Skandalistki. Historie kobiet niepokornych Elizabeth Mahon to trzeci audiobook, którego słuchałam. Teraz słucham już czwartego i mam wrażenie, że naprawdę niepostrzeżenie będę czytać dzięki audiobookom o kilka książek w miesiącu więcej. Jeszcze nie mam wyrobionego nawyku, że włączam go od razu, jak gdzieś wychodzę, albo zawsze jak mam okazję. I pewnie go już nie wyrobię, bo jednak lubię też ciszę. Ale kiedy już słucham, od razu zadaję sobie pytanie, jak ja mogłam do tej pory bez nich funkcjonować? Wszystkie domowe zajęcia, sprzątanie, gotowanie, długie podróże, a nawet droga do pracy czy po pracy – wszystko nabiera innego wymiaru, kiedy mogę podczas tych czynności czytać.
Nie jestem jeszcze do końca pewna, jakimi kryteriami kieruję się przy wyborze tytułów. Mam wrażenie, że głównie decyduję się na książki, które chciałabym przeczytać, ale wiem, że w normalnej formie nigdy tego nie zrobię. Tak na pewno było ze Skandalistkami. Od kiedy pamiętam, uwielbiam czytać takie książki. Może nawet nie tyle same biografie, co zbiory przeróżnych postaci. Wszelkie leksykony morderców, setki najsłynniejszych postaci, listy królów, przestępców czy najbardziej wpływowych osób – wszystko połykałam w całości. Lubię takie opracowania, bo znajduję w nich wszystko, co najważniejsze dla danej postaci, bez wchodzenia w szczegóły. Autorzy takich książek zazwyczaj wyciągają esencję z danego życiorysu, to, co naprawdę miało znaczenie, co charakteryzuje daną postać i ją określa. Daje to sporą satysfakcję przy czytaniu, a jednocześnie dużą dawkę motywacji do sięgnięcia po kolejne lektury i tym razem po pełnoprawne biografie, jeśli jakaś postać nas szczególnie zainteresowała.

Historia powstania książki jest bardzo podobna do tej, którą już kiedyś opisywałam na blogu przy okazji innej książki. Bajki, które zdarzyły się naprawdę bardzo mi się podobały, głównie ze względu na podejście do historii. Zachęcam do przeczytania rozmowy z Anną Moczulską. Autorka prowadzi blog Kobiety i historia (choć ostatnio trochę zamilkła), na który naprawdę warto zajrzeć. To właśnie on był bazą do stworzenia książki. Tak samo było w przypadku Elizabeth Mahon – Skandalistki również mają swój początek w blogu Scandalous Women, i z niego narodził się pomysł, by wydać książkę.
Elizabeth Mahon wybrała 35 kobiet, które bardzo dobrze reprezentują kategorię niepokorne. Powody ku temu były przeróżne – to kobiety, które zamiast siedzieć w domu, chciały rządzić. Kobiety, które zamiast posiadania męża, wolałby podróżować. Kobiety odważne, nie ulegające nikomu i niczemu, uciekające od tego co wypada, znające swoją wartość, mające cele i wielką motywację do ich realizacji. Kobiety, które musiały walczyć z segregacją rasową, uprzedzeniami, brakiem jakichkolwiek praw. Przeczytamy o postaciach bardzo dobrze znanych, takich jak Joanna D’Arc, Mata Hari, Billie Holiday czy Frida Kahlo, ale spora część nazwisk może być dla nas całkiem nowa. Dla mnie były, co jest olbrzymim plusem książki. Autorka nie poszła na łatwiznę i nie podążyła przetartym szlakiem, na którym znajdują się oczywiste nazwiska – takie, która zawsze się pojawiają, kiedy mówimy o historii kobiet. Dzięki Skandalistkom poznałam kobiety, o których istnieniu nie miałam do tej pory pojęcia, a które zasługują na równie wielką uwagę, jak jak te znane. Jane Digby, Grace O’Malley, Anne Hutchinson czy Sarah Winnemucca – to tylko niektóre przykłady.

I żeby było jasne – z tych trzydziestu pięciu kobiet, nie każda jest radosnym i pięknym przykładem dzielnego życia, które może stanowić inspirację dla kolejnych pokoleń. Owszem, są i takie, ale część z nich jest po prostu smutna, część tragiczna, a część nie do zaakceptowania dla czytelnika. Nie wszystkie bohaterki wzbudzają sympatię – i to też jest wielki plus tej książki. Cieszę się, że Elizabeth Mahon nie ograniczyła się tylko do pozytywnych postaci. Dzięki tak różnorodnym i charakternym postaciom, wzbudzającym tak skrajne emocje, to prawdziwa opowieść o niepokornych, bez znaczenia czy w pozytywnym sensie czy negatywnym. Skandalistki to bardzo ciekawa i inspirująca lektura, a forma audiobooka jest dla niej wręcz stworzona. Krótkie rozdziały, gdzie każdy stanowi opowieść o jednej kobiecie – łatwo się tego słucha i wygodnie robić pauzy. Czyta Maciej Orłowski – robi to dobrze bardzo miłym i przyjemnym głosem 🙂 Jednym słowem – warto! Zwłaszcza np. przy gotowaniu obiadu! Jest coś epickiego w słuchaniu o niepokornych kobietach przy obieraniu ziemniaków 😉
♦
Za możliwość wysłuchania dziękuję
♦


Hasłem z ziemniakami mnie kupiłaś 😉 a pozycja zdecydowanie wydaje się ciekawa.
😀
Lubię czytać o kobietach, które niczego się nie boją, chwytają życie w swoje ręce i żyją po swojemu, realizując siebie i swoje marzenia 🙂 A tekstem o ziemniakach idealnie recenzje podsumowałaś! 🙂
Ja jakoś nie potrafię słuchać audiobooka, zaraz zasypiam 🙂
Spróbuj słuchać jak idziesz/jedziesz do pracy, albo podczas jakiejś czynności, podczas której nie da się usnąć 😀