Przejdź do zawartości

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

o książkach, które lubię bardziej niż ludzi

  • Strona główna
  • Info
    • O mnie
    • Moje teksty
    • Odwiedzam
    • Patronaty
    • Współpraca
  • Książki
    • 5 książek, które…
    • Australia
    • Biografie
    • Dla dzieci i młodzieży
    • Góry
    • Komiksy
    • Kosmiczne
    • Kryminały/Thrillery
    • Mordercy
    • Obozowa
    • Podróżnicza
    • Popularnonaukowa
    • Poradniki
    • Powieści inne
    • Poza ramami
    • Reportaże
  • Rozmowy
  • Inne
    • Gry
    • Śladami książek
    • Nie o książkach
    • Zdjęcia
  • Wyślij książkę
  • Plakaty
  • Do pobrania
    • Do pobrania
  • Polityka cookies
Popularnonaukowa

Pod schodami

pod-schodami-zycie-codzienne-sluzby-domowej-w-poczatkach-xx-w-w-anglii-b-iext28184064

 

“Pod schodami. Życie codzienne służby domowej w początkach XX w. w Anglii” Alison Maloney to bardzo interesująca pozycja. Autorka wzięła na warsztat życie służby w czasach wiktoriańskich i edwariańskich w Wielkiej Brytanii. Snuje swoją opowieść aż do wybuchu I wojny światowej, który oznaczał  “koniec złotego wieku służby domowej”. Muszę przyznać, że epoka wiktoriańska to jedna z moich ulubionych epok. Oczywiście jestem zachwycona, że żyję w XXI wieku, jednak epoka wiktoriańska ma w sobie urok i czar, który kusi i przyciąga. Zapominam bardzo szybko o wszelkich niedogodnościach i skupiam się na ładnych sukienkach 😉

Sam temat jest ogromnie ciekawy. Kiedyś posiadanie służby w domu było tak normalne, jak dzisiaj jej nie posiadanie. Jeśli miałeś tyle szczęścia, że byłeś bogaty, w zasadzie nic nie musiałeś robić sam. Do wszystkiego byli odpowiedni służący. Służba była wyznacznikiem bogactwa – im więcej zatrudniało się ludzi, tym ważniejszym się było i bardziej pożądanym towarzysko. A to główny priorytet ówczesnych dam i dżentelmenów. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce różnie to bywało. Czytamy tutaj o przypadkach rezygnowania ze swoich przyjemności na rzecz zatrzymania służby, bo przecież pozory muszą zostać zachowane. Jeśli jednak miałeś mniej szczęścia i należałeś do tej drugiej grupy – czyli biednych, dla których czasami jedynym wyjściem było iść na służbę do kogoś – cóż, życie wtedy nie wyglądało już tak pięknie…

11825017_10204571414314340_1873760006924543614_n

Czytając tę książkę uderzyło mnie kilka rzeczy. Po pierwsze – jak bardzo ciężka, niedoceniana, mało płatna  a jednocześnie istotna i potrzebna była praca służących. Jak jednocześnie mało i dużo przykładano do niej wagę.  Już mniej dbać o kogoś, niż o posługacza czy pomywaczkę chyba nie można. Równocześnie kamerdyner był ozdobą domostwa, był traktowany prawie jak członek rodziny, choć oczywiście wielu granic nie wolno mu było przekraczać. Cały blichtr epoki wiktoriańskiej tak naprawdę opierał się o służących – o tych ludzi, którzy sprawiali, że wielkie rezydencje funkcjonowały, że w ogóle można w nich było mieszkać…

Po drugie – jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy z funkcjonowania tych przepięknych, ale ogromnych rezydencji. Jeżeli mówimy, że dzisiaj bycie służącą tudzież pomocą domową jest ciężką pracą, to co miały powiedzieć służące wiktoriańskie? Bez pralki, bez lodówki, bez ogrzewania centralnego, bez bieżącej wody, bez światła. Bez żelazek. W świecie zasad i konwenansów, które każą wykonywać pewne czynności codziennie, tak naprawdę bez żadnej potrzeby. Polerowanie sztuććów tylko po to, żeby były gotowe. A przecież nie były to zestawy 24 elementowe 🙂 Pranie trwało tydzień i było tak skomplikowane, że czytałam ten fragment z coraz bardziej rosnącym przerażeniem. Służące wykonywały codziennie uciążliwe zadania, które dodatkowo zajmowały tyle czasu, że w zasadzie mozna by je wykonywać bez przerwy. Taka wiktoriańska wersja Syzyfa…

Autorka opowiada nam, jak taka rezydencja była zorganizowana, jaka hierarchia panowała w domu, kto za co był odpowiedzialny. Poznajemy jeden dzień z życia służby – od świtu do późnych godzin nocnych (a czasami do wczesnycyh godzin porannych) Dowiadujemy się co wtedy jedli, jak się bawili i jakie mieli zasady. Niektóre wydają się dzisiaj całkiem niedorzeczne, niektóre wręcz okrutne, a niektóre śmieszne. Poznajemy domowe sposoby na pranie, mycie włosów czy czyszczenie pieca. Zaglądamy do świata służących i możemy popatrzeć z bliska na ich życie.

Książka mimo swoich niewielkich rozmiarów jest naszpikowana ciekawymi informacjami. Jeżeli ktoś interesuje się tamtejszym okresem, to jest to pozycja obowiązkowa. Jest też pięknie wydana. Ma klimatyczne ilustracje, bardzo dobrze dobraną czcionkę, jest podzielona na czytelne rodziały. I chyba te czytelne rozdziały dały mi wrażenie, jakbym czytała czyjąś pracę na zaliczenie. Pracę magisterską. Albo licencjacką. Tak jakby autorka miała zadany temat i musiała go zrealizować. Owszem, zrealizowała go poprawnie, ale chyba jednak czuję niedosyt. Temat służby w tak wdzięcznym i bogatym okresie, jak epoka wiktoriańska, mógłby być bazą do naprawdę epickiej opowieści, takiej z rozmachem. Tutaj trochę tego rozmachu zabrakło, ale poza tym to naprawdę porządna pozycja.

I tak jak podkreślam zawsze, uwielbiam książki, które zaczynają jakiś temat i zmuszają do szperania dalej. Po wybuchu pierwszej wojny światowej wszystko się zmieniło – otworzyły się inne ścieżki kariery dla dziewcząt, a bycie służącą nie było już takie interesujące. Zmiany w społeczeństwie musiały mieć wpływ na tę warstwę  – powoli świat tych wszystkich zasad i konwenansów znikał, a razem z nim zapotrzebowanie na kamerdynerów, pokojowych i pomywaczki. Ale! Czy wiecie, że obecnie istnieje Międzynarodowa Akademia Kamerdynerów? W Holandii jest The International Butler Academy, w której rocznie uczy się nie więcej jak 40 osób. Cieszy się ona ogromnym powodzeniem, mimo że do najtańszych nie należy. Więc obecnie, w XXI wieku mit kamerdynera ciągle istnieje. Świat nadal potrzebuje ludzi niezastąpionych, wszechwiedzących, ludzi jak powietrze – niewidzialnych, ale niezbędnych. Podziwiam ich, a istnienie takiej szkoły (a bardziej nawet to, że jest tak oblegana i ludzie chcą się tam uczyć z całego świata) w czasach popkulturowej papki, zupek chińskich i kanapek jadanych na kolanie, cieszy mnie ogromnie i daje nadzieję dla ludzkości 😉

11705727_10204571413314315_433230569600850584_o

Czytanie takiej książki pobudza potrzebę zobaczenia na własne oczy wiktoriańskiego świata. Jest na to kilka sposobów:

  • po pierwsze serial Downton Abbey (autorka cytuje nawet kilka razy serialowego konsultanta) – podobno świetny, ja jeszcze nie widziałam
  • po drugie, dla graczy – najnowsza część Assassin’s Creed – Syndicate (premiera w październiku 2015 roku) Piękny wiktoriański Londyn, dopieszczony we wszystkich szczegółach. Zobaczcie, jaki jest piękny <3! (może do października znajdzie się sponsor, który mi sprezentuje xboxa one’a? ;-))

  • jest jeszcze serial Dom grozy, którego również nie oglądałam, ale wygląda naprawdę obiecująco!
  • tutaj akurat nie mamy do czynienia z wiktoriańską Anglią, ale ten serial brzmi równie smacznie, jak pozostałe, więc się dzielę – Detektyw Murdoch. Dajcie znać, czy oglądaliście!
  • no i filmy oczywiście, żeby wymienić tylko kilka – Z dala od zgiełku, Mary Reilly, Prestiż, Iluzjonista, Histeria
  • osobny akapit na wyjątkowy film Albert Nobbs. Wprawdzie akcja rozgrywa się w Irlandii, ale Glenn Close udająca mężczyznę, żeby móc pracować jako kelner w hotelu? Musicie to zobaczyć!

Na tym skończę, bo  przecież miało być o książce 🙂 Jednym słowem – polecam!

ps Zapomniałam! Na koniec mam dla Was coś lepszego!

collagttte

 

Poprzedni wpis 4-godzinny mistrz kuchni

Następny wpis Zwykły człowiek

KategoriePopularnonaukowa

Etykietyepoka wiktoriańska kamerdyner syndicate służba

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

TAGI

agora albatros australia autyzm czarna owca czarne dla dzieci dowody na istnienie dwie siostry góry himalaizm historia insignis japonia kobiece kobiety komiks kosmos kryminał literackie marginesy medycyna Muza mózg nasza księgarnia non fiction nowości obozowa otwarte podróże poznańskie premiery prószyński PWN rebis rozmowa scenariusz na grę sqn virtualo wojna wuj wywiad zapowiedzi Znak zysk i ska

Instagram

Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtore Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtorek_kfs coś innego niż zwykle. Miałam piękną muszelkę, a temat na dzisiaj to koło i nie mogło się to skończyć inaczej. Jeśli obserwowaliście moje stories, to wiecie, że przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłam mnóstwo zdjęć kwiatków - jedno zdjęcie musiało się znaleźć w feedzie. 

A poza tym jeśli chodzi o kształty, to przyroda zawsze mnie zachwyca! I ostatecznie jest karuzela, bo absolutnie nie umiem się zdecydować, którą wersję wolę! A Wy? Jaki kolor jest najlepszy - różowy, żółty i czy biały? ⭐

Dzisiaj też powinny pojawić się wrześniowe zapowiedzi, ale będą jutro (jeśli mi się uda je skończyć). Jakiś tak ciężko wrócić po urlopie do stałej rutyny 😁 A na niedzielę szykuję podsumowanie sierpnia, które prawdopodobnie będzie super 😍

Miłego wtorku!

@kobiecafotoszkola #fotowtorek_kfs #fotowtorek #dziewczynykfs #fotografiaprzyrodnicza #muszelka #flowerstagram #tv_living #tv_fadingbeauty #tv_neatly #tv_stilllife #tv_nature #naturephotography #naturegram #flowerpower
Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, któ Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, której lektura wywołała we mnie bardzo dużo emocji. "Trawa" to opowieść o koreańskiej dziewczynie, Lee Ok-sun, która została zmuszona do świadczenia usług seksualnych w japońskiej armii cesarskiej podczas drugiej wojny światowej.

Wizualnie ta opowieść jest jednocześnie piękna i trudna, rysowniczka perfekcyjnie oddała klimat historii. Ale treść... treść zostaje z czytelnikiem na długo. Lee Ok-sun nie miała łatwego życia od samego początku, ale jej los był jednym z wielu podobnych. Oddana z domu rodzinnego, pracująca fizycznie ponad siły, w końcu porwana i zmuszona do pracy seksualnej w dramatycznych warunkach. W wielu miejscach nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, zatrzymywałam się, myślałam. Ten temat historycznie jest mi obcy, więc tym bardziej cieszę się, że ta powieść powstała i że została przetłumaczona na język polski. To opowieść o kobietach, ale również o całym społeczeństwie koreańskim i japońskim (bohaterka po latach wraca do rodziny, ale ta, dowiadując się o seksualnej pracy, ją odtrąca), jest o masakrze w Nankinie, o Hiroszimie, o zamiataniu niewygodnej historii pod dywan i udawaniu, że nigdy się nie wydarzyła. 

To hołd dla kobiet, które przeżyły piekło i nikt nigdy ich za to nie przeprosił ani im tego nie wynagrodził (jeśli w ogóle jest to możliwe). Piękna  książka, którą warto przeczytać, warto dowiedzieć się tych rzeczy, warto poznać tę kobiety. U mnie na pewno ląduje na liście najlepszych książek przeczytanych w tym roku!

@centrala_books #bardziejlubieksiazki #trawa #keumsukgendrykim #komiks #powieśćgraficzna #takczytam #bookstagramtopasja #igreads #czytanie #ksiazka #ksiazkanadzis #bookishart #booksbooksbooks #ksiazkadlaciebie #bibliophile #bibliophilelife #czytaniewplenerze
Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym r Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym razem cykl Bajkowy Rok. Sierpień należał do Pocahontas - to jedna z tych animacji, o których wiemy, że jest o prawdziwej postaci, więc pewnie ten film aż tak bardzo Was nie zaskoczy, jak robiły to poprzednie. Ale warto go obejrzeć, bo poznacie Pocahontas i jej prawdziwą historię, kilka ciekawostek z samej animacji, odbiór animacji wśród rdzennych mieszkańców Ameryki i kilka książek o rdzennych mieszkańcach, które warto przeczytać.

I tym razem bardzo długo myślałam nad zdjęciem. Jak zrobić Pocahontas bez przebierania się za nią? Ostatecznie wygrała scena z kolorowymi liśćmi i różowym niebem. Widać, że chodzi o Pocahontas? 

Miłej niedzieli i koniecznie dajcie znać, jak podobał Wam się film! 

#bardziejlubieksiazki #bajkowyrok #pocahontas #photooftheday #photomanipulationart #manipulationart #manipulationedit #igcreative #disneyprincess #disneyanimation #creativemobs
„Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej prag „Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej pragnęłam w moim życiu, jest po prostu wolność, a to oznacza również wolność od słuchania, co robić i kim być, jak się zachowywać”

I jeszcze jedna urlopowa lektura. "Nie w humorze" zaczęłam czytać w autobusie, skończyłam już na miejscu. Obejrzałam serial na Netflixie i mogę powiedzieć jedno - kocham Fran Lebowitz. Te felietony pochodzą z lat 70., pisała je jako młoda kobieta i są super ciekawe, ale szczerze powiem, że z dużo większą radością przeczytałabym coś, co napisała teraz. 

Uwielbiam takie osoby - sarkastyczne, z ciętą ripostą, bezlitośnie punktujące absurdy naszej rzeczywistości. Odważne, mówiące zawsze to, co myślą, do tego w tym wszystkim szalenie zabawne. I inteligentnie złośliwe. Uwielbiam i podziwiam. Chciałabym taka być, jak już dorosnę. Czasami sobie żartuję, że ja jestem za grzeczna - najczęściej machnę ręką, nic nie powiem. No i jestem z tego typu, że najlepsza riposta zawsze przychodzi do mnie długo po fakcie. Dlatego takie osoby jak Fran mają specjalne miejsce w moim serduszku! 

Czytaliście? Oglądaliście? Jeśli nie, to bardzo polecam! 

Pozowała @mon_stell ♥️

@wydawnictwoznakpl #bardziejlubieksiazki #franlebowitz #niewhumorze #ksiazka #czytanie #bookstagramtopasja #igreaders #czytam #read #booksbooksbooks #czytanie #bookishlove #czytamksiążki
Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zro Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie, niż zrobiłaby w innych okolicznościach, tak myślę. Kiedyś już czytałam podobną książkę - "Drwale" Annie Proulx. 

Richard Powers w swojej "Listowieści" zabiera nas w świat drzew. Ale zanim o tym - brawa dla tłumacza Michała Kłobukowskiego za absolutnie genialną pracę. Tytuł to złoto! Książka Powersw to kilka historii o różnych ludziach, ktorych ścieżki w pewnym momencie się przecinają. Ale może bardziej niż o ludziach to historia o drzewach - albo może jeszcze bardziej o relacji między drzewami a człowiekiem.

Dużo się dzisiaj mówi o ekologii, a jednocześnie wycinamy, betonujemy, niszczymy. I nie wiemy o drzewach za wiele, a wystarczy trochę o nich poczytać, żeby odkryć, jak bardzo niesamowite są to organizmy. 

"Listowieść" to była piękna przygoda! Jest tam jeden bohater, który wyjątkowo przypadł mi do gustu - taki, który nie miał możliwości pełnego życia w świecie rzeczywistym, więc wymyślił epicką grę. To też książka z przesłaniem, skłaniająca do refleksji i przypominająca o wartości tego, co nas otacza.

Ps Plus to jedna z najładniejszych okładek w tym roku!

@wydawnictwo_wab #bardziejlubieksiazki #richardpowers #listowieść #theoverstory #ksiazka #bookstagramtopasja #igreads #bookishlove #takczytam #igreaders #booksbooksbooks #booksandnature #ksiazkanadzis #ksiazka #czytam #czytamksiążki #tv_living #beautifulbooks #tv_neatly #tv_fadingbeauty #czytanie
Miałam o tej książce napisać tylko na stories, Miałam o tej książce napisać tylko na stories, ale wczoraj czytałam ją do prawie czwartej nad ranem i pomyślałam, że zasługuje na swoje miejsce w feedzie. Bardzo lubię Jojo Moyes - to takie ksiazki, przy których odpoczywam, resetuję się, czuję się bezpiecznie, bo mają zwykle szczęśliwe zakończenia, ale po drodze czeka mnie wiele wzruszeń.

