Całkiem nie dawno nadrobiłam (dopiero!) serial Sherlock z Benedictem Cumberbatchem 🙂 Kiedy znalazłam do kupienia czapkę Sherlocka (Qbuś, ja w lumpeksach znajduje takie rzeczy, a nie fajne książki, chociaż ostatnio też wyszłam z pięcioma ;-)), nie mogłam się powstrzymać i zamieniłam się na chwilę w Sherlocka 😀 Oto moja mądrzejsza wersja siebie ;D
Po kliknięciu na zdjęcie będą przewijać się szybciej 😉
O, o. Łączę się w lumpeksowych łowach. Ja w Poznaniu jeszcze takiego nie znalazłem. Wszystkie zdobycze mam jeszcze z Bydgoszczy.
A sesja prześwietna.
A no widzisz – ja też zdobycze przywożę ze swojego rodzinnego miasta (Świdnik) – tam są ciuchy! <3 W Warszawie nie ma takich 😀
O jakie wspaniałości! Fantastyczny pomysł na sesję 🙂 Sherlock potrafi inspirować, chociaż ja osobiście, mimo całej sympatii do Cumberbatcha, uważam, że serial serial o przygodach detektywa a nim w roli głównej to absolutna porażka, nawet pokusiłam się napisać o tym na blogu. Nie odpowiada mi umiejscowienie akcji w XXIw, to zupełnie traci swoją magię
Hej, czytałam Twój wpis, nawet wydawało mi się, że skomentowałam, ale chyba zrobiłam to tylko w swojej głowie 🙂 Mi osobiście pasuje XXI wiek, choć nie miałabym nic przeciwko, żeby zrobili cały serial w oryginalnych czasach 😀 Moim zarzutem do serialu jest przekombinowanie – chcą za bardzo zabłysnąć, połączyć i upchać za dużo rzeczy. Aż boję się następnego sezonu, bo w pogoni za oglądalnością i dramatycznością nie wiadomo, co jeszcze mogą wymyślić 😉
Boskość! 😀
😀
A ja chodzę i poszukuję, i znaleźć nie mogę Deerhuntera:(
Jak wygląda deerhunter? Nie jakoś podobnie?
Właśnie tak:) Tak, jak nosił Sherlock.