komentarzy 6

  1. puchzesłów.pl
    21 lutego 2019
    Odpowiedz

    dzień dobry 🙂 na dzień dzisiejszy nie toleruję i nie lubię innej formy książki i czytania jak prawdziwa oryginalna forma książki, papier, okładka- namacalnie znana i ukochana forma. Może kiedyś zmienię zdanie- dziś nie wchodzi to w grę. Książka to książka to nie tylko słowa to cała ta oprawa. wszystko inne nie jest dla mnie książką jest klonem podróbką żeby nie napisać że wytworem… nie wiem czym są inne formy, ale nie są to książki. męczy mnie czytanie z czytników, smartfonów itp A jeśli coś mnie męczy gdy czytam to nie jest to książka i nie potrzebuje się męczyć. jeśli nie mam gdzie zapakować książek na podróż nie biorę ich , podróż wynagrodzi mi brak czytania w sposób wyjatkowy. zawsze znajdzie sie natomiast miejsce na upchanie jednej ksiażki. tematyka jaką wybieram jest płynna i zależy od wielu czynników. Nigdy nie mów nigdy… może kiedyś zmienię zdanie dziś mówię Nie 😉 miłego dnia pozdrawiam asia

  2. 21 lutego 2019
    Odpowiedz

    Tęsknię za czytnikiem sttasznie, ale cóż, obecnie zostaje mi iść do biblioteko i poszukać na półce najcieńszej książki. Moim chwytem na podróże jest też branie ze sobą książek i czasopism i zostawianie ich u celu podróży – gdy jadę w góry czytam tylko w pociągu i zostawiam książkę na pierwszym noclegu. Schroniska mają swoje własne kolekcje książek i na kolejnych noclegach jest zawsze co poczytać, więc nie ma problemu. Czasami zostawiam książki u znajomych. I też się już nauczyłam, żeby brać książki lekkie do pociągu – zawsze jest hałas, niewygody, nie warto marnować dobrych książek na takie warunki. I najlepiej coś podróżniczego, moze coś z dzieciństwa, to daje klimacik 😀

    • 21 lutego 2019
      Odpowiedz

      O, to bardzo świetny pomysł jest! Ja gazet już ostatnio w ogóle nie czytam, ale podoba mi się posiadanie w domu takiej “podróżnej” półki – książek, które są do czytania w podróży i które zostają w docelowych miejscach. Chyba się zainspiruję <3

  3. Moje rozkminy nad pakowaniem walizek na wakacje zawsze opierały się na tym samym problemie: dlaczego ciuchy zajmują tak dużo miejsca???????? no czemu?? aż w końcu dostałam czytnik, po dwóch latach zmieniłam na drugi, i tak sobie już żyjemy dobrych pięć lat. teraz nie wyobrażam sobie podróży pociągiem, czy czasem samochodem.

  4. 22 lutego 2019
    Odpowiedz

    Zgadzam się w zupełności w kwestii czytania w podróży i tej odległej, i tej codziennej. Kiedy jadę w jakieś miejsce, w którym będę po raz pierwszy to również chcę chłonąć wszystko, co za oknem, a nie zatapiać nos w książce. Pamiętam, że nawet jazda autostradą przez egipską pustynię wydawała mi się fascynująca, że wolałam przez wiele godzin patrzeć przez okno niż czytać 🙂 Nie korzystam z komunikacji miejskiej, więc nie czytam w drodze do i z pracy, ale gdybym jeździła tramwajem czy autobusem na pewno czytałabym w tym czasie 🙂
    Już pisałam o swoim podejściu do czytników, ale może kiedyś coś zaskoczy i wreszcie się przekonam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *