Tydzień z komiksem – podsumowanie + rozdanie

Czas na krótkie podsumowanie. Tydzień z komiksem Timof i Cisi Wspólnicy to była świetna przygoda! Przede wszystkim chciałam pokazać, że czytać komiksy może każdy. Niektóre recenzje, jakie czytałam w ramach zobaczenia jak pisze się o komiksach, trochę mnie na początku przeraziły. Przecież ja nie mam pojęcia o komiksach! Nie zrobię żadnego odniesienia do historii, błyskotliwego porównania do innego artysty, nie popiszę się wiedzą o technikach rysunku czy znajomością różnych rodzajów kresek.

Ale lubię dobre historie i okazało się, że to wystarczyło. Zazwyczaj wystarcza. Uświadomiłam sobie, że powieści graficzne stoją trochę pomiędzy książką a grą. Mogą być pomostem, którego zawsze szukam. Bo komiksy łączą w sobie opowieść i jej wizualne przedstawienie. Można je czytać i oglądać, zachwycać się słowem i obrazem. A chyba nie ma nic lepszego niż dobra opowieść pięknie zilustrowana.

Komiksy może czytać każdy. Jest ich taka różnorodność, że naprawdę każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam uwadze zwłaszcza opowieści popularnonaukowe, historyczne i wszelkiego rodzaju non-fiction. To doskonałe źródło wiedzy o świecie i sposób na naukę, działający nawet na najbardziej opornych. Ważne jest też uświadomienie sobie, że komiksy to nie tylko superbohaterowie, batmany, spidermany i inni wiecznie ratujący świat. To historie o ludziach, o życiu, szukające odpowiedzi na pytania, które nas nurtują. To opowieści o świecie, który znamy, to biografie ciekawych ludzi, wspomnienia innych. Są komiksy mocno osadzone w rzeczywistości, ale są też takie, które są całkowicie wizją artystyczną autora. I to też jest piękne, bo w prosty sposób można przekazać bardzo skomplikowane sprawy. A to bardzo mocno oddziałuje na wyobraźnię i na emocje.

Mam wrażenie, że czytania komiksów trzeba się nauczyć od podstaw, musi trochę potrwać, zanim się w nich zakochamy. Nie myślę tu oczywiście o tych, którzy komiksy mają we krwi, a raczej o takich jak ja – chcieliby, ale coś zawsze stoi na przeszkodzie. Ale po tygodniu czytania komiksów mogę z czystym sumieniem napisać – to wciąga! Jestem pewna, że czytanie komiksów będzie moim stałym punktem w czytelniczym rozkładzie jazdy. Zachęcam gorąco do spróbowania.

Wielu z Was pytało mnie w trakcie od czego zacząć, jeśli się jest zupełnie początkującym? Nie mam gotowego przepisu na sukces w tym zakresie, ale mam odpowiedź – znajdź historię, która cię zaciekawi i czytaj. Bo bez historii, która pociągnie cię za sobą, pozostaje tylko jej forma. I czy to będzie książka, komiks czy film nie ma znaczenia. Na pierwszym miejscu musi być zawsze dobra historia, która cię wciągnie i nie da spać po nocach.

Na zakończenie razem z Timof i cisi współnicy mamy dla Was rozdanie! Tutaj na blogu możecie wygrać dwa komiksy, na Facebooku inne dwa, a na Instagramie kolejne dwa tytuły! Zgłaszać możecie się we wszystkich trzech miejscach, żeby zwiększyć swoje szanse 🙂 Komentujcie, zgłaszajcie się, piszcie, dlaczego lubicie czytać komiksy albo dlaczego ich nie czytacie i dlaczego chcielibyście 🙂 Macie czas do następnej niedzieli, tej pierwszej lipcowej. Potem w poniedziałek podam szczęśliwców.

Wygrywa sześć osób, każdy dostaje po jednym, wybranym tytule. Więc przy zgłoszeniu nie zapomnijcie podać, jaki komiks wybieracie 🙂 Do rzeczy: tutaj na blogu możecie wybierać z tych tytułów:

Kilka słów o Z biegiem sztuki znajdziecie u mnie na blogu. Polecam bardzo mocno ten komiks, szczególnie dla tych zainteresowanych sztuką. Jest świetny! Pantera z kolei to szalenie ciekawa i wartościowa powieść graficzna Brechta Evensa. Opowiadając nam o małej Krystynce i jej wymyślonym przyjacielu, wprowadza nas w mroczne zakamarki ludzkiej psychiki.

