• Dominika Karnas

    Osiem części…. <3 <3

    • Też się ucieszyłam ogromnie. A potem pomyślałam, ile to jest czekania! 🙂

      • Dominika Karnas

        Warto bedzie 🙂

        • Anna Księżak

          Ja wczoraj skończyłam piątą część „Oblany test”. Potwornie zaskoczona jej zakończeniem chyba nie wytrzymam do pojawienia się szóstej części i ze zgryzoty poobgryzam paznokcie do samych łokci. ;P Czy ktoś wie kiedy jest przewidywana premiera kolejnej części???

          • Niestety nie mam pojęcia. Po skończeniu każdego tomu staram się bardzo szybko o nich zapomnieć, bo inaczej czekanie jest mordęgą! Nawet nie sprawdzam, żeby nie odliczać i żeby dać się miło zaskoczyć, że to „już” 😀

  • Tak z ciekawości – czy autorzy nie mieli czasem na myśli skandynawskiego „Mostu nad Sundem” a nie amerykańskiej adaptacji?

    • Aaaaaaa nie wiem! Powiedział po prostu „The Bidge”! Ale raczej na pewno masz rację! Natychmiast robię stosowną poprawkę w tekście 🙂 Dzięki za czujność!

    • Aaaaaaa nie wiem! Powiedział po prostu „The Bidge” bez szczegółów! Ale raczej na pewno masz rację! Natychmiast robię stosowną poprawkę w tekście 🙂 Dzięki za czujność!

  • Pingback: ()

  • Marcin Mochal

    „Ciemne sekrety” będą moją pierwszą książką przeczytaną w 2016 :-). Wtedy też wywiad więcej mi będzie mówił, aktualnie osoby o których wspominają Panowie są dla mnie tylko pustymi imionami i nie wiem o nich nic. