komentarzy 6

  1. 11 listopada 2016
    Odpowiedz

    Narobiłaś mi apetytu na tę książkę. Z tej serii WUJ czytam teraz książkę o Nowym Jorku, a mój tata o Dunaju. Jak tylko przyjadę do Polski na święta, to sięgnę po “Szarlotkę z Lenina”.

    • 11 listopada 2016
      Odpowiedz

      “Nowy Jork” też mam w planach! 🙂 Im dłużej myślę o “szarlotce” tym bardziej mi się podoba. Jest bardzo wieloaspektowa i można z niej wyciągnąć dla siebie naprawdę różne rzeczy. A przy tym naprawdę świetnie się czyta 🙂

      • 12 listopada 2016
        Odpowiedz

        Przeczytałam “Nowy Jork”, teraz chcę jechać do Nowego Jorku. Boję się w takim razie sięgnąć po “Szarlotkę”, skoro tak świetnie się czyta 🙂

  2. 11 listopada 2016
    Odpowiedz

    Coś pięknego dla osób, które fascynują się kulturą rosyjską. I jedzeniem, oczywiście;) Myślę, że warto jak najszybciej wypróbować chociaż część z zawartych w książce przepisów;)

    • 11 listopada 2016
      Odpowiedz

      Na pewno warto! Akurat w moim przypadku efekt końcowy niekoniecznie musi wyjść zadowalający, ale na pewno kiedyś spróbuję 😀

  3. 10 stycznia 2017
    Odpowiedz

    Czas nie ma znaczenia, w końcu tekst już na zawsze zostanie w przestrzeniach internetu 😉 Jeśli ciągnie Cię do kultury rosyjskiej, to lektura “Szarlotki” obowiązkowa! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *