• Najszczęśliwsze miejsce? Długo zastanawiałam się gdzie to jest. W końcu zrozumiałam, że nie potrafię wybrać jednego. Moim najszczęśliwszym miejscem jest siodło, w którym mam szansę poczuć się prawdziwie wolna, są nim ramiona ukochanego chłopaka w których mam szansę poczuć się prawdziwie kochana i jest nim dom. Miejsce w którym mam szansę poczuć się prawdziwie bezpieczna. To oznacza, że chyba jestem prawdziwą szczęściarą mając trzy najszczęśliwsze miejsca.
    Pozdrawiam,
    Donka.reads 🙂

  • Telrhosien

    Moje szczęśliwe miejsce jest w uśmiechu mojego dziecka. Jasne, mam swoje ulubione miasta, ulubione miejsca (jak wanna czy łóżko, o ile jestem tam z książką), ale jeśli mam być szczera same ze sobą, to muszę przyznać, że absolutnie nic, żadna moja pasja czy przyjemność (książki, książki 😉 książki) nie może się równać z tym, co czuję, patrząc na jego radość. Mogąc dzielić szczęśliwe chwile z moim chłopcem, jestem po wielokroć szczęśliwsza.

  • Dominika

    Najwcześniejsze miejsce, hmmm, mogłabym wymieniać chyba do późnego wieczora.

    Jednak jedynym z tych najbardziej szczęśliwych, pięknych i magicznych jest pokój mojego młodszego brata, kiedy to wieczorami prosi, żeby mu poczytać.

  • morgiel.kinga

    Moimi najszczęśliwszymi miejscami są mój dom i biblioteka. Dom, w którym otacza mnie cudowna wielopokoleniowa (jest nas aż 5 pokoleń pod jednym dachem!) rodzina. Rodzina, na którą zawsze mogę liczyć, która zawsze mnie wspiera. Jestem szczęśliwa w domu, w którym codziennie jest gwarno, radośnie, każdy dla każdego znajdzie dobre słowo i chwilę na pogaduchy. Uwielbiam słuchać opowieści moich pradziadków, czasem zabawnych a czasem przerażających jak ich wspomnienia z wojny, ale kocham też wygłupy z najmłodszym pokoleniem- moimi siostrzeńcami- ich rumiane buźki i cudne uśmiechy 🙂 Drugim miejscem jest biblioteka gdzie czuję cudowny zapach starych książek, widzę sfatygowane okładki i tak czasem myślę, kto przede mną czytał dane dzieło… W bibliotece szukam a co ważniejsze odnajduję chwile wytchnienia i spokoju, tylko ja i regały pełne cudowności… Tak, to są moje szczęśliwe miejsca….

  • Dorota

    Bardzo ciekawy wywiad ^^
    A ja mam takie miejsce tutaj, gdzie teraz mieszkam – mam 5 minut spacerkiem nad morze, swoją górkę do czytania na wydmach i święty spokój, bo moi sąsiedzi to sami Holenderzy i nie rozumiem ani słowa 😀 W dodatku okazało się, że morze jest bardzo tajemnicze i inspirujące, a zawsze wydawało mi się nudne, bo to nie góry 😉

  • Mariola

    Moje najszczęśliwsze miejsce jest tam gdzie jest mój 4-letni łobuz ❤ Nie ważne czy zarządzi grać „mecz” i muszę stać na bramce, koniecznie w rozkroku i zginać nogi w kolanach. Albo iść na koniec miasta, bo tam jest lepszy plac zabaw. Albo bawić się w „walkę” i wydawać przy tym dziwne odgłosy. Albo siedzieć obok niego i razem z nim oglądać bajki ❤ Jak mój Malec jest szczęśliwy to ja też ❤ A wieczorem gdy już śpi to leżę obok niego i czytam i wtedy to jest dla mnie kolejne najszczęśliwsze miejsce na ziemi ❤

  • Paula G

    Szczęście ma różne oblicza, raz miejscem jest, raz uśmiechem,
    czasem powiewem wiatru, niekiedy przeszłości echem.
    Gdy myślę o miejscu szczęśliwym, to widzę różne obrazy:
    raz przeszłość, raz teraźniejszość, a czasem przyszłości bez skazy…

    Ośnieżone dachy, ulice i drzewa,
    ciepły blask choinki, ktoś kolędy śpiewa.
    Mała kuchnia babci, wokół zapach ciasta,
    miska pełna masy na kolanach dziecka.
    Pamiętam to dziecko, pamiętam smak masy…
    W sercu chcę zachować te minione czasy.

    Przeminęły święta i te słodkie chwile,
    dziś w szczęśliwej wizji latają motyle.
    Wśród zapachu lata i trawy skoszonej,
    w towarzystwie mojej książki ulubionej,
    leżę, a wiatr buja pasiastym hamakiem.
    Chcę tak tylko leżeć, czuć się wolnym ptakiem.

    Ostatni szczęśliwy zakątek to wizja przyszłości,
    z dala od miasta zgiełku i nieproszonych gości.
    Widzę zielone lasy, drewniany domek w górach
    i siebie, w miękkim fotelu, z głową wysoko w chmurach.
    Siedzę i składam litery w słowa, zdania, historie.
    W kominku płonie ogień, ktoś leży tuż koło mnie…

  • Ewelina

    Moje najszczęśliwsze miejsce znajduje się obok mojego mężczyzny. Dla wielu może się to wydać niezwykle banalne, ale to mój azyl, w którym jestem całkowicie sobą, nikogo nie udaję, nie potrzebuję naklejać uśmiechu na usta, kiedy nie czuję się szczęśliwa. To miejsce wypełnia mnie spokojem, daje siłę do życia i jest źródłem niezwykłych emocji. Rzecz jasna nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, czasem Jego obecność przyprawia mnie o złość, ale mimo wszystko ostatecznie zawsze podążam drogą do tego miejsca.

    Gdybym miała wskazać kolejne szczęśliwe miejsce, byłoby nim to, w którym są moi przyjaciele. Osoby, na których zawsze mogę polegać, które wskazują drogę, podają pomocną dłoń i ofiarują uśmiech.

    Jak widać moje szczęśliwe miejsce to ludzie, których kocham.

  • Ewelina

    Moje najszczęśliwsze miejsce znajduje się obok mojego mężczyzny. Dla wielu może się to wydać niezwykle banalne, ale to mój azyl, w którym jestem całkowicie sobą, nikogo nie udaję, nie potrzebuję naklejać uśmiechu na usta, kiedy nie czuję się szczęśliwa. To miejsce wypełnia mnie spokojem, daje siłę do życia i jest źródłem niezwykłych emocji. Rzecz jasna nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, czasem Jego obecność przyprawia mnie o złość, ale mimo wszystko ostatecznie zawsze podążam drogą do tego miejsca.

    Gdybym miała wskazać kolejne szczęśliwe miejsce, byłoby nim to, w którym są moi przyjaciele. Osoby, na których zawsze mogę polegać, które wskazują drogę, podają pomocną dłoń i ofiarują uśmiech.

    Jak widać moje najszczęśliwsze miejsce to ludzie, których kocham ❤

  • Lonia

    Moim najszczęśliwszym miejscem na ziemi jest pewien wyjątkowy zakątek Polski, w którym raz do roku przez kilka dni zamieszkują najszczęśliwsi ludzie. Jest to Przystanek Woodstock. Po pierwsze dlatego, że chyba nie ma osoby, która nie przyjeżdżałaby tam z pozytywnym nastawieniem. Gdy tylko pojawiałam się na miejscu, od razu witały mnie uśmiechnięte twarze ludzi, niektórzy się witali, inni zagadywali, a jeszcze inni przybijali piątki. To nie byli zwykli ludzie – to byli PIĘKNI ludzie, którzy chcieli dzielić się dobrymi emocjami. Po drugie nigdzie na świecie nie spotkałam się z taką tolerancją dla drugiego człowieka. Nieważne jest to, że ktoś ma inne poglądy, kolor skóry czy mówi innym językiem, słucha muzyki nie takiej jak my. Gruby, chudy, łysy, włochaty, ładny, brzydki – nie istnieją tam takie podziały, każdy jest tam widziany przede wszystkim jako człowiek, który chce się podzielić z nami czymś dobrym, i z którym my też możemy się podzielić tym samym. Można być dosłownie totalnym dziwakiem, a i tak zostanie się zaakceptowanym w tej „małej” społeczności. Po trzecie – odczuwa się tam swobodę bycia sobą, nie trzeba udawać kogoś innego, nie trzeba stwarzać pozorów. Z tych powodów Woodstock jest moim najszczęśliwszym miejscem, bo według mnie szczęście to otaczanie się ludźmi, którzy czują to samo i potrafią obdarowywać dobrymi, pozytywnymi emocjami.

  • Ewelina

    Moje najszczęśliwsze miejsce znajduje się obok mojego mężczyzny. Dla wielu może się to wydać niezwykle banalne, ale to mój azyl, w którym jestem całkowicie sobą, nikogo nie udaję, nie potrzebuję naklejać uśmiechu na usta, kiedy nie czuję się szczęśliwa. To miejsce wypełnia mnie spokojem, daje siłę do życia i jest źródłem niezwykłych emocji. Rzecz jasna nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, czasem Jego obecność przyprawia mnie o złość, ale mimo wszystko ostatecznie zawsze podążam drogą do tego miejsca.

    Gdybym miała wskazać kolejne szczęśliwe miejsce, byłoby nim to, w którym są moi przyjaciele. Osoby, na których zawsze mogę polegać, które wskazują drogę, podają pomocną dłoń i ofiarują uśmiech.

    Jak widać moim najszczęśliwszym miejscem jest to, gdzie są ludzie, których kocham ❤