 

  • Ooo, oglądałam „Z biegiem sztuki” w księgarni i myślałam, że to byłby najlepszy prezent dla kogoś młodego, żeby wciągnąć go w świat sztuki (i zniszczyć albo polepszyć mu przyszłe życie :P). Ale sama zgłaszam się do konkursy na „Panterę”, sprawdziłam okładkę i graficznie wygląda niesamowicie.
    Nic mnie tak nie nauczyło komiksów jak mały sklep z fantastyką, mangą i komiksami, schowany w kącie podwórza między kamienicami. Ciężko tam trafić, a wyjść (bez książki albo komiksu) jeszcze ciężej. Potrafię naprawdę długo tam sterczeć i oglądać komiksy, na które nie mam pieniędzy. I to jest właśnie ten problem z komiksami – chciałabym czytać, czytam sporo w internecie i podczytuję znajomym, ale na komiks trzeba wydać dwa razy tyle hajsu co na książkę. 50 zł to już poważna suma w budżecie studenta, i ciężko wydać ją na kilkanaście stron, które mogą mi się nie spodobać, albo spodobać tylko trochę. Gdy już kupuję, chciałabym kupować same „mistrzowskie” komiksy, i przez t robię to bardzo rzadko. I się wolniutko rozwijam.
    Na szczęście w Poznaniu jest czytelnia komiksów w bibliotece, więc w wakacje zamierzam ją okupować i wejść bocznymi drzwiami w środowisku komiksiarzy 😀 Nigdy nie ogarnę, czym się różni jaka kreska, bo rysować umiem tylko na nudnych wykładach, ale chciałabym być na bieżąco z trendami i nowościami.
    A pokochałam komiksy przez komiksy w internecie – leżałam chora dwa tygodnie i przy zapętlonym soundtracku z Mass Effect znalazłam takie perełki jak Kij w Dupie, Chatolandię, Stasia i Złą Nogę, Dema… Dlatego mój gust jest dość różnorodny, a serce zostało nadal w internecie 😀

    • O, to ja muszę posprawdzać wymienione przez Ciebie rzeczy! 😀 Fakt, cena komiksów jest rudnym tematem, choć czasami za niektóre nie zastanawiałabym się nawet dwóch sekund. Ale najlepiej, jak jest w zasięgu ręki czytelnia komiksów – uwielbiam takie miejsca i możliwości, jakie stwarzają!

      • Polecam Koko (Korada Okońskiego) i Spellbook’a, z takich typowych komiksów są moi ulubieni. Ale świat komiksów w internecie – szczególnie krótkich pasków – jest nieprzebrany, serio. Najlepiej zacząć od Chatolandii, bo Kobieta-Ślimak to królowa tego dziwnego światka (moim zdaniem – i jestem pewna, że wielu się ze mną zgodzi!)

        • Napisz do mnie wiadomość, komiks poleci do Ciebie 🙂

  • Aleksander Jerzak

    Komiksy czytam od jakichś 10 lat, kolekcja jest już naprawdę duża. Sporo też w niej pozycji od timofa, który ma świetne tytuły. Stawia na pozycję ciekawe, oryginalne i skłaniające do myślenia. Ostatnio przeczytałem „Fun Home” i książka wywarła na mnie wielkie wrażenie. Wybieram ” Panterę”, gdyż wygląda ciekawie i intrygująco.

    • Zazdroszczę kolekcji! Ja zaczynam też myśleć o tym, że fajnie by było mieć komiksową półkę!

  • Emilia Baczynska

    Komiksy czytam od dziecka czyli już bardzo, bardzo długo. Zaczynałam od Kajka i Kokosza pożyczanego od kuzyna, potem były Jonki i Kleks, Thorgale, Kapitan Żbik i całe mnóstwo innych komiksów, nie licząc tych krótkich historyjek paskowych wycinanych z gazet wszelakiej maści 🙂 Gdzieś tam po drodze płynnie przeszłam na mangę, która była moją kolejną miłością, a po niej odkryłam świat komiksu europejskiego i historii dla dorosłych ale w sensie psychologicznym, nie fizycznym :P. Oczywiście wszystko, co po drodze czytałam, czym się fascynowałam odkładało się we mnie oraz na półkach. Obecnie eksploruję rynek komiksowy przede wszystkim pod kątem własnego gustu sięgając po te historie, które mnie uwiodą swoim rysunkiem, czy opowieścią bez względu na swoją przynależność gatunkową 🙂
    Po prostu kocham komiks 🙂

    Z powyższych komiksów oba wyglądają ciekawie więc każdy by mnie ucieszył 🙂

    • Chciałabym mieć taką komiksową historię! 🙂 Ale jakoś mnie to ominęło… Kiedyś chciałabym sprawdzić Mangi, trochę mnie korci, ale jednak cały czas się zastanawiam 🙂

      • Emilia Baczynska

        O, gdybyś się zdecydowała sięgnąć po mangi, to musisz dobrze się zastanowić, jakie historie lubisz i co chciałabyś przeczytać, bo to bardzo pojemna półka 🙂
        Ale polecam spróbować 🙂

        • No właśnie, tylko od czego zacząć, jak się o mangach nie ma pojęcia? 😀 Jak to ugryźć?

          • Ja pytałam znajomych. Mam wrażenie, że co druga osoba w wieku młodzieńczym jara się mangami, tylko tego nie okazuje 😛 Mi polecał kumpel, bo mamy podobny gust do lekkich, krwawych historyjek wojennych 😛 A inna koleżanka pożyczyła mi mangę będącą czymś w rodzaju thrillera psychologicznego, kolejna mangę o obyczajową o młodej parze próbującej odnaleźć się w życiu… Tego serio jest mnóstwo, najlepiej znaleźć człowieka, który w tym siedzi 😀

          • Emilia Baczynska

            Najlepiej chyba poczytać w jakiejś czytelni 🙂 albo księgarni, żeby zobaczyć, co najbardziej podchodzi. Osobiście w ciemno poleciłabym Akirę, czy Ghost in the Shell, ale niekoniecznie może to przypaść komuś kto nie lubi SF. Niezwykła jest Hiroszima, ale to komiks biograficzno wojenny i nie jest miły i rozrywkowy. Z komiksów dla dorosłych lubię pozycje Hanami np. Osiedle Promieniste, Dziennik z zaginięcia, czy Dynia z majonezem. Ale raczej szukam pozycji mniej młodzieżowych (już nie ten wiek 😛 żeby się „jarać”) więc nie jestem na bieżąco z rynkiem wydawniczym. I wolę krótkie serie niż wielotomowe (wyjątek Dragon Ball 😛 ale to też skompletowany wieki temu). Na pewno nie kręci mnie yaoi, czy te wszystkie nastoletnie historie miłosne.
            Niestety trzeba samemu metodą prób i błędów znaleźć swoją niszę.
            Może się też okazać, że manga w ogóle nie trafi w Twój gust 🙂 bywa i tak
            pozdrawiam

  • Kasia P

    Komiksy czytałam będąc dzieckiem. Zaśmiewałam się przy przygodach Kajko i Kokosza. Czytałam też kolejne części „Tytusa”. Teraz mój syn wypożycza w bibliotece komiksy z superbohaterami.
    Bardzo chętnie zapoznałabym się z komiksem we współczesnej odsłonie i myślę, że „Z biegiem sztuki ” to komiks dla mnie, więc z przyjemnością wezmę udział w rozdaniu.
    -kasiaparkview

  • Eliza B.

