• Diana, Ty to zawsze wyciągniesz takie perełki 🙂 Zapisuję sobie gdzieś w pamięci tytuł! A swoją drogą co do tego, o czym piszesz: przypomniało mi to filmik, który krążył po facebooku – może też go kojarzysz – gdzie sadzano ludzi przy stole, zakrywano im jedną rękę i zamiast niej kładziono rękę sztuczną (gumową czy jakąś w tym stylu). Mózg dawał się oszukać, że sztuczna ręka jest prawdziwa i ludzie odczuwali łaskotki czy ból, gdy badający uderzał w tę rękę młotkiem bądź wbijał w nią szpilki. Niesamowicie to wyglądało 🙂

    • Tak! To jest w ogóle nie do ogarnięcia zdrowym rozsądkiem 😀

  • Właśnie kupiłam „Mózg rządzi”, a tu widzę, że niedługo znów będę musiała wybrać się po polecaną przez Ciebie książkę 🙂 Szczerze powiem, że raczej nie wierzę w sugestię tak potężną, że może uleczyć chorobę, ale… chętnie poczytam tę publikację, a nuż autor przekona mnie do zmiany zdania 🙂 Poza tym jestem ciekawa tych fascynujących rzeczy, o których wspominasz. No i porównanie działania mózgu do popkulturowych bohaterów to wisienka na torcie 🙂

    • Są choroby, które są bardzo podatne na sugestię i są udokumentowane przypadki takiego „wyleczenia”. To oczywiście temat rzeka, ale Vance to doskonale wyjaśnia.

      • Liczę na to, że lektura tej książki zmieni moje postrzeganie na przypadki samouleczenia i wpływu myśli na rozwój choroby.

        • Myślę, że tak. To bardzo zrównoważona książka, przez co podoba mi się bardzo. Autor jest bardzo otwarty, ale podchodzi do wszystkiego naukowo. Koniecznie daj znać, jak przeczytasz!

          • Dam znać na pewno, ale u mnie ten czas od „chcę przeczytać bardzo” do „czytam” niestety trochę trwa 🙂

  • Zaintrygowalas mnie. Zapisuję sobie tytuł

  • Pingback: ()

  • Naukowe podejście ratuje sytuację, gdyż jestem wyczulony na przeróżne autosugestywne przesady. Przeczytałem swego czasu cały „Sekret” i była to zbrodnia na umyśle.