
Kilkakrotnie zdarzyło mi się już wspomnieć, że absolutnie i bezkrytycznie podziwiam żony wielkich ludzi – odkrywców, podróżników, geniuszy, wynalazców. Oczywiście, zawsze znajdzie się jakaś zła kobieta, która wysysa kasę, rzuca kłody pod nogi i generalnie niszczy swojego męża. Ale w zdecydowanej większości wielcy mężczyźni mają u swojego boku wyjątkowe kobiety. Zdarza się to tak często, że nasuwa się pytanie o zależność między kobietą a sukcesem jej męża 😉 Jedną z moich ulubionych lektur w tym temacie są Żony polarników, a całkiem niedawno zachwyciła mnie rozmowa z Ewą Berbeką. Nie ma jednak takich książek zbyt wiele, dlatego tym bardziej ucieszyłam się na lekturę książki Agnieszki Nabrdalik Dzisiaj rozmawiamy o Pani.

Autorka zaprosiła do rozmowy siedem kobiet. Monika Gawlińska, Alicja Kapuścińska, Wacława Myśliwska, Karolina Niedenthal, Jolanta Pawlik, Anna Religa, Wiesława Starska. Pewnie ich nie znacie, ale nazwiska już na pewno chociaż kojarzycie. Agnieszka Nabrdalik nie zadaje życiowych pytań, nie roztrząsa, czy były tylko żonami swoich mężów, nie wnika i nie pcha się tam, gdzie jej nie chcą. Jest zainteresowana kobietą, z którą rozmawia – kim jest, co robi, jaka jest. Rozmowy są bardzo taktowne, autorka bardzo ładnie je prowadzi. Daje swojej rozmówczyni dużo swobody, co skutkuje naprawdę szczerymi, zabawnymi i czasami przekornymi odpowiedziami. Oczywiście, nie sposób się odciąć od mężów – życie naszych bohaterek jest z nimi nierozerwalnie związane, więc nawet mówiąc o sobie, mówią o nich.
I to mi się podoba najbardziej. Bo dzisiaj takich historii jest jakby mniej, a ja je uwielbiam. Te wszystkie piękne, dzielne kobiety, które kochają całą sobą, nie boją się przyznać, że ich mężowie są całym ich życiem i że to wcale nie stoi na przeszkodzie realizacji swoich pasji i pragnień. To kobiety, które pokochały wyjątkowe osoby, ale same zasługują na wielki szacunek i uznanie. Tylko kobieta, która jest w związku z artystą (czy przedstawicielem innego nad wyraz zajmującego zawodu) będzie zdawała sobie sprawę, ile pracy taka relacja wymaga. Dzisiaj mamy kult jednostki, stawianie siebie na pierwszym (i często jedynym) miejscu, łatwe rezygnowanie przy najmniejszych przeszkodach, a kompromisy i poświęcenie to coś, co jest zupełnie nieakceptowalne. Czasami mam wrażenie, że naprawdę posiadły tę tajemną wiedzę, o co chodzi w życiu. Bo one rozumieją i wiedzą. Kiedy usunąć się w cień, a kiedy walczyć. Rozumieją, że druga osoba potrzebuje przestrzeni twórczej i czasu dla siebie. Rozumieją, że ktoś musi ogarniać dom i że nie da się tego robić jednocześnie z tworzeniem. A najważniejsze jest to, że rozumieją, że nie ma to nic wspólnego z nimi i ze źle pojętym poświęceniem. Bo przecież obraz biednej kobiety, która rezygnuje ze swojej kariery, ba, z całego życia na rzecz męża jest bardzo rozpowszechniona. Ten wszechobecny egoizm jest tak bardzo dzisiaj promowany, że jakikolwiek związek według powyższego schematu wydaje się dziwny. A one udowadniają, że związek idealny jest możliwy – kiedy realizuje się swoje pasje, nie ogranicza się nawzajem i idzie się wspólnie przez życie.
Najbardziej rzuca mi się w oczy ich spokój i mądrość. Podziwiam i trochę zazdroszczę. To mądrość życia – żeby skupiać się na tym, co naprawdę jest ważne, żeby doceniać chwile, nie marnować czasu na błahe rzeczy bez znaczenia. Cudowna książka, która pozwoli przemyśleć wiele spraw i własne podejście do osób, które kochamy. Wniosek, który nasuwa się po lekturze – tylko wyjątkowe kobiety mogą zostać żonami wyjątkowych mężczyzn. Warto przeczytać, żeby je trochę poznać i podejrzeć. Nie znajdziecie tam gotowych recept na udane życie oczywiście, ale można wytropić przeróżne cechy kobiety wyjątkowej. Pierwszą z nich będzie to, że taka kobieta nie ma pojęcia, jak bardzo jest wyjątkowa 😉 Jedynym minusem tej książki jest jej długość, a w zasadzie krótkość! Zdecydowanie mogłaby być bardziej obszerna – i jeśli chodzi o bohaterki, i może też o długość rozmów.
♦
Za możliwość przeczytania dziękuję
♦

Brzmi zachęcająco. 😉 A jeżeli rzeczywiście lubisz takie spojrzenie od kobiecej strony, to może zainteresuje Cię lektura książki “Żony astronautów”. Co prawda sama nie czytałam, więc nie wiem czy warto polecać, ale na pewno w temacie. 😉
Pozdrawiam ♥
pokulturzony.blogspot.com
A wiesz, nawet mam na półce! Jak tylko zobaczyłam ten tytuł, od razu go kupiłam 🙂 Ale jeszcze nie przeczytałam 😉
Muszę przyznać, że mam nieco mieszane odczucia względem tego typu książek. Z jednej strony dobrze, że ktoś oddał głos tym kochającym, wspierającym kobietom, ale z drugiej strony wywiady te są przeprowadzone głównie dlatego, że są żonami swoich mężów i wydawcy liczą zapewne na zdyskontowanie popularności tych mężów właśnie.
Chciałabym, żeby ktoś napisał książkę o mężach swoich żon <3 Tak bardzo!