
Przedziwnego człowieka czytałam po Małym życiu. I to grubas, i to grubas, a tak inaczej do nich podchodziłam. Zastanawiałam się nad tym podczas lektury, ostatecznie dochodząc do wniosku, że przecież to nie o ilość stron chodzi, a o opowieść. Przedziwny człowiek. Sekretne życie Paula Diraca, geniusza mechaniki kwantowej to fenomenalna biografia, nie tylko jednego człowieka, ale całego pokolenia naukowców i samej nauki i jej rozwoju. Poza tym ja nie mogłam przejść obojętnie obok książki o takim tytule. Po prostu lubię dziwnych ludzi. Więc jeśli połączymy fascynującą historię rozwoju nauki z prywatnym życiem jej przedstawicieli i drobiazgową opowieścią o czasach, w jakich żyli, otrzymamy bardzo dobrą książkę.
Przedziwny człowiek to monumentalna książka z wieloma warstwami. Pierwszą, tą najbardziej podstawową i oczywistą jest sam Paul Dirac. Graham Farmelo dołożył wszelkich starań, aby jego opowieść była obiektywna i bardzo wszechstronna. Paul Dirac jest głównym bohaterem tej książki, ale jest też pretekstem do opowiadania o innych i punktem wyjścia do snucia naukowych rozważań. Dirac był fascynującą postacią. Dzięki Farmelo możemy poznać jego całe życie z najdrobniejszymi szczegółami, od momentu narodzin do śmierci. Autor konsekwentnie prowadzi nas przez życie prywatne, przeplatając je z osiągnięciami naukowymi. Poznajemy Diraca jako zupełnie antyspołecznego człowieka, geniusza, który jednak nie pozostaje obojętny na wpływ środowiska czy innych ludzi. Podobają mi się jego sprzeczności – Diraca postrzega się jako jednego z najbardziej cenionych i najdziwniejszych postaci w historii nauki. I chyba nic w tym dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Dirac był jednym z najwybitniejszych pionierów mechaniki kwantowej, a jego prywatnymi pasjami były walce Chopina, Myszka Miki i Cher. W książce został nazwany geekiem epoki edwariańskiej i już wtedy wiedziałam, że podbił moje serce 🙂

Farmelo doskonale pokazał to, co do geniuszy przyciąga mnie chyba najbardziej – to, że żyją po swojemu, mają w nosie konwenanse, w ogóle nie biorą pod uwagę, czy coś wypada czy nie, co myślą o nich inni ludzie. Po prostu robią swoje, są skupieni na swojej pracy, przekonani, że mają rację, nieważne ile osób twierdzi, że wcale nie. To przekonanie o racji, wiara we własny umysł i intuicję, dostrzeganie w świecie czegoś, czego nikt wcześniej nie dostrzegł – jest fascynujące i niesamowite.
Ale biografia Paula Diraca to nie tylko doskonały sposób, by poznać życie głównego bohatera. Przede wszystkim to książka o nauce na początku XX wieku i jej rozwoju. Na jej kartach pojawia się cała galeria świetnych i wybitnych postaci – między innymi Einstein, Bohr, Heisenberg, Oppenheimer, Born, Schrödinger, Feynman. Zostajemy wrzuceni w świat najlepszych uczelni, najwybitniejszych uczonych, obserwujemy momenty tworzenia nowego postrzegania rzeczywistości, kształtowania się nowych zasad fizyki. Podczas lektury uderza czytelnika proces kształtowania się nauki, tworzenia teorii i różnych koncepcji. To, jak zmieniają się prawa nauki w miarę postępu naszego rozumienia świata i rozwoju konkretnych dziedzin jest tutaj bardzo wyeksponowane przez autora. Czyta się to znakomicie, czuć atmosferę przełomów w nauce, żegnania starego i witania nowego, czuć doniosłość odkryć i pęd do nich.

Dodatkowo, Farmelo daje nam jeszcze jedną warstwę tej opowieści. Biografie przecież to doskonały sposób, aby poznać jakieś czasy. Przedstawiając Paula Diraca, autor musiał opisać miejsca, w których ten przebywał, ludzi, z którymi się spotykał, zwyczaje, jakie wtedy panowały i tak dalej… W Przedziwnym człowieku wszystko to znajdziemy, od rzeczy bardzo ogólnych, po te bardziej szczegółowe. Możemy na przykład dowiedzieć się, jak wyglądało studiowanie na Uniwersytecie Cambridge w pierwszej połowie XX wieku (a niektóre rzeczy mogą naprawdę zaskoczyć). To również czasy II wojny światowej, dlatego Farmelo snuje opowieść o skomplikowanej sieci naukowców pochodzących z różnych krajów, różnych narodowości i wyznań, których drogi w którymś momencie przecięły się z Paulem Dirakiem; o ich poglądach politycznych, o działaniach naukowych podczas wojny, o wielkich triumfach i osobistych tragediach.
Przedziwny człowiek to również piękna opowieść o teorii nauki, o odkryciach naukowych i dochodzeniu do nich, o przełomach i rewolucjach. Lubię czytać takie biografie, bo w nich widać najbardziej co wpływa na naukowców, co pozwala im się rozwijać, a co ich hamuje. Fascynujące jest czytanie o odkryciach naukowych, których dokonuje w tym samym czasie kilku uczonych; o tym, co sprawia, że ktoś coś wymyślił, a ktoś inny był o włos; o wyścigu i o tym, kto się zapisze na kartach historii a kto nie. Dodatkowo naukowcy w tej opowieści to po prostu ludzie – mają swoje sympatie i antypatie, potrafią być złośliwi, samolubni, nieznośni. Są może genialni, ale są też czasami jak rozkapryszone nastolatki, które chcą, żeby wszystko było po ich myśli.
Graham Farmelo perfekcyjnie połączył wiele warstw. Ostatecznie dostaliśmy nie tylko opowieść biograficzną o Paulu Diracu, ale całościową panoramę nauki (fizyki) w XX wieku. Kończąc lekturę dwie myśli były najbardziej głośne w mojej głowie. Pierwsza – jak wyraźnie widać w tej książce jeszcze jeden proces – upływ czasu i zmiany w nauce, przyjście młodych i odejście starych; to, że każdy naukowiec ma swój czas. Druga – jak Farmelo cudownie podszedł do Paula Diraca. Po przeczytaniu książki jestem w stanie powiedzieć, jaki był jego wkład z rozwój fizyki i nauki w ogóle, ale znam również jego ulubione dowcipy czy książki. A to świadczy o świetnej równowadze, którą przecież łatwo stracić przy takiej mnogości tematów. Warto również docenić wkład tłumacza, którego celne i ciekawe uwagi w wielu miejscach rzucają nieco inne światło na opisywane wydarzenia.
Jedyną uwagę jaką mogłabym mieć to brak jakichkolwiek zdjęć. Byłoby fantastycznie, gdyby w środku książki znalazła się jedna czy dwie wkładki zdjęciowe 🙂
♦
Za możliwość przeczytania dziękuję
♦

A ja jestem ciekaw, co to za sprzeczności i co czyniło go geekiem, nie licząc naukowego zakrzywienia.
Czy w książce jest poruszony temat jego uczestnictwa w konferencji w Jabłonnie, np. Feynman w swojej autobiografii umieścił na ten temat interesujący rozdział?
Nie pamiętam już dobrze, ale chyba tak. W każdym razie jest to drobna wzmianka, cytat z wypowiedzi Feynmana o Diracu i ich wzajemnych relacjach 🙂