Nienawiść można szerzyć równie skutecznie, promując miłość
Dużo już zostało napisane o reportażu Katarzyny Surmiak-Domańskiej, ale to dobrze, bo o takich książkach trzeba mówić jak najwięcej. Wydawnictwo Czarne otwiera nam znowu oczy na świat. Tym razem wędrujemy do Stanów Zjednoczonych, do małego miasteczka Harrison w Pasie Biblijnym śladem Ku Klux Klanu.
Autorka jedzie na Doroczny Krajowy Zjazd Ku Klux Klanu by poznać współczesne oblicze tej organizacji. Tak, mnie też zdziwiło, że jest coś takiego jak zjazd Ku Klux Klanu. Na dodatek krajowy i doroczny. Ale szybko odkryłam, że ta książka jest jednym wielkim zdziwieniem. Już na piętnastej stronie nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. Nie dlatego, że odkryłam istnienie Ku Klux Klanu, rasizmu czy niesprawiedliwości społecznych. Ale czasy segregacji rasowej są mi znane bardzo pobieżnie – kilka największych nazwisk i wydarzeń. Kiedy czyta się o konkretnych ludziach, kiedy patrzy się na historię oczami pojedynczego człowieka, wszystko nabiera ostrości i wyrazu. Więc moje zdziwienie dotyczy po prostu człowieka. Jak to było możliwe, że urządzano publiczne egzekucje, a ludzie wybierali się na nie z uśmiechem na ustach, z całymi rodzinami jak na piknik? Jak to było możliwe bez cienia refleksji i zastanowienia? Jak to możliwe, że istnieją ludzie, którzy bez mrugnięcia okiem zabiją drugiego człowieka tylko dlatego, że ma inny kolor skóry? I jak to możliwe, że tacy ludzie są policjantami i pracują w sądownictwie? Ja wiem, że to jest możliwe, ale dziwię się, dlaczego?
Katarzyna Surmiak-Domańska pokazuje nam dwie strony Ku Klux Klanu – jego historię i teraźniejszość. Z wyczuciem je przeplata, dzięki czemu czytelnik dostaje pełny obraz tego zjawiska, zdobywając ogrom wiedzy, czego pewnie nawet nie zauważa, będąc pod wrażeniem historii współczesnych. Ja dowiedziałam się bardzo dużo. Na przykład tego, że Ku Klux Klan na samym początku został założony z nudów i dla żartu, ale bardzo szybko zaczęło się wymierzenie sprawiedliwości.
Wszystkich przyciągnęła sposobność anonimowego wyrównania rachunków lub zwykłego wyżycia się
Dowiedziałam się, że Ku Klux Klan nie jest jedną, ciągłą organizacją. Pierwszy założyciel Ku Klux Klanu rozwiązał go, gdy sprawy zaszły za daleko. Potem kolejno odradzał się i przygasał, aby w XXI wieku istnieć w postaci 40 organizacji i ponad 100 oddziałów w Stanach Zjednoczonych. Fundamentem KKK zawsze byli mężczyźni wracający z jakiejś wojny – secesyjnej, I Wojny Światowej, II Wojny Światowej, wojny w Wietnamie, wojny na Bliskim Wschodzie. Dzisiaj Ku Klux Klan nie jest jednolity. Są organizacje, które są bardziej agresywne niż inne, bardziej zamknięte, bardziej “tradycyjne” i radykalne. Są też takie, które od przemocy się odżegnują, które bardziej przypominają dobrze zorganizowane przedsiębiorstwo niż rasistowską organizację. Takie, które zdają sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach niepopularne jest szerzenie nienawiści. Szerzą zamiast tego miłość do własnej rasy.
Reportaż Katarzyny Surmiak-Domańskiej jest o Ku Klux Klanie, ale jednocześnie to bardzo dobrze namalowany obraz amerykańskiej tożsamości. Jest to również studium człowieka. Historia Ku Klux Klanu jest fascynująca i jednocześnie przerażająca, ale to współczesny obraz tej organizacji jest wielką zaletą tej książki. Razem z autorką przenosimy się do Mississippi, najbiedniejszego stanu USA, gdzie duch amerykańskiego Południa nigdy nie zniknął. Poznajemy ludzi, zwykłych Amerykanów, którzy są ukształtowani przez miejsce, w którym mieszkają. Poznajemy dzieci, które należą do Ku Klux Klanu, bo należą do niego ich rodzice. Poznajemy ludzi, którzy na początku nie chcieli mieć nic wspólnego z KKK, ale pod wpływem życiowych zakrętów, często nieprzyjemnych, specjalnie wybierali Harrison, “miasto zachodzącego słońca” jako miejsce do życia. Poznajemy typowego Amerykanina, który nie rozstaje się z bronią, ale w kolejce w sklepie poczeka cierpliwie, aż wymienisz sobie awokado i zapłaci za ciebie bilet, kiedy nie będziesz miał drobnych. Mili, uprzejmi i pomocni, ale z silnie rozwiniętym poczuciem patriotyzmu, własności i nietykalności.
