Patrząc na zapowiedzi czerwcowe i lipcowe chyba czas się pożegnać z myśleniem, że wakacje to spokojniejsze miesiące. Czerwiec jest szalenie ciekawy, a i lipiec nie zapowiada się inaczej. Oto wybrane przeze mnie czerwcowe zapowiedzi.
Najbardziej na świecie cieszy mnie to, że w tym miesiącu będzie aż sześć kosmicznych książek (a pewnie pojawi się więcej w trakcie). Księżycowy pył można uznać za kontynuację książki Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos. Tam czytaliśmy o początkach podboju kosmosu, tu Smith pisze o tym, jak to się skończyło. Smith postanowił dowiedzieć się, jak potoczyły się losy zdobywców Księżyca. Czy udało się im wrócić na Ziemię, czy już na zawsze zostali z głową w chmurach? Czy poznali odpowiedzi na palące pytania ludzkości, czy może przywieźli z kosmosu tysiące nowych wątpliwości? I co robić, jeśli najważniejsze wydarzenie w swoim życiu można już tylko oglądać we wstecznym lusterku? Dla mnie jest to jeden z ciekawszych reportaży w tym roku. Mierząc ku gwiazdom opowiada historię misji Apollo 11, a Rakietowi miliarderzy skupia się na współczesnym kosmicznym wyścigu. Myślę, że bardzo ciekawie będzie je czytać po sobie.
Najbardziej lubię czytać chyba o astronautach, bo szalenie mi imponują, ale kosmiczne książki to również książki o Wszechświecie. W tym miesiącu mam trzy ciekawe tytuły. Opowieść o początku jest określana jako urzekająca historia wszechświata – od zarania dziejów po odległe krańce przyszłości. Cóż, ja jestem kupiona i nie mogę się doczekać, aż książka wpadnie w moje łapki. Kwantowy świat odpowie nam na pytanie jak fizyka kwantowa wpływa na naszą codzienność. Uwielbiam takie książki, które sprawiają, że coś tak odjechanego jak fizyka kwantowa nagle robi się przyjazne i bardziej zrozumiałe. Wszechświat jako nadmiar wydaje się natomiast bardzo intrygującą lekturą. Książka składa się z „małych opowieści o wielkim kosmosie”, a także z tekstów o końcu świata, o naszych wyobrażeniach na temat kosmitów oraz o udanych i chybionych próbach przewidywania przyszłości. Przy okazji 50-lecia lądowania na Księżycu autor zastanawia się, jak wyglądałaby ziemska astronautyka bez tego ciała niebieskiego, jak przedstawiano Księżyc w literaturze SF i czy dojdzie wkrótce do nowego wyścigu na Srebrny Glob. Nie obawia się dywagować o sensie Wszechświata oraz o pomyśle, że jest to gigantyczny komputer, który coś oblicza. Tytułowy tekst stawia tezę, że potrzeba było tak ogromnego nadmiaru masy, energii i przestrzeni, by w jednym miejscu kosmosu powstała cywilizacja istot rozumnych.
Próbowałam w tym miesiącu podzielić ciekawe tytuły jakoś tematycznie, ale nie do końca mi się to udało. Kosmiczne były łatwe, ale teraz czeka was misz-masz. Ale za to przeciekawy! Bułgaria. Złoto i rakija to kolejna propozycja zwiedzenia świata z wydawnictwem Poznańskim. Uwielbiam tę serię, ale trochę się boję, że po lekturze dopiszę kolejny kraj do odwiedzenia. Butnowniczki. Niezwykłe Polki, które robiły, co chciały w zasadzie wszystko ma zawarte w tytule. Ludzie, którzy robią to, co chcą, są moimi bohaterami i bardzo lubię o nich czytać. Życie średniowiecznej kobiety to kolejna odsłona serii o średniowieczu z wydawnictwa Znak. Na blogu możecie przeczytać o Życiu w średniowiecznym zamku,cała seria jest bardzo ciekawa, jeśli ktoś lubi tę epokę. A kobiet mnie ciekawią szczególnie. Jedyna górska książka w zestawieniu to biografia Haliny Kruger-Syrokomskiej autorstwa Anny Kamińskiej. Jej Wanda była świetna, myślę, że ta też będzie. No i kolejny tytuł w serii EKO z wydawnictwa Marginesy. Patyki, badyle to relacja badaczki samotnie podążającej ścieżkami natury. To pogranicze fizyki Newtona i poetyki, to matematyka i filozofia, a przede wszystkim szczera czułość dla żyjących zielonych istot. Mnie to przekonuje.
