komentarzy 6

  1. 4 października 2017
    Odpowiedz

    Ponieważ czytałam książkę “Zakonnice odchodzą po cichu” powinnam sięgnąć również po “Celibat”. O ile “Zakonnice odchodzą po cichu” wywołała we mnie mieszane uczucia, o tyle “Celibat” sądząc po Twojej recenzjo bardziej przypadłby mi do gustu. Mam tą książkę, tylko nie mam się kiedy za nią zabrać 🙂 Ale zrobie to, w tak zwanym międzyczasie

    • 4 października 2017
      Odpowiedz

      Międzyczas jest świetny, bo czyta się ją szybko 🙂 Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii!

  2. 4 października 2017
    Odpowiedz

    Podoba mi się to, że, jak piszesz, to książka starająca się zachować bezstronność. To bardzo ważne przy takim temacie. Chcę kiedyś jeszcze przeczytać “Zakonnice…”, może i do “Celibatu” też uda mi się zajrzeć.

  3. 5 października 2017
    Odpowiedz

    Od przeczytania wywiadu z autorem wiem, że chcę przeczytać tę książkę. Jestem bardzo ciekawa nawet nie tych różnych smaczków, o których przecież słychać w mediach, czy w moim otoczeniu (tak, ksiądz udzielający mi Komunii Św. miał i chyba wciąż ma kogoś), ale właśnie ciekawi mnie zetknięcie się dwóch przeciwieństw – księży popierających celibat z rzeczywistością. I chciałabym wiedzieć (chociaż już przypuszczam) dlaczego tak się dzieje.

  4. 5 października 2017
    Odpowiedz

    Neutralność się ceni, zwłaszcza w przypadku takiego tematu. Temat na pewno bardzo interesujący, wielowymiarowy. Ja mam zawsze mieszane odczucia, gdy przypominam sobie historyczne powody wprowadzenia celibatu.

  5. 5 października 2017
    Odpowiedz

    Bardzo podoba mi się w tym reportażu właśnie ten brak oceniania. Wójcik pokazuje różne oblicza księży, te dobre i złe, nie wybijając na pierwszy plan żadnego z nich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *