W zeszłym roku miałam dla Was 12 zapowiedzi, z czego 10 przeczytałam. Myślę, że to całkiem niezły wynik i jednocześnie dowód na to, że na zapowiedzi naprawdę staram się wybierać książki, które mnie osobiście najbardziej zainteresowały i te, które MUSZĘ przeczytać. I chyba już przestałam myśleć, że wakacje to czas, kiedy pojawia się mniej książek – to wcale nieprawda. Bo dzisiaj mam dla Was 16 nowości!

Początek łatwy, bo dwie z nich są wznowieniami. Urodziłem się pewnego błękitnego dnia to klasyka literatury o zespole Aspergera! Książka była nie do kupienia, więc tym bardziej cieszę się, że pojawiło się wznowienie. To była jedna z pierwszych książek, jakie przeczytałam na ten temat – jest doskonała. Daniel Tammet świetnie pisze, wprowadza nas do wyjątkowego świata, w którym liczby mają smaki, a dni tygodnia kolory! Niesamowita lektura, którą powinien poznać każdy! Profil mordercy z kolei to obowiązkowa lektura dla wszystkich zainteresowanych tematami kryminalnymi. Czytałam ją dawno temu i w tym przypadku również cieszę się z wznowienia (choć serce krwawi z powodu okładki). Paul Britton jest faktycznie jednym z najsłynniejszych profilerów, a książka w zasadzie czyta się sama. Warto wiedzieć jednak, że z Brittonem wiąże się też kilka kontrowersji, z którymi warto się zapoznać po lekturze tej książki. Anatomia góry w ogóle Was nie zdziwi – jeśli Rafał napisał tę książkę tak jak pisał dzienniki z wyprawy na K2 to już nie mogę doczekać się lektury!

To książki, które mnie w pewien sposób fascynują. Pisałam ostatnio, że polubiłam się mocno z wydawnictwem Vesper i Biały snajper jest tego doskonałym przykładem. Simo Häyhä to najskuteczniejszy snajper w historii, a ja chcę poznać jego życie. To może być naprawdę fascynująca lektura! Disaster artist chyba nie trzeba nikomu przedstawiać? Na podstawie tej książki powstał film, który opowiada o historii powstawania filmu The Room, stworzonego przez Tommy’ego Wiseau. Z kolei film The room jest absolutnie kultowy – jako najgorszy film, jaki kiedykolwiek powstał. Każdy szanujący się widz musi go zobaczyć chociaż raz! Dzieci Szóstego Słońca to opowieść o współczesnym Meksyku i jego wierze. O ile sam Meksyk jakoś specjalnie mnie nie pociąga, to zderzenie jego historii ze współczesnością z pewnością będzie bardzo dobre.

W tym miesiącu nie ma książek kosmicznych, ale są za to przyrodnicze. I tę pierwszą z przymrużeniem oka też tak można potraktować, w końcu jest o Bałtyku. Autorka przemierza Polskę od Wolina po Hel. Pokazuje jak zmieniały się nadmorskie kurorty i moda plażowa. Sprawdza jak wygląda praca latarnika i co robią w morzu lokomotywy. A przy okazji udowadnia, że skakać na nartach można nie tylko w górach…Jeśli miałabym wskazać lekturę na wakacje, to z pewnością byłby to Bałtyk. Instrukcja obsługi lasu to kolejna książka dobrze nam znanego już autora, Petera Wohllebena. Lubię jego książki, okładka szalenie mi się podoba i nie jestem pewna do końca, czy umiem obsługiwać las. Chcę się przekonać. Pozostając w leśnych klimatach, poznamy Tajemną mowę drzew. Macie już dosyć takich tematów? Ja powoli już trochę też, ale jednak piękne okładki kuszą! I autor mnie bardzo przekonuje – Erwin Thoma był leśnikiem, potem architektem, który wrócił do tradycyjnego stolarstwa, wykorzystującego wyłącznie czyste drewno. Stworzył system budowy domów z drewnianych paneli i zadziwił świat!

Nie mogło zabraknąć wydania Kronik portowych w nowym tłumaczeniu Jędrzeja Polaka. Piękna, poruszająca opowieść, którą powinien znać każdy. Z przyjemnością do niej wrócę. Nowiny ze świata bardzo mnie do siebie przyciągnęły. Lubię opowieści drogi, gdzie mamy dwójkę bohaterów, którzy zmierzają do celu, niekoniecznie się na początku lubią, a w miarę pokonywania kolejnych kilometrów tak wiele się zmienia. W tym przypadku dochodzi jeszcze jeden element (oprócz Dzikiego Zachodu, bo wszelkie opowieści o nim lubię bardzo!) – bohaterami są weteran wojenny i dziewczynka, porwana jako dziecko przez Indian, a teraz odkupiona z powrotem. Nowiny ze świata to także znakomita literacko próba odpowiedzi na pytanie, które wciąż pozostaje dla nas zagadką: jak porywane przez Indian dzieci, często świadkowie bestialstwa, którego ofiarą padły ich rodziny, radziły sobie z tą traumą i dlaczego – bez względu na czas spędzony w niewoli, płeć czy pochodzenie – już nigdy nie potrafiły w pełni wrócić do poprzedniego życia. Inwazja porywaczy ciał to z kolei zupełnie inna strona literatury. Amerykańska fantastyka z lat 50., klasyka, którą każdy fan gatunku powinien znać. Ja fanem może nie jestem, ale ostatnio lubię odkrywać klasyki, które jednak powinnam znać. Inwazja będzie z pewnością jednym z nich w tym roku.