    Szczerze mówiąc, jeszcze nigdy nie czytałam żadnego komiksu. Dlaczego? Jakoś nigdy nie miałam okazji, żaden nie wpadł mi w ręce, a ja sama jakoś się nimi za bardzo nie interesowałam. Kiedyś chciałam czytać komiksy po angielsku z nikłą nadzieją, że może w ten sposób uda mi się nauczyć języka, ale jakoś ten pomysł nie wypalił, nie znalazłam nic ciekawego i trochę zbyt szybko zrezygnowałam, zarówno z komiksów jak i z nauki języka. Teraz pojawiła się świetna okazja żeby zdobyć choć jeden komiks i poznać nowy czytelniczy świat 😀 Jestem ogromnie ciekawa „Z biegiem sztuki”, ponieważ sztuka jest mi bardzo bliska. Mam z nią styczność praktycznie od zawsze. W dzieciństwie chodziłam na zajęcia z ceramiki, malarstwa i grafiki, a obecnie wciąż staram się tworzyć, choć czasu na tą pasję mam już niestety zdecydowanie mniej. Niemniej jednak duszę artystki mam i ze wszystkich 6 komiksów które szukają nowych domków „Z biegiem sztuki” najbardziej do mnie przemawia <3

  • Natalia Rogowska

    W komiksowym świecie stawiam niepewnie pierwsze kroki. Zaczęło się od komiksowych wersji książek Ricka Riordana i… na tym się skończyło. 🙁 Brak odpowiedniej pozycji, albo umiejętności do jej znalezienia.
    Pamiętam z dzieciństwa zaczytywanie się w „donaldach” i komiksowych histroryjkach z magazynów dla dzieci. Ostatnio będąc na pyrkonie miałam okazję zajrzeć do stworzonej tam czytelni komiksów i przypomnieć sobie jaka to świetna zabawa! 🙂
    Chciałabym u siebie w pokoju stworzyć namiastkę takiej czytelni chociaż na jednej półce. Oczami wyobraźni juz widzę na niej…”Panterę”.

  • Agnieszka Kliś

    Zainteresował mnie bardzo komiks ‚Z biegiem sztuki’. Wcześniej nie miałam zbyt wiele do czynienia z komiksami, ale moja przygoda rozpoczęła się kilka lat temu, kiedy poznałam najwspanialszego mężczyznę w moim życiu. Fascynuje się komiksami, wprowadzał mnie stopniowo w tajniki, pokazywał kolejne pozycje… te komiksowe i te bardziej poważne. Potrafi wynaleźć prawdziwe perełki. Jedne, drugie urodziny, a ja sama zaczęłam wyszukiwać komiksy, głównie za granicą, szukając ciekawych historii 😉 Najpierw na prezent, żeby zaskoczyć, później dla siebie, choć tu już przeważnie brakuje samozaparcia. Z ogromną chęcią zapoznałabym się z tą pozycją, liczę mocno, że to byłoby dobre rozpoczęcie nowej, książkowej przygody w stronę komiksów właśnie! 🙂

  • Agnieszka Ręg

    Długo zastanawiałam się nad pytaniem czemu już nie czytam komiksów.. Zaczęłam dobrze, ponieważ jako dziecko pochłaniałam Kaczory Donaldy itp., kochałam moje komiksowe Smerfy (wciąż budzą mój sentyment 😉 czy Thorgale mojego starszego brata, za którym podążajac otarłam się też o mangi. Niestety potem, aby moi rodzice nie zbankrutowali głównie zaopatrywałam się w bibliotece, gdzie w moim mieście takich pozycji się nie znajdzie. Długo też jak wielu ludzi kojarzyłam komiksy głównie z opowieściami dla dzieci lub o superbohaterach, co zupełnie mnie nie interesuję.. Ten pogląd diametralnie zmienił niesamowity Maus, ale za nim nie pojawiły się kolejne tytuły. Dlaczego? Pewnie trochę przez dostępność, nawet informacje o ciekawych nowościach nie są tak powszechne i dlatego dziękuję bardzo za ten cykl! Może jakieś znaczenie ma też to, iż ze względu na minimalistyczne i ekologiczne podejście zdecydowałam się kupować i przechowywać tylko najbardziej wyjątkowe pozycje, do których wciąż pragnę wracać. Myślę, że z rozdawanych przez Ciebie tytułów to „Pantera” najbardziej mogłaby znaleźć w tym wąskim, a coraz szerszym jednak gronie 😉 Wizualnie mnie zachwyciła i patrząc na rysunki widzę dzieło sztuki – nawet nie wiedziałam, że komiksy współcześnie mogą tak wyglądać! Historia też zapowiada się ciekawie, więc chętnie bym ją poznała i może na nowo odkryła niezwykłość świata komiksu..