• Już sama okładka mega 🙂

  • Bardzo podobał mi się film o niej, choć z opowieści jej dawnych wychowanków wynikało, że miała raczej psychopatyczną osobowość, nie znosiła sprzeciwu i dzieci jej się bały. Pracę opiekunki wykorzystywała do tego, by włóczyć się z nimi po mieście (w tym w miejscach, do których nie powinna zabierać dzieci) po to, by robić zdjęcia. Swoim podopiecznym też kazała ustawiać się w tysiącach póz. Ale te zdjęcia… Rzeczywiście, znakomite! Sztuka wymaga poświęceń? 😉

  • Nigdy o niej nie słyszałam (fotografia to też nie moja dziedzina) ale dobrze trochę się dowiedzieć. Może zainteresuję się jej biografią – aczkolwiek do fotografii naprawdę nie mam oka i pewnie nigdy się nie dowiem, czy mi się podobają czy nie 😛

  • „Jak bardzo to dzisiaj jest niezrozumiałe prawda?” Nie, wcale nie. No… Przynajmniej dla mnie. Jest to zupełnie zrozumiałe, ale niekoniecznie w kontekście robienia zdjęć.

    A co Instagrama i lajków… Zgadzam się, ale jakoś wydaje mi się, że jednym z założeń wrzucania zdjęć w różne media społecznościowe jest zbieranie lajków. Gdyby nie o to chodziło, to przecież zostawiłoby je sobie na dysku.