Trafiałam na jej lepsze i grosze (dla mnie) powieści, ale "Zakazany owoc" trafia na listę tych lepszych. Piękna, spokojna opowieść o ludziach - jak zawsze mamy dwa plany czasów, które w którymś momencie się łączą. 

Ale to co najbardziej mi się podobało to mój znienawidzony motyw. Brzmi dziwnie? Nie cierpię historii, w których dwójka ludzi się kocha najbardziej na świecie, ale nie są razem, zwykle z jakichś bzdurnych powodów. I ta książka pokazała mi, jak bardzo ja się zmieniłam przez ostatnie lata. Bo kiedyś byłam przekonana, że dla prawdziwej miłości można zrobić wszystko, że nie ma takiej przeszkody, której nie można pokonać. Że gdyby u mnie po latach pojawiła się największa miłość i powiedziała "Chodź ze mną" rzuciłbym wszystko i poszła.

Ale dzisiaj już nie. Dzisiaj już wiem, że są rzeczy, których nie można przeskoczyć. Że można chcieć najbardziej na świecie, ale to nie wystarczy. Że czasami odpowiedni czas mija. I że warto doceniać tych, co są, a nie marzyć o tych, których nie ma. I już wiem, że wcale bym wszystkiego nie rzuciła. 

Ale "Zakazany owoc" to zdecydowanie nie tylko romans! Pojawia się tam o wiele więcej ciekawych motywów i postaci! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale bohaterowie z tej książki naprawdę bardzo, bardzo do mnie trafili. Każdy jeden! A to się rzadko zdarza! Czytaliście? Znacie w ogóle tę autorkę?
 
@wydawnictwoznakpl @jojomoyesofficial #bardziejlubieksiazki #jojomoyes #zakazanyowoc #takczytam #bookstagramtopasja
#ksiazka #ksiazkanadzis #ksiazkoholizm #bookishlove #booksbooksbooks #readingismylife #booksandflowers #czytaniewplenerze
No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejs No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejszy #fotowtorek_kfs to hasło #magiafotografii i pomyślałam, że to świetna okazja, żeby wrzucić kilka selfiaków z aparatem. Bo mnie najczęściej można spotkać albo z książką albo z aparatem właśnie.

Zdjęcia robię od dzieciaka. Załapałam się jeszcze na klisze i do tej pory pamiętam, jak z koleżanką robiłyśmy sesję w domu, 36 klatek na filmie, potem szłyśmy wywoływać do fotografa i z niecierpliwością czekałyśmy na to, żeby je obejrzeć. To były świetne czasy! Pamiętam też swoją pierwszą cyfrówkę, to była Minolta. Potem, za pierwsze zarobione na zdjęciach pieniądze, kupiłam sobie lepszy aparat - Canona 350D i to nim robiłam większość czasu zdjęcia. Dopiero niedawno kupiłam sobie Canona 100D i Olumpuska, żeby mieć połączenie wifi.

Kocham fotografię i nawet ostatnio rozmawiałam o tym, że nie umiem się zdecydować na jakiś konkretny rodzaj. Książki, miniaturki, przyroda, portrety, makro, kompozyty - wszystko mnie bawi! Zdjęcia kocham jeszcze za jedną rzecz - za pamięć i łapanie chwil! Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, dopiero wtedy widać, jak bardzo ludzka pamięć jest zawodna! Lubię wracać do tego co było i lubię robić zdjęcia na dowód 😊

Choć jestem też osobą, która woli przeżywać niż dokumentować, więc np. na koncertach zdecydowanie nie należę do osób z telefonami w ręku 😊

O fotografii mogłabym mówić i mówić, ale zostawiam Wam kilka fotek i uciekam. Podzielcie się swoimi historiami - jesteście na IG bo lubicie robić zdjęcia? Czy raczej to drugorzędna sprawa? A może polecicie mi jakieś fajne konta że zdjęciami, które wyrywają z butów? 😍

@kobiecafotoszkola #instawtorek #dziewczynykfs #autoportret #zdjecia #fotografia #portret #takczytam #nieczytamborobiezdjecia #starezdjęcia #fotografia
Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Ke Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Kevina Wilsona "Nic tu po was". Na blogu czeka dłuższy tekst, a tutaj napiszę tylko to, że jeśli szukacie powieści z ciekawym pomysłem, to weźcie ją pod uwagę. W końcu nieczęsto możemy poczytać o zapalających się dzieciach! 

