• Ponieważ czytałam książkę „Zakonnice odchodzą po cichu” powinnam sięgnąć również po „Celibat”. O ile „Zakonnice odchodzą po cichu” wywołała we mnie mieszane uczucia, o tyle „Celibat” sądząc po Twojej recenzjo bardziej przypadłby mi do gustu. Mam tą książkę, tylko nie mam się kiedy za nią zabrać 🙂 Ale zrobie to, w tak zwanym międzyczasie

    • Międzyczas jest świetny, bo czyta się ją szybko 🙂 Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii!

  • Podoba mi się to, że, jak piszesz, to książka starająca się zachować bezstronność. To bardzo ważne przy takim temacie. Chcę kiedyś jeszcze przeczytać „Zakonnice…”, może i do „Celibatu” też uda mi się zajrzeć.

  • Od przeczytania wywiadu z autorem wiem, że chcę przeczytać tę książkę. Jestem bardzo ciekawa nawet nie tych różnych smaczków, o których przecież słychać w mediach, czy w moim otoczeniu (tak, ksiądz udzielający mi Komunii Św. miał i chyba wciąż ma kogoś), ale właśnie ciekawi mnie zetknięcie się dwóch przeciwieństw – księży popierających celibat z rzeczywistością. I chciałabym wiedzieć (chociaż już przypuszczam) dlaczego tak się dzieje.

  • Neutralność się ceni, zwłaszcza w przypadku takiego tematu. Temat na pewno bardzo interesujący, wielowymiarowy. Ja mam zawsze mieszane odczucia, gdy przypominam sobie historyczne powody wprowadzenia celibatu.

  • Bardzo podoba mi się w tym reportażu właśnie ten brak oceniania. Wójcik pokazuje różne oblicza księży, te dobre i złe, nie wybijając na pierwszy plan żadnego z nich.