• Jestem masochistką, skoro czytam twoją recenzję 😛 Mój egzemplarz recenzencki zaginął gdzieś w drodze i wciąż czekam, a ty tylko podsycasz mój apetyt. Szczególnie podoba mi się zdanie: „Czasami autor odpływa ciut za daleko w swoich rozważaniach od właściwego tematu”, bo tego właśnie oczekiwałam od „Inteligencji kwiatów”. Bo jeśli chodzi o informacje biologiczne, to znajdzie się na pewno 100 pełniejszych i bardziej aktualnych pozycji, a dywagacji na ich temat z początku XX wieku już raczej nie ;D

  • O, co za zbieg okoliczności! Czytam notkę, myślę sobie – nazwisko mi coś mówi… Dzisiaj właśnie pożyczyłam czytelniczce „Życie pszczół” 😀 A sama książka brzmi ciekawie, wydaje się, że rzeczywiście wznowiono ją na fali tekstów eko, ale bardzo dobrze, z tego, co piszesz, szkoda, by była zapomniana 🙂

  • Jestem tak samo zachwycona jak ty. Wydanie piękne i ten nomen omen kwiecisty język 😉 Przeczytałam z przyjemnością, chociaż podchodziłam sceptycznie do tej pozycji 😉

    • Ja nie miałam pojęcia, że to tak stara rzecz! I bardzo się cieszę, bo inaczej nigdy bym jej nie przeczytała 😉

  • Może też kiedyś się doczeka tak ładnego wznowienia! Byłoby cudownie <3

  • Pingback: ()

  • Pingback: ()