Noc Ósma

Jednem z filmów, który mnie zniszczył emocjonalnie jest Noc oczyszczenia. Obejrzyjcie trailer:

Ten sam film obejrzał Sebastian Fitzek i zainspirował się historią. W efekcie powstała powieść, Noc Ósma. Mając w pamięci film, bałam się ją czytać. Ale po pierwsze byłam jej ciekawa, a po drugie – filmy zawsze działają na mnie mocniej niż książki, bardziej je przeżywam i bardziej się na nich denerwuję. To wprawdzie Fitzek, gość, który zachwycił mnie Terapią, więc wiedziałam, że będzie dobrze, ale mimo wszystko uznałam, że przy książce powinnam być bezpieczna.

Dzisiaj jest idealny dzień na ten tekst, bo mamy ósmy dzień ósmego miesiąca, a teksty publikuję zawsze o ósmej wieczorem. Teraz przeczytajcie pierwsze zdanie o książce: Jest ósmy dzień ósmego miesiąca, ósma wieczór. Przypadek? Nie sądzę.

Co Fitzek zrobił z filmową historią? Zamiast zatwierdzonej przez rząd nocy, podczas której każda zbrodnia jest legalna, wymyślił internetową loterię, do której każdy może zgłosić najbardziej znienawidzoną osobę. Ósmego sierpnia zostanie wylosowana jedna osoba – i wtedy zacznie się polowanie. Bo każdy będzie mógł ją zabić, a dodatkowo będzie czekała na niego nagroda – dziesięć milionów euro. Wylosowany człowiek musi zrobić tylko jedno – przetrwać do następnego dnia, do 8 rano.

O fabule nie mogę Wam nic napisać, bo to jedna z nielicznych sytuacji, w której z opisu książki niewiele się dowiecie. A tego nie wolno zepsuć, opowiadając o szczegółach. A nawet ogólnie o wydarzeniach, które w zasadzie nie są spoilerami. Historia opowiedziana przez Fitzka jest naprawdę zaskakująca, każdy drobny element jest bardzo istotny i ważne jest, żeby czytelnik sam go odkrywał, krok po kroku, strona po stronie!

To trzeba Fitzkowi przyznać, umie doskonale bawić się czytelnikiem, grać na jego emocjach i zwodzić go tyle razy, ile zechce. A czytelnik za każdym razem da się złapać. Jest to w jakimś stopniu męczące, bo czytamy i, przynajmniej na początku, nie do końca wiemy, o co tak naprawdę chodzi. Noc Ósma to thriller dla cierpliwych odbiorców, ale mam wrażenie, że wszystkie książki Fitzka takie są. Ich po prostu nie da się czytać szybko czy nieuważnie.

Nie mogę napisać, o czym jest, ale mogę Wam ją mocno polecić. Może nie zachwyciła mnie tak jak Terapia, ale to bardzo dobra opowieść, którą można również potraktować jako komentarz do naszego współczesnego świata, zwłaszcza tego wirtualnego. Wiele spraw można w niej odnaleźć – wpływ grupy na jednostkę, psychologię tłumu, hejt, to jak Internet wpływa na nasze życie, jak przesuwa się i zaciera granica między tym, co prawdziwe, a tym co wirtualne, i jak bardzo czasami tracimy na tym kontrolę.

Jeśli jednak myślicie, że to opowieść tylko o wylosowanym bohaterze, podczas której śledzimy próby jego przetrwania, to nie jest tak do końca. To znaczy – tak jest, ale nie tylko. U Fitzka nic nie jest proste, nic nie jest takie, jakie się wydaje, a kiedy nawet już jesteśmy czujni i uważamy, że nie daliśmy się złapać w pułapkę, zazwyczaj zakończenie udowadnia, że jest dokładnie odwrotnie. Bardzo to lubię u niego. I tutaj, w Nocy Ósmej mamy ciekawie skonstruowany świat i wydarzenia, w których główny bohater odgrywa znaczącą, ale nie jestem pewna czy główną rolę. Autor zna również bardzo dobrze ludzką psychikę i potrafi świetnie nią manipulować i wykorzystywać do swoich celów. Wywołuje emocje, a ja naprawdę rzadko kiedy denerwuję się podczas czytania książki i przeżywam razem z bohaterem.

Warto przeczytać, choćby po to, żeby zadać sobie po cichu pytanie, co ja bym zrobił, gdyby naprawdę istniała taka loteria? Czy zgłosiłbym kogoś? A jeśli tak, to kogo?


 
  • Fitzka biorę w ciemno, więc książka już u.mnie☺

  • Justyna Rychlik

    Przyszły mi do głowy raczej pytania: Co bym zrobiła, gdyby taka loteria istniała- jak bym się przygotowała? Czy ktoś zgłosiłby mnie, a jeśli tak, do dlaczego? Co bym zrobiła, gdybym to ja została wylosowana?
    Uwielbiam książki, które wywołują emocje, więc na pewno się za nią rozejrzę 🙂