komentarzy 9

  1. 27 lipca 2017
    Odpowiedz

    Ha, czytałam do tej pory chyba same pozytywne recenzje tej książki i tak troszkę coś mi nie pasowało, nie chciałam uwierzyć, że to aż tak idealna książka… Tym samym mocno mnie ucieszyła Twoja recenzja. 😀 Możliwe, że po książkę i tak sięgnę (ale tylko gdy zobaczę ją w bibliotece), możliwe, że będę nawet jedną z tych osób, które coś w niej odnajdą, ale jakoś Twoja recenzja, mówiąca sporo o wadach powieści, zawróciła świat na jego właściwe tory. 🙂

    • 27 lipca 2017
      Odpowiedz

      Dzięki za tak świetny komentarz! 🙂 Nawet bym nie marzyła o tym, że moje recenzje mogą mieć wpływ na losy świata! 😉 A książkę przeczytaj – ja też ją przytargałam z biblioteki 🙂

  2. CoZaBadziewny Czytacz
    29 lipca 2017
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że o to właśnie tutaj chodziło. To znaczy to nie miała być pochwała jego życia. Miało to być po prostu życie. Opisane bez ozdobników. Eggar spełnił jedno ze swoich marzeń, a potem samo życie sprawiło, że stał się bierny. Takich historii jest mnóstwo, takich ludzi masa i postaci, które mogłyby w podobny sposób opisać swoje ‘cale zycie’. A książka siła rzeczy zmusiła cię do zastanowienia czy chciałabyś przeżyć swoje życie “obok”. I takie było jej zadanie – wzbudzić refleksje. Dla mnie w tym właśnie kryje się jej świetność 😉

    • 31 lipca 2017
      Odpowiedz

      Być może 🙂 To całkiem rozsądne co piszesz 🙂 Mimo to nie przekonuje mnie nawet jako opis “po prostu życia”. Za dużo dla mnie tu kreacji autora i silenia się na jakiś metaforyczny ton. Ale to odczucie bardzo indywidualne – ja np. uwielbiam Wielką rybę, a są ludzie, którzy nie trawią tej książki 🙂

      • CoZaBadziewny Czytacz
        31 lipca 2017
        Odpowiedz

        Ja akurat Wielkiej ryby nie czytałam. Rozumiem, że polecasz? 😉 ale znam to -wynudziłam się jak mops przy Cieniu wiatru a dla wielu ludzi to jest arcydzieło 😉

  3. Czemu przeżycie całego życia z dala od ludzi powinno być normalne?

    Zgadzam się zaś zdecydowanie, że słabo wypadają fragmenty, gdy autor za bardzo pokazuje się w tekście – o ile nie jest to pomysł i metoda od samego początku. Takie zgrzyty bywają irytujące.

    • 31 lipca 2017
      Odpowiedz

      Zła kolejność zdań 😀 Normalna powinna być prostota życia, cieszenie się z codzienności, dostrzeganie małych rzeczy 😉

  4. Katarzyna Ratajczak
    14 lutego 2018
    Odpowiedz

    Tak, to prosta opowieść. Taka, jak wiele życiowych historii ludzi z pokolenia Eggera. A jednak mnie urzekła… Czytając ją, biegłam myślami ku kochanemu Dziadkowi, który był właśnie takim skromnym, niesamowicie wręcz wytrwałym i cierpliwym człowiekiem. Rodzinną oazą spokoju i łagodności. Zmogła go dopiero śmiertelna choroba. bardzo mi Go brakuje, choć od chwili, gdy odszedł minęło już prawie 20 lat…

    • 14 lutego 2018
      Odpowiedz

      Takie książki chyba najlepiej czytać właśnie przez pryzmat osobistych historii. Stają się wtedy czymś więcej, niż tylko kolejną książką czy opowieścią. I to jest piękne :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *