14 zapowiedzi sierpniowych

Sierpień w tym roku naprawdę nas rozpieszcza. Trochę nie mogę się już doczekać września, bo wtedy wychodzą same cudności, ale i sierpień  przyniesie perełki – przy niektórych aż głośno piszczałam z zachwytu (tak wiem, trochę nie przystoi ;-)). Oto one:

Na początek Atlas lądów niebyłych Wydawnictwa Rebis. Jeśli jesteście już chwilę ze mną, to wiecie bardzo dobrze, że wszystko co dotyczy map, wzbudza mój wielki entuzjazm. A kiedy takie książki dotyczą map nie tylko w sensie dosłownym, ale też pewnego rodzaju postrzegania świata – jest zakochana. To będzie jedna z książek tego roku! OTO ŚWIAT – nie jaki kiedykolwiek istniał, lecz jak go sobie wyobrażano. Świat, w którym Kalifornia jest rajską wyspą oderwaną od Ameryki Północnej, wody Północy terroryzują morskie potwory, a w głębi dżungli i oceanów lśnią zagubione miasta ze złota.Od niewidzialnych łańcuchów górskich po wielkie widmowe morza – atlas przedstawia  największe geograficzne „zjawy”, jakie ongiś nawiedzały mapy, i odkrywa fascynujące historie narodzin tych urojeń. Zgromadzone są tu najdziwaczniejsze fantasmagorie zamieszczane ongiś na mapach jako prawdziwe – wyspy widma, mityczne rasy, bestie połykające statki – pieczołowicie wybrane  z całej historii kartografii.

Życie pszczół Wydawnictwa MG  to kolejny esej Maeterlinka, który został nam przypomniany przez wydawnictwo. I to w jakiej oprawie! Inteligencja kwiatów zachwyciła mnie absolutnie – czekam z niecierpliwością na egzemplarz Życia pszczół.

Przewodnik wędrowca Wydawnictwa Otwarte zachwyciło mnie okładką.Może treść nie jest koniecznie czymś, co muszę poznać, ale i tak uważam, że to wartościowa książka, którą warto przeczytać 🙂 Kochasz przyrodę i każdą wolną chwilę spędzasz na świeżym powietrzu? Ta książka zmieni twój zwyczajny spacer w fascynującą wyprawę. Rośliny, niebo, zwierzęta… to niewyczerpane źródła informacji na temat otaczającego nas świata. Chcesz je poznać? Pomoże ci w tym Tristan Gooley, prawdziwy przyrodniczy detektyw! Ponad 850 wskazówek pozwoli ci zrozumieć język natury i spowoduje, że wędrowanie będzie jeszcze większą przyjemnością.

Kolejne trzy książki to absolutne perełki. Biografia Stanisława Lema wydana w kooperacji Czarnego i Agory to pierwsza biografia tego autora. Odpowiada na wiele pytań – lektura obowiązkowa dla każdego fana i nie-fana. Korzystając z niepublikowanych dotąd źródeł, Orliński wyjaśnia duże i małe, poważne i zabawne tajemnice z życia pisarza. Jak Lem przeżył Holokaust? Czy kiedykolwiek uwierzył w komunizm?  Dlaczego w 1945 roku porzucił intratną karierę spawacza? Jak się nauczył czytać po angielsku?  Co sobie kupił za honorarium z Obłoku Magellana? O co chodziło w Solaris i dlaczego Andrzej Wajda w końcu jednak nie nakręcił ekranizacji? Jak korespondencyjna przyjaźń z Philipem K. Dickiem przerodziła się w nienawiść, w wyniku której Dick wysłał słynny donos na Lema do FBI? Co łączyło Lema z Karolem Wojtyłą? Czym się różniły pierwotne wersje Fiaska, Głosu Pana i Kataru od tego, co Lem ostatecznie wysłał wydawcy? Na czym polegała współpraca Lema z opozycją demokratyczną? Jaką tajemnicę skrywa szopa na zapleczu domu pisarza? Gdzie i kiedy Lem spróbował narkotyków i jakie miał przy tym doznania? Ile waży jamnik rubensowski? Jak w PRL wyglądał zakup samochodu, domu, „New York Timesa”, wejściówki na Kasprowy Wierch, stacyjki do fiata czy marcepanowego batonika? I co to właściwie jest sztamajza?

Fotografie, które nie zmieniły świata Krzysztofa Millera to również książka Agory. To książka, która trochę jest tajemnicą, bo czasami można ją znaleźć, a czasami nie. Mam nadzieję, że naprawdę zostanie wydana. To więcej niż album i opus magnum zmarłego tragicznie przed rokiem fotoreportera, klasyka fotografii wojennej. To również zaskakująca opowieść o życiu z kamerą, ocieraniu się o śmierć, a także gorzkie rozliczenie z etosem fotografa dokumentującego najbardziej dramatyczne wydarzenia najnowszej historii świata. Ale przede wszystkim to zbiór niesamowitych zdjęć i równie niesamowitych opowieści o kulisach ich powstawania opowiedziane przez Autora.

Zawód: powieściopisarz Harukiego Murakamiego Wydawnictwa Muza to książka, która będzie przeczytana przez mnie z ciekawości. To taki prezent urodzinowy dla mnie, bo premiera 16 sierpnia 🙂 Lubię Murakamiego, ma coś w sobie, co mnie do niego przyciąga. Eseje zawarte w tym tomie Haruki Murakami zaczął pisać mniej więcej sześć lat temu. Już znacznie wcześniej czuł potrzebę, by opowiedzieć czytelnikom o swojej twórczości i o tym, jak to jest być pisarzem.Teksty z tej książki mogą być potraktowane jako eseje autobiograficzne, ale Murakami pisząc je, nie miał takiej świadomości. Chciał tylko pokazać swoją pisarską drogę i podzielić się refleksjami na temat twórczości w ogóle. „Nie bardzo wiem, na ile te w pewnym sensie egocentryczne, prywatne teksty – będące raczej zapisem prywatnych spekulacji na temat procesu pisania niż przesłaniami – przydadzą się czytelnikom. Bardzo bym się cieszył, gdyby naprawdę choć troszkę się komuś przydały”. 

Nie mogło zabraknąć reportaży, ale na pierwszy ogień idzie książka, która chyba najbardziej mnie cieszy. Wiecie, że jestem ogromną fanką Thorwalda. A Wydawnictwo Literackie  wznawia kolejną jego książkę. Jestem w czytelniczy niebie! Na długo przed Hipokratesem, nad Nilem, między Eufratem i Tygrysem, u stóp meksykańskich wulkanów czy peruwiańskich Kordylierów wybitni lekarze stawiali czoło przeróżnym chorobom i schorzeniom. Stosowali pierwotne formy antybiotyków w leczeniu ran, amputacje, zabiegi chirurgiczne i trepanacje czaszki (a to wszystko bez znieczulenia!). Co więcej, nieobce im było cesarskie cięcie, operacja zaćmy czy przeszczepy skóry, a jedna trzecia znanych i używanych obecnie ziół była wykorzystywana przez lekarzy w starożytnym Egipcie. Wydaje się niemożliwe? A jednak! Jürgen Thorwald z reporterską precyzją ukazuje kunszt antycznych lekarzy, każdy rozdział rozpoczynając rysem historycznym danej kultury. Napisana z pasją, erudycją i wyczuwalnym podziwem dla praojców medycyny oraz bogato ilustrowana książka prowadzi czytelnika w świat wysoko rozwiniętych cywilizacji Egiptu, Mezopotamii, Indii, Peru, Chin i Meksyku. Prezentuje dorobek badań medyczno-historycznych i przegląd świata medycyny pięciu starożytnych kultur.

