Michael Finkel. Rozmowa

Kilka dni temu mogliście przeczytać mój tekst o książce Ostatni pustelnik. Historia bardzo mi bliska, bo o człowieku który spędził 27 lat bez kontaktu z człowiekiem. Miałam okazję i wielką przyjemność zadać kilka pytań autorowi – poniżej nasza rozmowa. Zapraszam!

Fot. Doug Loneman

Patrząc na Twoje książki można odnieść wrażenie, że ciekawe historie same wpadają Ci w ręce. Myślałeś kiedyś o tym, jak to się dzieje? Masz zawodowego farta czy stoi za tym coś jeszcze?

Nie mam wątpliwości, że w jakimś stopniu mam zawodowego farta, jak to nazwałaś. Ale myślę, że duże znaczenie mam też moje podejście – staram się rozmawiać z ludźmi, których historie mnie interesują z otwartym umysłem i prawdziwą ciekawością. Ludzie to widzą i reagują na to.

Napisałeś, że historia Knighta była Ci bliska i poczułeś z nim jakąś więź. Skąd pomysł napisania do niego?

Trudno stworzyć więź z kimś, kto jest tak bardzo introwertyczny i zamknięty w sobie jak Chris Knight. Ale mimo to, od pierwszego listu, który mi wysłał, a w którym dostrzegłem czystą inteligencję, poczcie humoru i wspaniały sposób wyrażania siebie, byłem oczarowany Chrisem. Od dawna interesują mnie samotne i ciche doświadczenia – kilka lat temu, zanim dowiedziałem się o Chrisie, odbyłem 10-dniowy rekolekcje ciszy w Indiach. To byłe ekstremalnie trudne doświadczenie dla mnie, ale wzmogło też moje zainteresowanie ludźmi, którzy są w stanie żyć sami.

Uwierzyłeś od razu? Czy miałeś jakieś wątpliwości na temat tego, czy można tak długo mieszkać w lesie z dala od ludzi?

Historia Knighta jest tak niesamowita, że na początku nie byłem pewien, czy mu wierzyć. Ale po odwiedzeniu jego obozu, w którym faktycznie nigdy nie znalazłem żadnego dowodu na istnienie ogniska, po rozmowach z policjantami, którzy go aresztowali, Terrym Hughes i Diane Vance oraz po rozmwoach z samym Chrisem Knightem, jestem pewien, że mówi absolutną prawdę.

Kadr nagrany z kamery podczas jednego z włamań Chrisa/ zdjęcie dzięki uprzejmości Debbie Baker

Pamiętasz swoją pierwszą myśl, kiedy dowiedziałeś się o Chrisie?

Od razu pomyślałem, że muszę dowiedzieć się więcej o tej historii.

A pierwsze wrażenie po spotkaniu z Chrisem?

Że był inny niż ktokolwiek, kogo spotkałem wcześniej.

Jestem bardzo ciekawa, jak poradziłeś sobie z dysonansem pomiędzy swoją chęcią spotykania się z Knightem, a jego niechęcią do spotykania się z Tobą? Nie miałeś wrażenia, że robisz coś przeciwko niemu?

Twoje obawy są całkowicie uzasadnione. Jak bardzo dziennikarz może naciskać swojego rozmówcę, żeby uzyskać dobrą historię? Knight jest  wrażliwą osobą, która żyła zupełnie niecodziennym życiem. Zastanawiałem się i martwiłem przez cały czas, gdy byliśmy w kontakcie, jak bardzo powinienem mu przeszkadzać, aby spisać historię o nim.

Zacząłem korespondencję z Knightem w taki sposób, jaki uważałem za najbardziej pełny szacunku i nienachalności – wysłałem mu list. Knight otrzymał dziesiątki, może setki listów, a odpowiedział tylko nielicznym. Ja znalazłem się w tej szczęśliwej grupie. Napisałem mu w pierwszym akapicie mojego listu, że jestem dziennikarzem (dodałem też kilka moich wcześniejszych artykułów do przeczytania), więc był świadomy mojego zawodu od samego początku.

Knight miał również prawo odmówić mi wizyt w więzieniu, ale zaakceptował je wszystkie i na wszystkich został do końca. I w końcu, kiedy nazwał mnie swoim „Boswellem”, poczułem, że w pełni poparł projekt pisania.

Czyli był zadowolony, że powstanie książka o nim.

Myślę, że tak. A nawet więcej – kiedy byłem u niego w domu, po jego wypuszczeniu z aresztu, powiedziałem mu, że planuję napisanie krótkiej książki. Chris stwierdził, że on wolałby długą!

Obóz Chrisa/ Zdjęcie dzięki uprzejmości policji

Wgłębiłeś się w jego historię bardzo dokładnie. Czy możesz powiedzieć, że go rozumiesz? 

Nie jestem pewien, czy całkowicie rozumiem kogokolwiek, w tym mnie samego, więc muszę powiedzieć, że nie, oczywiście, że nie rozumiem Chrisa Knighta. Wątpię, żeby takie całkowite zrozumienie było w ogóle możliwe. Ale myślę, że mam o nim pojęcie. Jako pisarz, spędzam wiele czasu w samotności i bardzo często lubię ten czas, więc rozumiem przynajmniej niektóre istotne aspekty Chrisa. Przynajmniej tak mi się wydaje.

W książce piszesz o możliwych diagnozach Chrisa. Skąd w ludziach taka potrzeba szufladkowania, zwłaszcza tych, którzy odstają od „normalności”?

To odwieczna ludzka cecha – kategoryzować, organizować i szufladkować – więc nic dziwnego, że tak właśnie stało się z Chrisem Knightem. Myślę, że niektórzy z nas mogą zaakceptować „inność”, ale może to nie być naturalne dla nas wszystkich – w końcu ludzie są raczej gatunkiem plemiennym.

Napisałeś w książce, że „prawdziwi” pustelnicy nie uznają Chrisa Knighta. Zresztą, musisz przyznać, że pustelnik kradnący chipsy nie brzmi zbyt poważnie. Ale jak z tym jest? Są jakieś zasady postępowania dla prawdziwych pustelników?

Nie ma szczególnych zasad bycia pustelnikiem, z wyjątkiem pragnienia bycia prawdziwie samemu. Nie popieram kradzieży Knighta, ale czuję, że jest niezwykłym przykładem kogoś, kto szuka całkowitej i głębokiej samotności.

„The Jarsey”, las w którym Chris mieszkał/ fot. Mike Finkel

Jesteście dalej w kontakcie?

Nie, ale chociaż z wielką radością powitałbym list od Chrisa.

W książkę przedstawiłeś opinie innych o Chrisie, ale własnej, prywatnej nie zdradziłeś. Masz jakąś swoją diagnozę?

Zupełnie nie. Tak naprawdę czasami myślę, że to nie Chris Knight ma problem, to reszta z nas go ma. I tak jak rozmawialiśmy wcześniej, naprawdę staram się akceptować inność Chrisa bez szufladkowana i nazywania na siłę.

Twoja książka nie jest tylko o Chrisie. Osadziłeś go w kontekście historii pustelnictwa, historii innych pustelników. Czy w trakcie swoich poszukiwań spotkałeś się z jakąś historią, która wyjątkowo zapadła Ci w pamięć?

Była taka jedna historia –  brytyjskiej kobiety, która została buddyjską mniszką o imieniu Tenzin Palmo. Przez 12 lat mieszkała sama w jaskini wysoko w Himalajach, nigdy nie kładła się spać (spała, siedząc w maleńkim drewnianym pudełku medytacyjnym). Stawiała czoła olbrzymim i ekstremalnie zimnym zimom. Powiedziała, że ​​ten jej samotny czas był najłatwiejszą rzeczą na świecie. I że zdała sobie sprawę, że nie ma konkretnego celu w życiu, który musimy osiągnąć. To bardzo fascynujące.

Podtytuł książki to „Prawdziwa opowieść o ostatnim prawdziwym pustelniku”. Myślisz, że faktycznie Chris nim był?

Chris Knight udowadnia, że możliwe jest życie w całkowitej samotności – jest to tylko bardzo mało prawdopodobne. Być może Chris nie jest naprawdę „ostatnim” pustelnikiem, ale zastanawiam się, czy kiedykolwiek spotkamy się z  bardziej skrajnym przykładem całkowitej samotności.

Little North Pond/ fot. Michael Finkel

Knight powiedział, że za jego odcięciem się od świata nie stała żadna ideologia.

Świadczy o tym nawet to, że stał się Pustelnikiem dlatego, że to lokalne media i właściciele domków zaczęli go tak nazywać.

Myślisz, że Chris Knight mógłby stać się symbolem czegoś? Czy pisząc książkę, chciałeś by czytelnicy postrzegali Knighta w jakiś konkretny sposób?

To, czego naprawdę chcę, co starałem się zrobić w tej książce, to złożyć historię Chrisa Knighta w taki sposób, że każdy czytelnik podejmuje swoją własną, świadomą decyzję, jak się czuje w związku z Chrisem Knightem. Jedną z wielu rzeczy, które lubię w tej historii, jest to, że reakcja ludzi na Chrisa różni się tak bardzo – od całkowitej nienawiści do pełnego szacunku. Jak się czujesz w związku z Chrisem Knightem, mówi więcej o tobie niż o nim.

Patrząc na sytuację Knighta, jedynym problemem były kradzieże – w żaden inny sposób nie krzywdził nikogo ani nikomu nie przeszkadzał. Czy poza kradzieżą, była jakakolwiek inna możliwość, by przetrwał?

Polowanie i wędkarstwo po prostu nie działałyby w Maine – zimy są zbyt długie. A poleganie na pomocy innych oznaczałoby, że ​​jego samotność nie została zachowana. Dlatego doszedłem do tego samego wniosku co Chris – nie było innego sposobu by żyć tak, jak chciał.

Wysłałeś kopię książki Chrisowi?

Wysłałem książkę do Chrisa na długo przed jej opublikowaniem – i nic się nie wydarzyło, nie odezwał się. Choć oczywiście wcale mnie to nie zaskoczyło. Chociaż wcześniej zanim napisałem tę książkę, napisałem też artykuł o nim (dla magazynu GQ) i rozmawialiśmy po tym, jak artykuł wyszedł. Przeczytał go i chociaż były tam fragmenty, które lubił i części, które mu się nie podobały, powiedział, że przede wszystkim szanuje pracę. Książka ma podobny ton i mam nadzieję – ale nie mogę być tego pewny – że Knight szanuje również tę pracę. Bardzo się starałem, aby napisać tę historię tak dokładnie, jak to możliwe, i precyzyjnie powiedzieć, co czułem i w co wierzyłem o Chrisie. 

Gdybyś miał żyć tak jak Chris, za czym bym tęsknił najbardziej?

Za przyjaciółmi i rodziną. I ciepłem.

Jakie są Twoje następne plany?

Właśnie pracuję nad historią o złodzieju sztuki.

Co najbardziej lubisz w byciu pisarzem?

To, że mogę chodzić w piżamie do biura!

Na koniec chciałam zapytać o film. Alexander Supertramp został unieśmiertelniony przez Jona Krakauera, a film oparty na tej historii stał się wręcz kultowy. Chciałbyś, żeby na podstawie twojej książki powstał film?

Jeśli ktoś byłby w stanie naprawdę oddać sprawiedliwość tej historii, to nie mogę się doczekać obejrzenia filmu.

  • Bardzo ciekawa rozmowa. Zdanie numer jeden dla mnie to zdecydowanie „Nie jestem pewien, czy całkowicie rozumiem kogokolwiek, w tym mnie samego”.