Architektura. Wizje niezrealizowane

Z architekturą mi zazwyczaj nie po drodze, ale kiedy pojawiają się takie piękne książki, nie mogę się im oprzeć. Kto z Was trzymał w rękach Atlas lądów niebyłych, ten wie, że ta seria wydawnictwa Rebis jest obłędnie wydana ( a w grudniu czeka nas kolejna dobroć!). Mówię o tym na samym początku nie bez powodu. Powszechnie uważa się, że nie powinniśmy oceniać książki po okładce. Ale czasami można – to właśnie forma wydania często powoduje, że sięgamy po książki, po które w innym przypadku byśmy nie sięgnęli. Tak właśnie jest z Architekturą – z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że skusiło mnie wydanie. To, że zachwyciłam się treścią, to już całkiem osobna historia!

Papier jest gruby, na każdej stronie mamy ilustracje, w końcu trudno napisać książkę o architekturze, nie pokazując zdjęć, planów czy projektów. Ale ta książka ma rozmach, dzięki temu inspiruje nawet podczas samego przeglądania! Warto zwrócić też uwagę na autora, który pisze bardzo fajne, popularnonaukowe książki. Może Architektura nie będzie ostatnią przetłumaczoną na język polski? Czasami ma się wrażenie, że to tekst jest dodatkiem do przepięknych grafik. Można ją oglądać bez końca!

Kiedy mam możliwość podziwiania starych budynków, zawsze patrzę na nie z fascynacją i myślę o tym, jak je ktoś budował. Przepiękne zamki, strzeliste katedry, rzeźbione kamienice czy oryginalne pomniki – to wszystko dla mnie jest czystą abstrakcją na poziomie projektowania, wymyślania i budowania. A wiadomo – to, czego nie jestem w stanie zrobić, bardzo mnie fascynuje. Że inni to potrafią. Architekci to przecież też artyści, a raczej się o nich tak nie myśli. I ta książka doskonale to udowadnia. Philip Wilkinson zebrał budowle, które nigdy nie powstały. Podzielił je na grupy według ustalonych kryteriów i opowiedział ich historię. To ciekawa opowieść przede wszystkim z dwóch powodów. Po pierwsze pokazuje człowieka – to, do czego jest zdolny, sposób jego myślenia, rozmach i wolność w tworzeniu. Śledzi powiązania pomiędzy pomysłami, a czasami w jakich przyszło żyć twórcom, jakie zależności są pomiędzy człowiekiem a otoczeniem, co powoduje, że ktoś wpada na taki, a nie inny pomysł. Zwłaszcza ten rozmach myśli jest przyciągający. Żaden z projektów tu opisanych nie został zrealizowany, z różnych względów. Ale nawet dzisiaj kiedy czytamy o dwupoziomowych miastach albo o mieszkaniach na mostach czujemy podekscytowanie. A kiedy sobie uświadomimy, że często te idee powstawały w czasach zupełnie się do tego nie nadających, co czyniło twórców prawdziwymi wizjonerami – będziemy jeszcze bardziej pod wrażeniem.

Drugi powód jest bardziej praktyczny. Historia rzeczy które nie powstały pięknie opowiada historię świata. To jednocześnie opowieść o ludziach, którzy istnieli, planach, które robili, zwolennikach projektów i ich przeciwnikach. To pokazanie pracy nad projektem, to szczypta historii architektury i zagłębienie się w temat człowiek a przestrzeń. To coś, nad czym się na co dzień nie zastanawiamy, ale co ma na nas olbrzymi wpływ. Okazuje się, że najlepiej odbijamy się w tym, co zostało wymyślone, ale czego tak naprawdę nie ma.

Mauzoleum Isaaca Newtona

Uwielbiam takie książki, bo wzbudzają/pobudzają/wywołują zainteresowanie światem. Po lekturze chcemy wiedzieć więcej – kto to wymyślił, a dlaczego, czemu nie powstało, a co by było gdyby. Philip Wilkinson wyjaśnia to wszystko w tekście i odpowiada na większość pytań, ale siłą rzeczy nie na wszystko ma miejsce. Warto pogrzebać dalej i głębiej, bo historia każdej z tych niezrealizowanych wizji pokazuje nam inną odsłonę rzeczywistości i możliwości człowieka.

Czy wspominałam już, że jest absolutnie przepiękna?

 
  • Nanakda

    Aktualnie jestem w szkole, która skupia się na architekturze, dlatego byłam zaciekawiona tym postem i teraz wiem, że to będzie coś, co bardzo bym chciała mieć! Bardzo chętnie bym po nią sięgnęła, a Twoja recenzja tej pozycji tak mnie do tego zachęciła, że już bym chciała ją mieć w swoich rączkach haha