I trzy reportaże Czarnego. Niebo jest nasze. Miłość i terror w złotym wieku piractwa powietrznego  to chciałabym przeczytać z ciekawości. To fascynująca, miejscami zabawna, a miejscami przerażająca opowieść o złotym wieku piractwa powietrznego, osnuta wokół historii słynnej pary, Rogera Holdera i Cathy Kerkow, którzy uprowadzonym samolotem i z pół miliona dolarów okupu dotarli aż do Algieru. To także świetny portret psychologiczny ogarniętej podniebnym szaleństwem Ameryki tamtych lat. Biało- Czerwony. Tajemnica Sat-Okha to również może być bardzo interesująca lektura. Sat-Okh – Długie Pióro, syn wodza Szewanezów i Polki, która uciekła z zesłania na Syberii. Stanisław Supłatowicz, żołnierz AK, marynarz, autor poczytnych książek, w środowisku polskich miłośników amerykańskiego folkloru postać kultowa. Tyle wiedzieliśmy do tej pory, tyle sam o sobie mówił. Swoim życiorysem mógłby obdarować kilka osób. Nic więc dziwnego, że wciąż fascynuje, chociaż od jego śmierci minęło kilkanaście lat. Gdy Dariusz Rosiak, wytrawny reporter, postanowił przypomnieć tę legendarną postać, która dla młodych czytelników w czasach PRL-u była symbolem fascynującej przygody i bohaterstwa, sentymentalna podróż w przeszłość przerodziła się jednak w drobiazgowe śledztwo. I na koniec Miasto cierni.Największy obóz dla uchodźców – lektura, która z pewnością będzie bolała, ale właśnie dlatego jest bardzo potrzebna. Dadaab oznacza „miejsce twardego kamienia”. Jednak dla mieszkańców Rogu Afryki to przede wszystkim nazwa jednego z największych obozów dla uchodźców na świecie. Założony w 1992 roku miał chronić osoby uciekające przed wojną domową w Somalii od głodu, nędzy, a później również od terrorystów z Asz-Szabab. Niewielki i tymczasowy azyl z biegiem lat przekształcił się w ogromną, otoczoną drutem kolczastym metropolię, kuszącą tysiące ludzi wizją lepszego jutra i darmową opieką organizacji pomocowych.

Ale żeby nie było, że żyję samymi reportażami przedstawiam Wam cztery tytuły, które wzbudziły moje zainteresowanie wśród powieści. Petera May’a poznałam przy okazji Trylogii Lewis, która zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Z przyjemnością poznam jego najnowszą powieść. Glasgow, 1965 rok. Jack Mackay nie wyobraża sobie nudnego, przewidywalnego życia. Ma tylko jedno marzenie: zostać znanym muzykiem. Ale nie zrealizuje go, jeśli zostanie w rodzinnym mieście. Wszystko, co ważne w branży muzycznej, dzieje się w Londynie – tam są Rolling Stonesi, Beatlesi, The Who… Jackowi udaje się przekonać kolegów z zespołu, by uciec z domu i szukać szczęścia w stolicy. Glasgow, 2015 rok. Sześćdziesięciosiedmioletni Jack nie ma odwagi spojrzeć wstecz na swoje szare, pełne niepowodzeń życie. Wciąż nękają go obrazy tego, co wydarzyło się przed pięćdziesięciu laty. Nie może uciec od dręczących go wspomnień. Londyn, 2015 rok. Nad ciałem martwego mężczyzny w nędznym mieszkaniu na East Endzie stoi bezlitosny zabójca. Nie odczuwa wyrzutów sumienia. To, co pięć dekad temu zaczęło się jako niewinna pogoń nastolatków za marzeniami, dziś stało się koszmarem na jawie.

Kolejną pozycją od wydawnictwa Albatros jest Cisza. Kronika życia pewnego mordercy. Kryminałów i książek o mordercach jest pełno, ale mam wrażenie, że to może być coś nowego i na pewno dobrego 🙂 Karl Heidemann od dziecka cierpiał na nadwrażliwość słuchową. Już w brzuchu matki czuł się przytłoczony przez kakofonię otaczających go zewsząd dźwięków. Podczas swojej pierwszej wycieczki poza mury dźwiękoszczelnej piwnicy, w której spędzał dzieciństwo, stał się naocznym świadkiem samobójstwa matki. Zamiast szoku chłopiec odczuł emanujący od śmierci spokój oraz bezwzględną, niczym niezmąconą ciszę. To wczesne odkrycie dało początek niezdrowej fascynacji śmiercią i wszystkim, co z nią związane. Swoje badania nad procesem umierania Karl rozpoczął od zabijania chorych zwierząt, by następnie poszukać materiału do badań również wśród ludzi. Jego dwie pierwsze ofiary to ludzie odpowiedzialni za śmierć jego matki. Portret mordercy z wyboru, który pod koniec życia wreszcie odnalazł spokój w murach klasztoru, by tam czekać na śmierć. 

Księgi cmentarnej Neila Gaimana raczej nie trzeba Wam przedstawiać, a tym bardziej tej szaty graficznej całej serii wydawnictwa MAG. Od niej chyba zacznę zbieranie całej serii. Kiedy małemu dziecku udaje się uciec przed mordercą zamierzającym zabić całą rodzinę, kto mógłby przypuszczać, że schronienia udzieli mu miejscowy cmentarz? Wychowany przez zamieszkujące go duchy, zjawy i widma, Nik musi uczyć się życia od umarłych. Ale wciąż grozi mu niebezpieczeństwo, bo morderca nie ustaje w wysiłkach, żeby dokończyć swoje zadanie…

No i na koniec najnowsze przygody Jędrka  – jestem fanką i będę Wam je polecać zawsze i wszędzie. Jeżeli wydaje się wam, że ludzie chętnie przyjmują pomoc, to jesteście w błędzie. Wcale tak nie jest. Zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc w odchudzaniu. Nie wspominając o włączaniu się w rozwiązywanie zagadek kryminalnych. A przecież Jędrek ma w tej kwestii spore doświadczenie! Dlatego mimo wszystko nie odpuszcza. Sami się przekonajcie, czy słusznie!

Pewnie jak zawsze pominęłam coś ciekawego, ale 14 tytułów to i tak bardzo dużo jak na sierpień. Znaleźliście coś dla siebie? A może podrzucicie mi coś fajnego, co pominęłam?

  • Również jestem bardzo ciekawa tego „Atlasu lądów niebyłych”. No i jako że uwielbiam czytać o przyrodzie, jestem zaintrygowana „Życiem pszczół”. Ach, i jeszcze Thorwald! Czytałam niedawno jego „Ginekologów” i byłam zachwycona, czas sięgnąć po inne tytuły 😉

    • Tak! Thorwald koniecznie! To jeden z niewielu pisarzy, przy których mogę powiedzieć „Szkoda, że już umarł i nie napisze nic więcej” 😀 „Atlas” to będzie moja wielka miłość, coś czuję <3

  • Kasia

    Cudne są te sierpniowe zapowiedzi 🙂 Niby lato, a tyle perełek. U mnie uzupełniłam kilkoma dodatkowymi – jutro będą 🙂 Czarne jak zwykle kusi ogromnie!

  • Ja w szczególności nie mogę się doczekać „Przewodnika wędrowca” 🙂

  • Ten Atlas lądów niebyłych wygląda obłędnie. Czuję, że chcę go na urodzinki 😀

    • Ja chyba złamię swoje postanowienie nie kupowania 😀

  • Nie lubię Cię! Teraz mam ochotę zaszyć się pod kołdrą, zaopatrzyć w kawę, dobre jedzenie, zdobyć te wszystkie książki i nigdzie nie wychodzić 😛
    Na Lema biografię również czekam, a Murakamiego realizm magiczny zwala mnie z nóg, jak można TAK pisać? 😉 Mapami szczególnie się nie interesuje, ale same wyobrażenia o nich – kuszą. Thorwalda jeszcze nie czytałam, ale widzę, że czas się chociaż zainteresować 😉

    • Przepraszam? 😀 Ja mam taką ochotę przez całe życie 😉 Thorwalda koniecznie, to mistrz! A Murakami zadziwia mnie niezmiernie – zawsze się zastanawiam, jak on to robi. Niby nic tam się nie dzieje, opisuje życie swoich bohaterów aż do przesady, jego książki są pełne szczegółów. A jednak uwodzi słowem i ma umiejętność nazywania rzeczy, których nazwać nie można.