komentarze 4

  1. 14 października 2016
    Odpowiedz

    Ponieważ pochodzę z miasta mniejszego, no może nie aż tak małego, wciąż to stolica jednego z województw, to zauważam różnicę. I co ciekawe, w momencie, kiedy zaczęły powstawać galerie handlowe, to padł handel w centrum, zaczęły upadać sklepy na jednym z deptaków. Może w czasach liceum nie mogłam pójść u mnie w mieście do H&M, bo go nie było, ale były inne, fajne sklepy. Sama wracam teraz z chęcią do rodzinnego miasta. Odpoczywam w nim, ładuję akumulatory, przy okazji widzę jak zaczyna się zmieniać.

    • 14 października 2016
      Odpowiedz

      To podobnie jak ja. Ja pochodzę z miasta pod Lublinem i nigdy nie czułam się ani gorsza z tego powodu, ani nie pragnęłam McDonalda czy galerii handlowych. Teraz też z przyjemnością wracam. I to bardzo zabawne jak zmienia się perspektywa – moje miasto w 20 min przejdę całe na piechotę z jednego końca na drugi. W Warszawie autobusem przejadę na mniejszą odległość 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *