• Nazwisko tej pani nie jest mi obce, bo obiło mi się o uszy kilkukrotnie, ale nie miałam pojęcia, że to była tak odważna i nietuzinkowa postać. Chętnie sięgnę po lekturę, mogę sobie tylko wyobrazić jak okropnie musiała się czuć Nellie w tym ośrodku. Jestem ciekawa jak w ogóle udało jej się stamtąd wydostać.

    • Gazeta wystosowała żądanie o jej wypuszczenie 🙂

      • Bardzo ryzykownie ze strony Nellie, w głowie mam tysiąc scenariuszy, kiedy w takiej sytuacji coś idzie nie tak i dziennikarska zostaje tam uwięziona. Pewnie również bym tego nie zrobiła, zwłaszcza w tamtych czasach, kiedy wystarczyło słowo ojca czy męża, by kobieta trafiła do zakładu.

        • Bardzo! Też o tym myślałam – co gdyby nie udało się jej wydostać! Ale widocznie gazeta miała wystarczające wpływy – osobom prywatnym pewnie by się to nie udało…

          • Tym bardziej świadczy to o ogromnej odwadze dziennikarki, podziwiam, że się na to zdecydowała.

  • Ola

    Wielbię Twojego bloga. Pomijając zainteresowania medyczno-mózgowo-naukowe, u Ciebie w tekstach też są takie macki, a to jakaś inna książka przy okazji, a to jakiś autor, a to jakiś film czy inna fajna rzecz.
    Jejku, jak ja się tu dobrze czuje i jak ja czekam na wpisy!
    Zazwyczaj nie komentuje, ale daje o sobie znać – jestem, czytam, czekam i ogromnie szanuje!!!

    • Bardzo, bardzo, bardzo Ci dziękuję! Cieszę się, że jesteś i że dajesz znać – to świadomość tego, że moje teksty kogoś cieszą i że książki idą dalej w świat jest moją główną motywacją! 🙂 <3

  • Podziwiam odwagę Nellie. Wiem, że ja na coś takiego bym się nie zdobył. Zresztą pewnie większość dzisiejszych reporterów też nie…

  • Pingback: ()