Mnie pomysł uwiódł od samego początku i pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Przy okazji ognistego rodzeństwa autor poruszył wiele przeróżnych tematów, które dają do myślenia. To taka książka, w której każdy czytelnik znajdzie coś innego - będą tacy, którzy przejdą obojętnie, ale myślę, że Ci, którzy mają podobne sytuacje w swoim życiu (nie płonące dzieci, wiadomo, ale inne już zdecydowanie mogą się wydarzyć) zapamiętają tę książkę na długo.

A poza tym Wilson dostarczył mi najzwyczajniej w świecie dużo przyjemności z czytania. Lubię takie książki!

Ps Poza tym warto zrobić sobie eksperyment myślowy i podstawić pod zapalające się dzieci coś,czego nie akceptujecie wy albo wasi bliscy. Inność i jej ukrywanie nabiera zupełnie innego wydźwięku.

Za pomoc w zdjęciach dziękuję @mon_stell
♥️
@wydawnictwo_agora #bardziejlubieksiazki #współpraca #takczytam #nictupowas #kevinwilson #photooftheday #photomanipulationart #readingismylife #bookstagrampl #bookstagramtopasja #czytanie #bookishlove #ksiazka #ksiazkowelove #ksiazkanadziś #ksiazkoholizm #booksbooksbooks #readingtime #affitnity #manipulationedit
Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jest Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jestem na wsi, to doceniam wynalazek bieżącej wody, kibelek w domu. Uświadamiam sobie, że rzeczy, które na co dzień wydają się oczywiste, wcale takie nie są. Kto w nocy nie wychodził siku do sławojki, ten nie zna życia 🤣

W końcu niedziela! Już od czwartku nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać ten film! "Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać" to kolejna książka z serii @_zrozum i chociaż kocham ją wszystkie, to ta ląduje w topce. Jest przeboska - pełna ważnych tematów takich jak wpływ religii na zmianę postrzegania ciała, czy okaleczanie narządów płciowych. Ale też pełna, pełna ciekawostek, które sprawiają że będziecie się śmiać, krzywić albo śmiać i krzywić jednocześnie 😁 W filmie mówię o kilku takich, które najbardziej mi się spodobały, ale gwarantuję Wam - ta książka to złoto!

Co możemy wyczytać z DNA wszy, czym podcierali się Rzymianie, dlaczego moczem płukano usta, kto nauczył nas używania mydła, co ludzie robili, jak nie było jeszcze papieru toaletowego i kiedy pierwszy raz padło w telewizji słowo "okres" i jak wielkim wydarzeniem to było. No i dlaczego sławojka nazywa się sławojka.

Kocham to, że historię można poznawać przez higienę. To trochę historia medycyny, więc myślę, że dlatego mi się tak podoba 😁 W starożytności ludzie cenili kąpiele, a potem było już tylko gorzej - szalenie podoba mi się to, że kiedyś ludzie myśleli, że im będą brudniejsi, tym będą zdrowsi. 

Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to koniecznie musicie poznać i ta książka będzie idealna na start! 

***
No i oczywiście ROZDANIE! Mamy dla dla Was trzy egzemplarze książki! Wpisujcie się w komentarzach, może macie jakieś fajne higieniczne historie? 😁 i koniecznie napiszcie mi, jak Wam się podobał film i co Was zaskoczyło najbardziej! No i czy zachęciłaś Was do przeczytania książka, bo to dla mnie mega ważne!Rozdanie potrwa do końca miesiąca! 

#bardziejlubieksiazki #seriazrozum #zrozum #dawniejludzieżyliwbrudzie #bookblogger #bookstagrampl #bookish #ksiazka #ksiazkanadziś #ksiazkanaweekend #czytam #czytanie #historiahigieny #ksiazka #bookaholic #kochamksiążki
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Archiwa

PATRONATY

Tracks WordPress Theme by Compete Themes.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. dowiedz się więcej.
Przeczytaj poprzedni wpis:
4-godzinny mistrz kuchni

  Timothy Ferriss napisał serię książek, którymi od zawsze byłam zafascynowana. Intrygujące tytuły "4-godzinne ciało",…

Zamknij