Książka wzbudza wiele emocji i zostawia czytelnika z wieloma pytaniami. Autorka w żadnym miejscu nie sugeruje nam, że coś jest złe albo dobre. Podaje nam fakty, a to my mamy sami zdecydować. Ciekawa jest bardzo odbioru tej książki, ale wydaje mi się, że prawdziwego nigdy nie poznamy. Nikt się nie przyzna przecież, że jest rasistą i że zgadza się z tym, co mówią członkowie Klanu. Każdy będzie święcie oburzony postępowaniem członków KKK, ale kiedy czytamy słowa matki, bojącej się o swoje dzieci, nagle patrzymy na problem z innegop unktuwidzenia. Ile z czytelników w głębi duszy boi się tego samego, czego boją się mieszkańcy białego Harrison – nigdy się nie dowiemy. Można powiedzieć, że to książka o nas samych, o lękach i słabościach ludzkości, które nieprzerwanie od lat w niej tkwią i objawiają się na różne sposoby.
Życie w świecie czarno-białym, gdzie nie miejsca nawet na najmniejsze szarości, wydaje się prostsze, ale czy jest prawdziwe? A co więcej – czy mamy do niego prawo? Reportaż Katarzyny Surmiak-Domańskiej zostawia nas z tym pytaniem, właściwie retorycznym, bo przecież nie ma na nie jednej, właściwej odpowiedzi.
Podziwiam Autorkę, że potrafiła zrobić zgrabny reportaż z tak ogromnego tematu jakim jest Ku Klux Klan. Ogromnego ze względu na materiał historyczny – przecież to jest wielka ilość materiałów do opanowania. Ale ogromnego też ze względu na charakter KKK – potrzeba wielkiej ciekawości, odwagi, otwartości i tolerancji, żeby pojechać na Zjazd Ku Klux Klanu, wysłuchać ich i przedstawić ich punkt widzenia bez uprzedzeń i oceniania.
♦
Dla zainteresowanych tematem znalazłam dwie książki o Ku Klux Klanie. Jeśli znacie jakieś inne, albo macie te do sprzedania, dajcie znać!
- Ku Klux Klan w USA 1915-1944, Krzysztof Kasiński, Szczecin: Wydawnictwo MyBook, 2007.
- Ku Klux Klan, Jerzy Sobieraj, Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2004.
I koniecznie chciałabym wam polecić książkę Służące Kathryn Stockett. To świetny obraz amerykańskiego Południa lat 60. XX wieku – biali “państwo”, czarna służba, segregacja rasowa – wszystko ubrane w cudowną opowieść o ciężkich czasach. Cudowną, bo mimo dramatów i problemów, z jakimi musieli się mierzyć czarnoskórzy mieszkańcy ówczesnych Stanów, to koniec końców zwycięża człowiek dobry, sprawiedliwy, tolerancyjny, walczący ze stereotypami. No, ale to może temat na inną recenzję 🙂 Obejrzyjcie też film! Genialny!
Na koniec coś dla ludzi o mocnych nerwach. Autorka wspomina album kolekcjonera staroci Jamesa Allena, który zgromadził 145 pocztówek z amerykańskich linczów. Tutaj możecie obejrzeć większość z nich. Zwróćcie uwagę, że są to zdjęcia z linczów! Są niepokojące, mroczne i naprawdę długo zostające w głowie. Osobom ze słabymi nerwami nie polecam!



Zawsze mnie przerażał KKK, szczególnie przez te okropne białe stroje. Widzę, u Ciebie kolejna książka koniecznie do przeczytania. Weź poczytaj coś kiepskiego, bo nie nadążam 😉
Służące czytałam – świetne! 🙂
Link do pocztówek z linczów jednak odpuszczę. Nagle poczułam się osobą o słabych nerwach :/
Ja obejrzałam kilka, ale też odpuściłam (a nie jestem osobą o słabych nerwach) Naprawdę przerażające… Historia KKK jest bardzo ciekawa, ja nie miałam o niej pojęcia. Warto poznać pewne fakty. Warto wiedzieć, że dzisiaj KKK też funkcjonuje. Ahhh i już nic nie piszę, bo to temat rzeka, może gdybać i zastanawiać się w nieskończoność 🙂
A “Służące” film widziałaś? Też genialny 😀
I muszę Cię zmartwić – w kolejce do opisania czekają tylko najfajniejsze książki 😉 Kiepskie lektury tu nie trafią nigdy 😀
No trudno, będę musiała Cię zablokować w takim razie 😉 😀
Nieeeee, nieeee rób tego! Postaram się specjalnie coś bardzo kiepskiego dla Ciebie znaleźć 😉
Hahaha! Nie, no nie wysilaj się 😀 Żartowałam. Ale doceniam poświęcenie 😉
Patrząc na to, co ostatnio wydaje Czarne oraz na pochlebne opinie płynące z wielu stron, chyba niedługo zrobię sobie miesiąc z reportażem. Dotąd jakoś mi było zupełnie nie po drodze z tym gatunkiem.
Koniecznie i obowiązkowo! Ja kocham reportaże, dzięki nim przeżywam wiele żyć i jestem w miejscach, do których inaczej nie miałabym dostępu 🙂 A Andrzeja Stasiuka za Wydawnictwo Czarne kocham i uwielbiam, nie wspominając o jego książkach 🙂
Jak sobie zrobisz taki miesiąc, daj znać. Jestem ogromnie ciekawa, co wybierzesz 🙂
[…] skrzywdzeni. A przecież to tak nie działa. Kiedy czytałam reportaż Dominiki Surmiak-Domańskiej Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość uderzyło mnie to, że takie rasistowskie zachowania są jeszcze dzisiaj możliwe. Ale wiadomo, […]