Jakiś czas temu pisałam Wam o fotokalendarzach, w których sama się zakochałam i które zrobiły furorę i u mnie na klubie książki, i w domu. We wpisie znajdziecie również kod zniżkowy, który możecie wykorzystać przy zakupie. Dzisiaj chciałabym wrócić do tego pomysłu i opowiedzieć Wam w kilku słowach o kolejnym prezencie, który wydawał się oczywistym wyborem. Bo w Uwolnij Kolory zamówimy nie tylko fotokalendarze są również fotoksiążki. A ja jestem wielką fanką takiej formy utrwalania wspomnień.

Mam jeden taki album. Zrobiłam go na trzydziestą rocznicę ślubu rodziców. Pierwsze strony to oczywiście zdjęcia rodziców z dzieciństwa i zdjęcia ich rodziców, potem są chwile z młodości, ślub, narodziny dzieci, najfajniejsze momenty z mojego dzieciństwa z bratem. Potem te wszystkie ważne chwile, które chce się w życiu pamiętać i do nich wracać. To wspaniała rzecz, zdecydowanie lepsza niż zwykły album – ze zdjęciami zawsze coś może się wydarzyć, a taki tom będzie trwał tyle, ile trwają książki. Nie mówiąc już o tym, że każdy książkoholik pokocha ten pomysł! Zwłaszcza, że taki album nie musi składać się jedynie ze zdjęć – do każdego przecież możemy dopisać własną opowieść, czy wspomnienia. Piękny prezent, który można zrobić sobie samemu – taki do przekazywania z pokolenie na pokolenie. Ja zamierzam niedługo zrobić część drugą, bo od momentu zakończenia tamtego albumu wydarzyło się znowu wiele cudownych momentów.

Na święta zawsze staramy się dać klubowiczom jakiś upominek. Bo sukcesie fotokalendarza z tamtego roku pomyślałam, że fajnym pomysłem będą fotoksiążki. I miałam rację – wspomnienia to jeden z najlepszych prezentów pod słońcem, a dodatkowo jest uniwersalny, co sprawdza się zwłaszcza w dużych grupach. Jakiś czas temu pisałam Wam o fotokalendarzach – znajdziecie tam po pierwsze zniżkowy kod, a po drugie wszystkie informacje, których tutaj nie chcę powtarzać. Kreator właściwie jest taki sam – prosty, intuicyjny i bardzo ładny. Układanie zdjęć w takim kreatorze to prawdziwa przyjemność – ja mogłabym spędzić w nim naprawdę długie godziny, dopasowując wszystkie elementy do siebie. Bo oczywiście dodanie zdjęcia to tylko podstawa – możliwości są właściwie nieograniczone. Wybieramy ile chcemy zdjęć na stronie i w jakiej konfiguracji, jakie chcemy tło albo tła, decydujemy jakie dodamy ozdoby. Do każdego zdjęcia możemy dodać opis, własne wspomnienie, jakiś cytat. Ogranicza nas jedyne wyobraźnia!

Środek projektujemy całkowicie sami, ale jeśli nie macie ochoty tego robić, na stronie Uwolnij kolory znajdziecie gotowe szablony, w które wystarczy wstawić swoje zdjęcia. Do wyboru macie również rodzaj papieru, oczywiście format, no i grubość. Dla mnie im grubiej tym lepiej – maksymalnie możemy wybrać 160 stron i kiedy będę robić kolejny album dla siebie, to zdecydowanie wybiorę tę opcję.

W tym roku prawdopodobnie już nie zdążycie z zamówieniem na prezent, ale polecam pomyśleć o tym za rok. Zbierać na spokojnie zdjęcia, pomyśleć nad konceptem, jaki album chcemy zrobić. Bo wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe. Znaczy – technicznie jest. Ale musimy wziąć pod uwagę, co chcemy w nim zamieścić, dla kogo jest robiony, co chcemy pokazać, na co zwrócić uwagę. Czy robimy album rodzinny, czy prezent dla chłopaka/dziewczyny, a może podróżniczy? Ja chyba chciałabym mieć je wszystkie! Na pewno chodzi mi po głowie książka o moich podróżach – kiedy wydarzy się Australia, na pewno taki zrobię! Korci mnie też książkowo-instagramowy. Fajnie byłoby mieć na papierze uwiecznione najładniejsze zdjęcia, jakie zrobiłam (zwłaszcza, że jeden z formatów jest kwadratowy!).

Więc jeśli chcecie sprawić komuś (albo sobie) wiele radości, pomyślcie nad fotoksiążką! To prezent idealny właściwie na każdą okazję i dla każdego – a niewiele jest takich rzeczy. Wspomnienia u większości z nas budzą ciepłe uczucia – taka fotoksiążka jest zdecydowanie czymś więcej niż rzeczą kupioną w sklepie. Bardzo polecam!
Fotoksiążki potrafią być cudowne. Szkoda tylko, że ich przygotowanie zajmuje tyle czasu.
Pozdrawiam. i zapraszam do mnie 🙂
Kasia
http://misskatherinesblog.blogspot.com
IG @misskatherinesblog (https://www.instagram.com/misskatherinesblog/)
Ja od długiego czasu przymierzam się do wykonania rodzinnej fotoksiążki, ale nie mogę się zabrać.