniej w świecie dużo przyjemności z czytania. Lubię takie książki!

Ps Poza tym warto zrobić sobie eksperyment myślowy i podstawić pod zapalające się dzieci coś,czego nie akceptujecie wy albo wasi bliscy. Inność i jej ukrywanie nabiera zupełnie innego wydźwięku.

Za pomoc w zdjęciach dziękuję @mon_stell
♥️
@wydawnictwo_agora #bardziejlubieksiazki #współpraca #takczytam #nictupowas #kevinwilson #photooftheday #photomanipulationart #readingismylife #bookstagrampl #bookstagramtopasja #czytanie #bookishlove #ksiazka #ksiazkowelove #ksiazkanadziś #ksiazkoholizm #booksbooksbooks #readingtime #affitnity #manipulationedit
Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jest Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jestem na wsi, to doceniam wynalazek bieżącej wody, kibelek w domu. Uświadamiam sobie, że rzeczy, które na co dzień wydają się oczywiste, wcale takie nie są. Kto w nocy nie wychodził siku do sławojki, ten nie zna życia 🤣

W końcu niedziela! Już od czwartku nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać ten film! "Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać" to kolejna książka z serii @_zrozum i chociaż kocham ją wszystkie, to ta ląduje w topce. Jest przeboska - pełna ważnych tematów takich jak wpływ religii na zmianę postrzegania ciała, czy okaleczanie narządów płciowych. Ale też pełna, pełna ciekawostek, które sprawiają że będziecie się śmiać, krzywić albo śmiać i krzywić jednocześnie 😁 W filmie mówię o kilku takich, które najbardziej mi się spodobały, ale gwarantuję Wam - ta książka to złoto!

Co możemy wyczytać z DNA wszy, czym podcierali się Rzymianie, dlaczego moczem płukano usta, kto nauczył nas używania mydła, co ludzie robili, jak nie było jeszcze papieru toaletowego i kiedy pierwszy raz padło w telewizji słowo "okres" i jak wielkim wydarzeniem to było. No i dlaczego sławojka nazywa się sławojka.

Kocham to, że historię można poznawać przez higienę. To trochę historia medycyny, więc myślę, że dlatego mi się tak podoba 😁 W starożytności ludzie cenili kąpiele, a potem było już tylko gorzej - szalenie podoba mi się to, że kiedyś ludzie myśleli, że im będą brudniejsi, tym będą zdrowsi. 

Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to koniecznie musicie poznać i ta książka będzie idealna na start! 

***
No i oczywiście ROZDANIE! Mamy dla dla Was trzy egzemplarze książki! Wpisujcie się w komentarzach, może macie jakieś fajne higieniczne historie? 😁 i koniecznie napiszcie mi, jak Wam się podobał film i co Was zaskoczyło najbardziej! No i czy zachęciłaś Was do przeczytania książka, bo to dla mnie mega ważne!Rozdanie potrwa do końca miesiąca! 

#bardziejlubieksiazki #seriazrozum #zrozum #dawniejludzieżyliwbrudzie #bookblogger #bookstagrampl #bookish #ksiazka #ksiazkanadziś #ksiazkanaweekend #czytam #czytanie #historiahigieny #ksiazka #bookaholic #kochamksiążki
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Archiwa

PATRONATY

Tracks WordPress Theme by Compete Themes.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. dowiedz się więcej.
Przeczytaj poprzedni wpis:
Zapowiedzi listopad 2023

Listopad w tym roku to jest jakieś szaleństwo! Jest mnóstwo fantastycznych książek - ja ostatecznie…

Zamknij