Przejdź do zawartości

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

o książkach, które lubię bardziej niż ludzi

  • Strona główna
  • Info
    • O mnie
    • Moje teksty
    • Odwiedzam
    • Patronaty
    • Współpraca
  • Książki
    • 5 książek, które…
    • Australia
    • Biografie
    • Dla dzieci i młodzieży
    • Góry
    • Komiksy
    • Kosmiczne
    • Kryminały/Thrillery
    • Mordercy
    • Obozowa
    • Podróżnicza
    • Popularnonaukowa
    • Poradniki
    • Powieści inne
    • Poza ramami
    • Reportaże
  • Rozmowy
  • Inne
    • Gry
    • Śladami książek
    • Nie o książkach
    • Zdjęcia
  • Wyślij książkę
  • Plakaty
  • Do pobrania
    • Do pobrania
  • Polityka cookies
Poza ramami

Cykl Inkbook #6 Książki, które przeczytałam dlatego, że mam czytnik

Raz na jakiś czas słyszę Ale ty dużo czytasz! Jak Ty to robisz? Oprócz tego, że robię to po prostu od prawie trzydziestu lat i nabrałam wprawy, nie mam innej odpowiedzi. Ale może mogłabym napisać, że czytam zawsze i wszędzie? Mam okresy, kiedy nie czytam, najczęściej wtedy, kiedy wychodzi jakaś gra albo serial, ale poza tym – czytam ciągle. Najczęściej kilka książek naraz – jedną przed snem, jedną w trasie, jedną w wolnych chwilach. Do tego słucham audiobooków, a książki mniej wymagające, na przykład kryminały czy powieści obyczajowe, które czytam dla relaksu i odpoczynku, połykam w kilka godzin. Ilość przeczytanych książek dodatkowo jeszcze wzrosła po odkryciu przez mnie Legimi. Czytam na czytniku i telefonie – Legimi sprawiło, że zawsze, ale to zawsze mam jakąś książkę, którą chcę przeczytać, pod ręką. Przed Legimi musiałam wypożyczyć książkę z biblioteki, odczekać swoje w kolejce, a jeśli jej nie było w bibliotece, kupić i poczekać aż przyjdzie. Oczywiście, na Legimi nie ma wszystkich książek (może całe szczęście!) i chodzenie do biblioteki albo kupowanie papierowych książek dalej działa. Ale Legimi umożliwiło mi jeszcze jedną rzecz – czytanie książek, których w innej sytuacji pewnie bym nie przeczytała. Albo w ogóle, albo nie tak szybko, albo nie wszystkie naraz. Mając Legimi mogę od razu zgrać jakiś tytuł na czytnik i zerkać sobie od czasu do czasu, sprawdzić książkę, o której wszyscy mówią, przeczytać coś z ciekawości właściwie bez żadnego wysiłku. Uwielbiam takie czytanie mimochodem – mam swoją czytelniczą działkę, o którą dbam, ale takie czytanie umożliwia mi ogólne zorientowanie w świecie książek. A ja lubię być ogólnie zorientowana. Więc dzisiaj chciałam Wam pokazać kilka książek, które przeczytałam prawdopodobnie tylko dlatego, że mam czytnik.

50 twarzy Tindera Joanny Jędrusik to książka, której bym nie przeczytała, jeśli miałabym wykonać jakikolwiek ruch, żeby ją zdobyć. Przeszłabym bez problemu obok, a po chwili zapomniałabym o niej. Mając ją jednak na czytniku stwierdziłam, że w sumie to jestem ciekawa. Czy było warto? Sama nie wiem. Z jednej strony to bardzo ciekawy temat i mógłby być z tego porządny reportaż. Ta książka niestety nim nie jest – to bardziej refleksje autorki i opis jej tinderowych przygód. Samo w sobie nie jest to złe, takie książki też potrafią być ciekawe. Dla mnie problemem było to, że autorka nie wzbudziła mojej sympatii, a może inaczej – wzbudziła niechęć. A skoro to książka o niej, czytałam ją z coraz bardziej powiększającą się irytacją. Czy mogę polecić? Z ciekawości na pewno można przeczytać, ale raczej książka nie wniesie nic ważnego do Waszego życia. Nie ma tam ani wartościowych refleksji, ani pogłębionego spojrzenia. Autorka starała się wyjść poza ramy samego Tindera i spojrzeć na zjawisko trochę szerzej, ale nie jestem przekonana, czy jej się to udało.