Na koniec trzy powieści i jeden komiks. Bo w Tygodniu z komiksem uświadomiłam sobie, że do tej pory w zapowiedziach komiksy całkowicie ignorowałam. Więc teraz będę je dołączać. Na pierwszy ogień idzie Jak upolować pisarza, książka, której z pewnością się u mnie nie spodziewaliście. Ale przypominam – jest lato, każdy czasami potrzebuje lektury na basen albo na 40 stopni Celsjusza, więc wiecie. Poza tym fabuła mnie zaciekawiła – sami zobaczcie: Casey Pedergast jest dyrektorką kreatywną agencji reklamowej. W świecie brandów i marek czuje się jak ryba w wodzie i bezwzględnie pnie się po szczeblach kariery. W wolnych chwilach czyta. Głównie Instagrama. Kiedy jej szefowa wpada na genialny pomysł zatrudnienia pisarzy do kampanii reklamowych, Casey ma pozyskać najbardziej gorące nazwiska świata literatury. Ale gdy pierwszą ofiarą ma być przystojny pisarz Ben, sprawy mogą się łatwo wymknąć spod kontroli. Umieram z ciekawości, jak autorka przedstawiła rynek książkowy i obecność pisarzy na rynku reklamy. Bo jak to u nas wygląda, to wszyscy wiemy…
Pokój służącej również mnie zainspirował z podobnych powodów. Poza tym, że to bardzo ciekawy temat (służba, traktowanie służących) to pojawia się element blogowy. Kiedy jedna ze służących odkrywa bloga uczącego jak zmusić służbę do posłuszeństwa, zakłada konkurencyjnego bloga i opisuje na nim, jak służące są traktowane. Bardzo ważny temat ubrany we współczesną formę – zapowiada się dobrze.
Sebastiana Fitzka polecałam Wam bardzo przy okazji Terapii. Polecam ponownie, bo nowa powieść zapowiada się świetnie (choć nie wiem, czy przeczytam, bo pomysł podobny jak w Nocy oczyszczenia, a ten film trochę mnie zniszczył). Wyobraź sobie internetową loterię. Każdy może zgłosić najbardziej znienawidzoną osobę. W noc ósmego sierpnia zostanie wylosowany jeden człowiek. Przez całą noc będzie on wyjęty spod prawa. Każdy w kraju może go bezkarnie zabić. I otrzyma za to nagrodę – dziesięć milionów euro. Uwaga: to dzieje się naprawdę. Masowy eksperyment psychologiczny, który wymknął się spod kontroli. A twoje nazwisko zostało wylosowane… Denerwuję się jak czytam ten opis, co będzie podczas lektury?
I na koniec obiecany komiks. Łasuch to pierwszy tom słynnej opowieści rozgrywającej się w postapokaliptycznej Ameryce. To znowu opowieść drogi, gdzie dwójka bohaterów zmierza do celu, pokonując piętrzące się przeszkody. Tym razem mamy chłopca z porożem jelonka, dziecko urodzone po wielkiej zarazie, która była powodem wymarcia miliardów ludzi oraz tajemniczego obrońcę, który obiecuje doprowadzić chłopca do Ostoi, legendarnego, bezpiecznego miejsca. Nie sposób nie pomyśleć w tym momencie o parze z The walking Dead czyli Clementine i Lee, albo o innej dwójce, bohaterach The Last Of Us – Joelu i Ellie. Lubię takie opowieści, więc tę też z przyjemnością przeczytam.
Dajcie znać, co Wam się spodobało najbardziej i na co Wy czekacie.
U Ciebie jak zawsze ciekawe książki, więc moja lista “do przeczytania” powiększyła się o kilka pozycji. Chętnie poznam “Profil mordercy”, “Urodziłem się pewnego błękitnego dnia” oraz “Inwazję porywaczy ciał”. Oczywiście nowy Fitzek też mnie intryguje, ale najpierw muszę poznać te jego książki, które już posiadam :).
Bardzo się cieszę! Ja będę polować na wszystkie, ale nie wiem, czy dam radę przeczytać Fitzka. Takie scenariusze mnie przerażają!
Mnie również, ale akurat lubię ten dreszczyk przerażenia i niepewności w książkach czy grach. W życiu oczywiście nie:)
Ku mojemu zdziwieniu nic mnie nie zainteresowało, co mnie w sumie cieszy, bo i tak moje stosy rosną w ogromnym tempie.
ooo, to zazdroszczę! 😀
Dla mnie tylko Fitzek:) Zaciekawiła mnie też Pokój służącej, może się skuszę.
Jak przeczytam, dam znać, czy warto. Ale myślę, że tak. Ja generalnie bardzo lubię opowieści o służących
Oba wznawiane tytuły czytałam, w pełni się zgadzam z Twoją opinią i cieszę się, że “Profil Mordercy” mam z poprzednią okładką 😉 “Kroniki portowe” bardzo chętnie ‘odkryję’ ponownie, może “Dzieci Szóstego Słońca”, bo zaskakujących reportaży nigdy nie za wiele, a no i Fitzek. Bardzo się cieszę, że komiksowe zapowiedzi będą się pojawiać, bo prawie wszędzie są jednak pomijane..
Ja “Profil mordercy” sobie obłożę 😀
Ładnie, ładnie. “Inwazję…” mam już zrecenzowaną na blogu, a “Kroniki portowe” wpadły we me rączki i pewnie na blogu za czas jakiś się pojawią. Z pozostałych zaś najbardziej kusi mnie Czarne o Meksyku.
Idę czytać! Chociaż nie, najpierw książka 😀