W lipcu morderczych tematów będzie zdecydowanie więcej, w tym miesiącu podobają mi się dwa tytuły. Zrozumieć zbrodnię Ewy Ornackiej to próba odpowiedzi na pytania dlaczego z pozoru normalni ludzie torturują, gwałcą i mordują? Jak to możliwe, że troskliwi rodzice przed odebraniem sobie życia zabijają własne dzieci? Co sprawia, że szefowie o psychopatycznych skłonnościach zamieniają pracownika w niewolnika? I co robić, by nie stać się ofiarą. Czy w ogóle można się przed tym ustrzec? Paula Brittona znacie już z Profilu mordercy. Jego kolejna książka to opowieść o pracy psychologa sądowego. Brutalni przestępcy, ofiary przemocy szukające zemsty, a nawet człowiek wierzący, że jest wilkołakiem – to z nimi konfrontuje się sam na sam podczas sesji za zamkniętymi drzwiami gabinetu. Tam rozgrywa się psychologiczna gra, której celem jest znalezienie odpowiedzi na dwa podstawowe pytania: kim jesteś i dlaczego taki się stałeś? Spal tę wodę to książka absolutnie dla mnie! Jest tak nasycona ciekawostkami, że już się cieszę na jej lekturę. Czy wiesz, że istnieje substancja, która zapala dosłownie wszystko, z czym się zetknie? Czy wiesz, że można zrobić diamenty ze skompresowanego masła orzechowego? Wiesz, dlaczego uzyskanie temperatur bliskich zeru absolutnemu jest łatwiejsze na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej niż na Ziemi? Nie wiem, ale chcę się dowiedzieć! Na marne to kolejna książka Marty Sapały. Na samiutkim początku swojego bloga pisałam o Mniej, książce, która zrobiła na mnie spore wrażenie. Myślę, że Na marne będzie bardzo mocnym reportażem o marnowaniu żywności. Sama nie jestem bez winy w tym temacie, tym chętniej przeczytam! Pieszo i beztrosko z kolei ma potencjał i jestem jej bardzo ciekawa. To kompletny poradnik dla wszystkich, którzy szukają spokoju, inspiracji, ale także chcą stać się bardziej kreatywni. Autorka nawiązuje w niej do wiersza Whitmana pt. Pieśń ze szlaku, którego przesłaniem jest utrzymywanie naturalnego stanu ciekawości, optymizmu i spokoju ducha.
Niespodzianką w tym miesiącu jest ilość powieści, które mnie zainteresowały. Z jakich powodów? Nie będę Wam wklejać całych opisów wydawcy, to możecie sobie sprawdzić sami, ale podam wam te zdania, które przekonały mnie. Nazywam się Stephen Florida to powieść o pasji, uporze i pokonywaniu traumy, ale też bluźniercza i niesamowita historia samotności i nieludzkiej wręcz obsesji na punkcie tego, by zostawić po sobie jakiś ślad na tym świecie. Nigdzie indziej to to wielopokoleniowa opowieść o przemocy i regeneracji, pamięci i tożsamości, jak również pięknie i rozpaczy, które wplecione są w dzieje rdzennych mieszkańców Ameryki. Nie czytałam absolutnie żadnej powieści o współczesnych Indianach. A ta zdecydowanie jest warta uwagi. Tak samo jak Asymetria. Nie wiem, o co chodzi, ale jest w niej coś intrygującego – dwie współczesne historie, które odbijają się echem i przecinają w zaskakującej asymetrii. Zenith ciekawi mnie właściwie bardziej ze względu na autorkę – Sasha Alsberg jest znaną booktuberką, obserwuję ją na Instagramie. Galaktyczne przygody raczej omijam, ale być może dla tej książki zrobię wyjątek. Ostatnia książka, przyznam szczerze, skusiła mnie okładką. Nie mogę od niej oderwać oczu! Opowieść o matkach i córkach, miłości i zdradzie, poczuciu winy i woli przetrwania. Nie do końca moje klimaty, ale ta okładka obiecuje mi, że jednak będzie dobrze.
I już na sam koniec dwie książki faktu i dwie powieści, w tym jeden polski kryminał, więc czyste szaleństwo! Nie umiem sobie przypomnieć, kiedy ostatnio tak mnie zainteresował polski kryminał. Instrukcja nadużycia to opowieść o polskich służących w XIX wieku. Czy muszę pisać coś więcej? Służące do wszystkiego były fenomenalną książką i liczę na to samo w tym przypadku. Apacze to moje najnowsze odkrycie! Wydawnictwa zupełnie do dzisiaj nie znałam, a okazuje się, że jest całkiem ciekawe. Moją pierwszą literacką miłością był Winnetou, ja muszę tę książkę przeczytać (okładkę litościwie przemilczę). I dwa kryminały, których obecnością sama jestem zaskoczona. Polowanie z sępem napisał Eugeniusz Korin, reżyser teatralny i aktualny dyrektor artystyczny Teatru 6. piętro. Znikający przestępcy, bohaterowie – jeden to były astrofizyk, drugi żywa legenda wydziału zabójstw, sprawa, która może podważyć wszystko, w co się wierzy i co się wie… Czuję się bardzo mocno zaintrygowana! Opis Diabła wcielonego absolutnie nic mi nie mówi, dlatego wkleję wam tu wyjątkowo całość. Z akcją osadzoną na prowincji w południowym Ohio i Zachodniej Wirginii, “Diabeł wcielony” przedstawia galerię zajmujących i dziwacznych postaci, od czasów II wojny światowej do lat sześćdziesiątych XX wieku. Wśród nich jest Willard Russell, dręczony wspomnieniami rzezi na Południowym Pacyfiku weteran wojenny, który nie może uratować swojej pięknej żony, Charlotte, ze szpon powolnej śmierci z powodu raka, bez względu na ilość wylanej krwi na swoim ołtarzu ofiarnym. Mamy tu małżeństwo seryjnych morderców, Carla i Sandy Hendersonów, którzy przemierzają amerykańskie autostrady w poszukiwaniu odpowiednich modeli do zdjęć i wyeliminowania. Są też bojący się pająków kaznodzieja Roy i jego kaleki pomocnik Theodore, mistrz gry na gitarze, uciekający przed wymiarem sprawiedliwości. W samym środku tego zamieszania znajduje się Arvin Eugene Russell, osierocony syn Willarda i Charlotte, który wyrasta na dobrego, lecz gwałtownego człowieka. Donald Ray Pollock splata wszystkie wątki w trzymającą w napięciu fabułę, po której czytelnicy będą zaskoczeni i głęboko poruszeni. Swą pierwszą powieścią udowodnił, że jest doskonałym narratorem sprawdzającym się w najmroczniejszym i najbardziej bezkompromisowym, amerykańskim gatunku.
Dajcie koniecznie znać, co Was zainteresowało i na co czekacie.