Współlokatorzy Beth O’Leary to bardzo przyjemna obyczajówka, taka idealna na jedno popołudnie albo luźny wieczór. Wbrew pozorom i moim popularnonaukowym i morderczym lekturom, bardzo lubię takie książki, jeśli są dobrze napisane. To warunek, żebym mogła się nimi cieszyć. Dla mnie takie lektury to czysty reset i relaks – biorę książkę i znikam, aż jej nie skończę – wręcz czuję, jak mózg mi odpoczywa! Historie zazwyczaj są przewidywalne, zakończenie z oczywistym happy endem. Liczy się początkowy pomysł, który może zaciekawić i sposób napisania – czasami są to koszmarki, które zabijają czytelnika swoją infantylnością, a czasami są to bardzo przyjemne lektury – takie jak właśnie Współlokatorzy. Jeśli będziecie mieć chwilę wolnego czasu albo ochotę na lekką powieść to weźcie ją pod uwagę. Dwójka ludzi, on i ona mieszkają ze sobą, ale na zasadzie wymiany – ona przebywa w domu w nocy, on w dzień. Pewnie większość z Was poprawnie zgadłaby, jak sytuacja się rozwinie. Ale jeśli taka historia jest dobrze napisana, wiedza o zakończeniu w ogóle nie przeszkadza w lekturze i w czerpaniu z niej przyjemności.

Nie mieszkam w igloo Adama Jarniewskiego to świetna książka, którą bardzo mocno polecam! Cieszę się, że była na Legimi, tylko dlatego ją przeczytałam. Wiedziałam, że nie dam rady jej zrecenzować, kupować nie chciałam, a w bibliotece nie było. Okazało się jednak, że warto było by ją kupić, bo jak zaczęłam czytać, tak mnie wciągnęła, że musiałam od razu skończyć. Opowieść Polaka, który zamieszkał na Grenlandii jest fascynująca! Ale to wiadomo – Grenlandia jest dla nas egzotyczna, więc wszelkie szczegóły codziennego życia na miejscu wzbudzają u nas zainteresowanie. Ja chciałam przede wszystkim podkreślić, że to jest bardzo dobrze napisane! Nie zawsze przecież się tak zdarza – ktoś, kto podróżuje albo mieszka w innym kraju nie zawsze automatycznie umie pisać. Tu na szczęście idzie to w parze i ostatecznie powstała świetna opowieść. Zepsuje Wam wprawdzie trochę dzieciństwo, ale to drobnostka.

Nocny film Marishy Pessl przeczytałam za namową Pauli z Rude recenzuje. Tak bardzo głośno i często powtarzała, że to najlepsza książka, jaką przeczytała, że musiałam w końcu sprawdzić! I znowu na pomoc przyszło Legimi – od momentu postanowienia, że przeczytam do rozpoczęcia lektury minęło może 30 sekund. Fajnie, nie? To historia detektywa śledczego Scotta McGratha, którego obsesją jest znalezienie dowodów na to, że legendarny reżyser Stanislas Cordova jest przestępcą. Pomysł na fabułę jest rewelacyjny, atmosfera całej książki tajemnicza i niepokojąca, ale mi czegoś zabrakło. Przeczytałam całą książkę z przyjemnością, ale nie porwała mnie tak bardzo, jak Paulę. Pozostaje pogodzić się z tym, że odbiór lektury to sprawa bardzo subiektywna

Ale! Jest coś z czym się z Paulą zgadzamy i jest to Chris Carter. Wydaje mi się, że to u niej też po raz pierwszy o nim usłyszałam – i w tym przypadku zakochałam się na zabój. Ale na taki zabój, że wszystkie inne książki poszły w odstawkę, zgrałam wszystkie wydane książki Cartera na czytnik, zaczęłam czytać i skończyłam dopiero wtedy, jak skończyły się książki. Co więcej – dwie ostatnie, czyli 9 i 10 część przygód detektywa Huntera czytałam po angielsku, bo nie mogłam się doczekać polskiego wydania. Tu pojawia się jeszcze jedna zaleta posiadania czytnika – ja wiem, że jest Bookdepository, gdzie nie trzeba płacić za przesyłkę, ale jednak kupując angielskiego ebooka, w ogóle na książkę nie trzeba czekać. Więc jeśli ktoś się nie może doczekać jakiejś lektury, czytnik jest bardzo pomocnym narzędziem. O Carterze pisałam już wielokrotnie, nawet w ostatnim wpisie cyklu #Inkbook, więc już nie będę się tutaj powtarzać.

Kolejną kryminalną serią, którą przeczytałam na czytniku są przygody Cormorana Strike’a napisane przez J.K Rowling pod pseudonimem Robert Galbraith. Planowałam lekturę kilka lat i jakoś zawsze coś stawało na drodze. A to nie miałam czasu, a to zapomniałam, a jak sobie przypomniałam, książki były wypożyczone, potem znowu zapominałam i tak w kółko. Legimi jednak uniemożliwia stosowanie wymówek – kiedy ostatnio mi się przypomniało, zgrałam wszystkie dostępne części. Okazało się jednak, że po pierwszą muszę się przespacerować do biblioteki, bo na Legimi jest dostępny tylko audiobook. Ale kiedy już miałam czekające kolejne części na czytniku, zrobiłam to bardzo szybko. I przepadłam! Bardzo się cieszę, że poznałam te książki i jestem pewna, że gdyby nie czytnik, do tej pory bym ich nie przeczytała.

A jak jesteśmy przy seriach kryminalnych, to muszę wspomnieć o jeszcze jednej, moim najnowszym odkryciu – Stefan Ahnhem. Jakiś czas temu poprosiłam o polecenia serii, która mnie wciągnie i która przede wszystkim ma ciekawego głównego bohatera. Kilka osób wspomniało o Fabianie Risku, z ciekawości zerknęłama na Legimi… i cóż, możecie się domyślać, jak to się skończyło. W tym przypadku nie mam przeczytanej całej serii, jestem dopiero na drugim tomie, ale już teraz mogę powiedzieć, że czyta się świetnie! Dopiero po zapoznaniu się z elektroniczną wersją książek poprosiłam wydawnictwo Marginesy o przysłanie pakietu w formie papierowej – będzie dla Was do wygrania w rozdaniu urodzinowym!

Córka króla moczarów Karen Dionne to książka, którą również spokojnie mogłabym pominąć i nic by się nie stało. Choć fabuła brzmi intrygująco (dziewczyna wychowywana w odosobnieniu, przetrzymujący ją ojciec, uwolnienie się z koszmaru i sprawa powracająca po latach) książka nie wzbudziła we mnie poczucia, że muszę ją przeczytać. Ale co innego, jeśli pojawi się okazja, prawda? Okazja się pojawiła, książkę zgrałam i wolnej chwili przeczytałam. Nie żałuję, ale też nie była to lektura, którą zapamiętam na dłużej. Ciekawa, momentami mocna, poruszająca ważne tematy, może przyczynić się do dłuższej i głębszej dyskusji na kilku płaszczyznach. 

To oczywiście tylko niewielka część książek, które przeczytałam na czytniku. Jest ich o wiele, wiele więcej. Posiadanie czytnika spowodowało, że więcej czytam – może nie są to najambitniejsze lektury pod słońcem, ale przynajmniej relaksuję się podczas ich czytania i zaspokajam swoją czytelniczą ciekawość. A Legimi to już w ogóle złoto – chyba nigdy wcześniej nie było takiej łatwości w zdobyciu jakiejś książki. Dajcie znać, czy korzystacie z Legimi i czy zauważyliście różnice w ilości przeczytanych książek, nawykach czytania czy wyborach czytelniczych?

♦

Wpis powstał we współpracy z

 

Poprzedni wpis Pamiętnik księgarza

Następny wpis Zapowiedzi lipcowe

KategoriePoza ramami

Etykietyebook inkbook legimi

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

TAGI

agora albatros australia autyzm czarna owca czarne dla dzieci dowody na istnienie dwie siostry góry himalaizm historia insignis japonia kobiece kobiety komiks kosmos kryminał literackie marginesy medycyna Muza mózg nasza księgarnia non fiction nowości obozowa otwarte podróże poznańskie premiery prószyński PWN rebis rozmowa scenariusz na grę sqn virtualo wojna wuj wywiad zapowiedzi Znak zysk i ska

Instagram

Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtore Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtorek_kfs coś innego niż zwykle. Miałam piękną muszelkę, a temat na dzisiaj to koło i nie mogło się to skończyć inaczej. Jeśli obserwowaliście moje stories, to wiecie, że przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłam mnóstwo zdjęć kwiatków - jedno zdjęcie musiało się znaleźć w feedzie. 

A poza tym jeśli chodzi o kształty, to przyroda zawsze mnie zachwyca! I ostatecznie jest karuzela, bo absolutnie nie umiem się zdecydować, którą wersję wolę! A Wy? Jaki kolor jest najlepszy - różowy, żółty i czy biały? ⭐

Dzisiaj też powinny pojawić się wrześniowe zapowiedzi, ale będą jutro (jeśli mi się uda je skończyć). Jakiś tak ciężko wrócić po urlopie do stałej rutyny 😁 A na niedzielę szykuję podsumowanie sierpnia, które prawdopodobnie będzie super 😍

Miłego wtorku!

@kobiecafotoszkola #fotowtorek_kfs #fotowtorek #dziewczynykfs #fotografiaprzyrodnicza #muszelka #flowerstagram #tv_living #tv_fadingbeauty #tv_neatly #tv_stilllife #tv_nature #naturephotography #naturegram #flowerpower
Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, któ Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, której lektura wywołała we mnie bardzo dużo emocji. "Trawa" to opowieść o koreańskiej dziewczynie, Lee Ok-sun, która została zmuszona do świadczenia usług seksualnych w japońskiej armii cesarskiej podczas drugiej wojny światowej.

Wizualnie ta opowieść jest jednocześnie piękna i trudna, rysowniczka perfekcyjnie oddała klimat historii. Ale treść... treść zostaje z czytelnikiem na długo. Lee Ok-sun nie miała łatwego życia od samego początku, ale jej los był jednym z wielu podobnych. Oddana z domu rodzinnego, pracująca fizycznie ponad siły, w końcu porwana i zmuszona do pracy seksualnej w dramatycznych warunkach. W wielu miejscach nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, zatrzymywałam się, myślałam. Ten temat historycznie jest mi obcy, więc tym bardziej cieszę się, że ta powieść powstała i że została przetłumaczona na język polski. To opowieść o kobietach, ale również o całym społeczeństwie koreańskim i japońskim (bohaterka po latach wraca do rodziny, ale ta, dowiadując się o seksualnej pracy, ją odtrąca), jest o masakrze w Nankinie, o Hiroszimie, o zamiataniu niewygodnej historii pod dywan i udawaniu, że nigdy się nie wydarzyła. 

To hołd dla kobiet, które przeżyły piekło i nikt nigdy ich za to nie przeprosił ani im tego nie wynagrodził (jeśli w ogóle jest to możliwe). Piękna  książka, którą warto przeczytać, warto dowiedzieć się tych rzeczy, warto poznać tę kobiety. U mnie na pewno ląduje na liście najlepszych książek przeczytanych w tym roku!

@centrala_books #bardziejlubieksiazki #trawa #keumsukgendrykim #komiks #powieśćgraficzna #takczytam #bookstagramtopasja #igreads #czytanie #ksiazka #ksiazkanadzis #bookishart #booksbooksbooks #ksiazkadlaciebie #bibliophile #bibliophilelife #czytaniewplenerze
Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym r Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym razem cykl Bajkowy Rok. Sierpień należał do Pocahontas - to jedna z tych animacji, o których wiemy, że jest o prawdziwej postaci, więc pewnie ten film aż tak bardzo Was nie zaskoczy, jak robiły to poprzednie. Ale warto go obejrzeć, bo poznacie Pocahontas i jej prawdziwą historię, kilka ciekawostek z samej animacji, odbiór animacji wśród rdzennych mieszkańców Ameryki i kilka książek o rdzennych mieszkańcach, które warto przeczytać.

I tym razem bardzo długo myślałam nad zdjęciem. Jak zrobić Pocahontas bez przebierania się za nią? Ostatecznie wygrała scena z kolorowymi liśćmi i różowym niebem. Widać, że chodzi o Pocahontas? 

Miłej niedzieli i koniecznie dajcie znać, jak podobał Wam się film! 

#bardziejlubieksiazki #bajkowyrok #pocahontas #photooftheday #photomanipulationart #manipulationart #manipulationedit #igcreative #disneyprincess #disneyanimation #creativemobs
„Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej prag „Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej pragnęłam w moim życiu, jest po prostu wolność, a to oznacza również wolność od słuchania, co robić i kim być, jak się zachowywać”

I jeszcze jedna urlopowa lektura. "Nie w humorze" zaczęłam czytać w autobusie, skończyłam już na miejscu. Obejrzałam serial na Netflixie i mogę powiedzieć jedno - kocham Fran Lebowitz. Te felietony pochodzą z lat 70., pisała je jako młoda kobieta i są super ciekawe, ale szczerze powiem, że z dużo większą radością przeczytałabym coś, co napisała teraz. 

Uwielbiam takie osoby - sarkastyczne, z ciętą ripostą, bezlitośnie punktujące absurdy naszej rzeczywistości. Odważne, mówiące zawsze to, co myślą, do tego w tym wszystkim szalenie zabawne. I inteligentnie złośliwe. Uwielbiam i podziwiam. Chciałabym taka być, jak już dorosnę. Czasami sobie żartuję, że ja jestem za grzeczna - najczęściej machnę ręką, nic nie powiem. No i jestem z tego typu, że najlepsza riposta zawsze przychodzi do mnie długo po fakcie. Dlatego takie osoby jak Fran mają specjalne miejsce w moim serduszku! 

Czytaliście? Oglądaliście? Jeśli nie, to bardzo polecam! 

Pozowała @mon_stell ♥️

@wydawnictwoznakpl #bardziejlubieksiazki #franlebowitz #niewhumorze #ksiazka #czytanie #bookstagramtopasja #igreaders #czytam #read #booksbooksbooks #czytanie #bookishlove #czytamksiążki
Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zro Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie, niż zrobiłaby w innych okolicznościach, tak myślę. Kiedyś już czytałam podobną książkę - "Drwale" Annie Proulx. 

Richard Powers w swojej "Listowieści" zabiera nas w świat drzew. Ale zanim o tym - brawa dla tłumacza Michała Kłobukowskiego za absolutnie genialną pracę. Tytuł to złoto! Książka Powersw to kilka historii o różnych ludziach, ktorych ścieżki w pewnym momencie się przecinają. Ale może bardziej niż o ludziach to historia o drzewach - albo może jeszcze bardziej o relacji między drzewami a człowiekiem.

Dużo się dzisiaj mówi o ekologii, a jednocześnie wycinamy, betonujemy, niszczymy. I nie wiemy o drzewach za wiele, a wystarczy trochę o nich poczytać, żeby odkryć, jak bardzo niesamowite są to organizmy. 

"Listowieść" to była piękna przygoda! Jest tam jeden bohater, który wyjątkowo przypadł mi do gustu - taki, który nie miał możliwości pełnego życia w świecie rzeczywistym, więc wymyślił epicką grę. To też książka z przesłaniem, skłaniająca do refleksji i przypominająca o wartości tego, co nas otacza.

Ps Plus to jedna z najładniejszych okładek w tym roku!

@wydawnictwo_wab #bardziejlubieksiazki #richardpowers #listowieść #theoverstory #ksiazka #bookstagramtopasja #igreads #bookishlove #takczytam #igreaders #booksbooksbooks #booksandnature #ksiazkanadzis #ksiazka #czytam #czytamksiążki #tv_living #beautifulbooks #tv_neatly #tv_fadingbeauty #czytanie
Miałam o tej książce napisać tylko na stories, Miałam o tej książce napisać tylko na stories, ale wczoraj czytałam ją do prawie czwartej nad ranem i pomyślałam, że zasługuje na swoje miejsce w feedzie. Bardzo lubię Jojo Moyes - to takie ksiazki, przy których odpoczywam, resetuję się, czuję się bezpiecznie, bo mają zwykle szczęśliwe zakończenia, ale po drodze czeka mnie wiele wzruszeń.

Trafiałam na jej lepsze i grosze (dla mnie) powieści, ale "Zakazany owoc" trafia na listę tych lepszych. Piękna, spokojna opowieść o ludziach - jak zawsze mamy dwa plany czasów, które w którymś momencie się łączą. 

Ale to co najbardziej mi się podobało to mój znienawidzony motyw. Brzmi dziwnie? Nie cierpię historii, w których dwójka ludzi się kocha najbardziej na świecie, ale nie są razem, zwykle z jakichś bzdurnych powodów. I ta książka pokazała mi, jak bardzo ja się zmieniłam przez ostatnie lata. Bo kiedyś byłam przekonana, że dla prawdziwej miłości można zrobić wszystko, że nie ma takiej przeszkody, której nie można pokonać. Że gdyby u mnie po latach pojawiła się największa miłość i powiedziała "Chodź ze mną" rzuciłbym wszystko i poszła.

Ale dzisiaj już nie. Dzisiaj już wiem, że są rzeczy, których nie można przeskoczyć. Że można chcieć najbardziej na świecie, ale to nie wystarczy. Że czasami odpowiedni czas mija. I że warto doceniać tych, co są, a nie marzyć o tych, których nie ma. I już wiem, że wcale bym wszystkiego nie rzuciła. 

Ale "Zakazany owoc" to zdecydowanie nie tylko romans! Pojawia się tam o wiele więcej ciekawych motywów i postaci! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale bohaterowie z tej książki naprawdę bardzo, bardzo do mnie trafili. Każdy jeden! A to się rzadko zdarza! Czytaliście? Znacie w ogóle tę autorkę?
 
@wydawnictwoznakpl @jojomoyesofficial #bardziejlubieksiazki #jojomoyes #zakazanyowoc #takczytam #bookstagramtopasja
#ksiazka #ksiazkanadzis #ksiazkoholizm #bookishlove #booksbooksbooks #readingismylife #booksandflowers #czytaniewplenerze
No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejs No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejszy #fotowtorek_kfs to hasło #magiafotografii i pomyślałam, że to świetna okazja, żeby wrzucić kilka selfiaków z aparatem. Bo mnie najczęściej można spotkać albo z książką albo z aparatem właśnie.

Zdjęcia robię od dzieciaka. Załapałam się jeszcze na klisze i do tej pory pamiętam, jak z koleżanką robiłyśmy sesję w domu, 36 klatek na filmie, potem szłyśmy wywoływać do fotografa i z niecierpliwością czekałyśmy na to, żeby je obejrzeć. To były świetne czasy! Pamiętam też swoją pierwszą cyfrówkę, to była Minolta. Potem, za pierwsze zarobione na zdjęciach pieniądze, kupiłam sobie lepszy aparat - Canona 350D i to nim robiłam większość czasu zdjęcia. Dopiero niedawno kupiłam sobie Canona 100D i Olumpuska, żeby mieć połączenie wifi.

Kocham fotografię i nawet ostatnio rozmawiałam o tym, że nie umiem się zdecydować na jakiś konkretny rodzaj. Książki, miniaturki, przyroda, portrety, makro, kompozyty - wszystko mnie bawi! Zdjęcia kocham jeszcze za jedną rzecz - za pamięć i łapanie chwil! Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, dopiero wtedy widać, jak bardzo ludzka pamięć jest zawodna! Lubię wracać do tego co było i lubię robić zdjęcia na dowód 😊

Choć jestem też osobą, która woli przeżywać niż dokumentować, więc np. na koncertach zdecydowanie nie należę do osób z telefonami w ręku 😊

O fotografii mogłabym mówić i mówić, ale zostawiam Wam kilka fotek i uciekam. Podzielcie się swoimi historiami - jesteście na IG bo lubicie robić zdjęcia? Czy raczej to drugorzędna sprawa? A może polecicie mi jakieś fajne konta że zdjęciami, które wyrywają z butów? 😍

@kobiecafotoszkola #instawtorek #dziewczynykfs #autoportret #zdjecia #fotografia #portret #takczytam #nieczytamborobiezdjecia #starezdjęcia #fotografia
Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Ke Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Kevina Wilsona "Nic tu po was". Na blogu czeka dłuższy tekst, a tutaj napiszę tylko to, że jeśli szukacie powieści z ciekawym pomysłem, to weźcie ją pod uwagę. W końcu nieczęsto możemy poczytać o zapalających się dzieciach! 

Mnie pomysł uwiódł od samego początku i pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Przy okazji ognistego rodzeństwa autor poruszył wiele przeróżnych tematów, które dają do myślenia. To taka książka, w której każdy czytelnik znajdzie coś innego - będą tacy, którzy przejdą obojętnie, ale myślę, że Ci, którzy mają podobne sytuacje w swoim życiu (nie płonące dzieci, wiadomo, ale inne już zdecydowanie mogą się wydarzyć) zapamiętają tę książkę na długo.

A poza tym Wilson dostarczył mi najzwyczajniej w świecie dużo przyjemności z czytania. Lubię takie książki!

Ps Poza tym warto zrobić sobie eksperyment myślowy i podstawić pod zapalające się dzieci coś,czego nie akceptujecie wy albo wasi bliscy. Inność i jej ukrywanie nabiera zupełnie innego wydźwięku.

Za pomoc w zdjęciach dziękuję @mon_stell
♥️
@wydawnictwo_agora #bardziejlubieksiazki #współpraca #takczytam #nictupowas #kevinwilson #photooftheday #photomanipulationart #readingismylife #bookstagrampl #bookstagramtopasja #czytanie #bookishlove #ksiazka #ksiazkowelove #ksiazkanadziś #ksiazkoholizm #booksbooksbooks #readingtime #affitnity #manipulationedit
Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jest Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jestem na wsi, to doceniam wynalazek bieżącej wody, kibelek w domu. Uświadamiam sobie, że rzeczy, które na co dzień wydają się oczywiste, wcale takie nie są. Kto w nocy nie wychodził siku do sławojki, ten nie zna życia 🤣

W końcu niedziela! Już od czwartku nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać ten film! "Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać" to kolejna książka z serii @_zrozum i chociaż kocham ją wszystkie, to ta ląduje w topce. Jest przeboska - pełna ważnych tematów takich jak wpływ religii na zmianę postrzegania ciała, czy okaleczanie narządów płciowych. Ale też pełna, pełna ciekawostek, które sprawiają że będziecie się śmiać, krzywić albo śmiać i krzywić jednocześnie 😁 W filmie mówię o kilku takich, które najbardziej mi się spodobały, ale gwarantuję Wam - ta książka to złoto!

Co możemy wyczytać z DNA wszy, czym podcierali się Rzymianie, dlaczego moczem płukano usta, kto nauczył nas używania mydła, co ludzie robili, jak nie było jeszcze papieru toaletowego i kiedy pierwszy raz padło w telewizji słowo "okres" i jak wielkim wydarzeniem to było. No i dlaczego sławojka nazywa się sławojka.

Kocham to, że historię można poznawać przez higienę. To trochę historia medycyny, więc myślę, że dlatego mi się tak podoba 😁 W starożytności ludzie cenili kąpiele, a potem było już tylko gorzej - szalenie podoba mi się to, że kiedyś ludzie myśleli, że im będą brudniejsi, tym będą zdrowsi. 

Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to koniecznie musicie poznać i ta książka będzie idealna na start! 

***
No i oczywiście ROZDANIE! Mamy dla dla Was trzy egzemplarze książki! Wpisujcie się w komentarzach, może macie jakieś fajne higieniczne historie? 😁 i koniecznie napiszcie mi, jak Wam się podobał film i co Was zaskoczyło najbardziej! No i czy zachęciłaś Was do przeczytania książka, bo to dla mnie mega ważne!Rozdanie potrwa do końca miesiąca! 

#bardziejlubieksiazki #seriazrozum #zrozum #dawniejludzieżyliwbrudzie #bookblogger #bookstagrampl #bookish #ksiazka #ksiazkanadziś #ksiazkanaweekend #czytam #czytanie #historiahigieny #ksiazka #bookaholic #kochamksiążki
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Archiwa

PATRONATY

Tracks WordPress Theme by Compete Themes.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. dowiedz się więcej.
Przeczytaj poprzedni wpis:
Pamiętnik księgarza

Kontynuując wątek książek o książkach mam dzisiaj dla Was kilka słów o Pamiętniku księgarza Shauna…

Zamknij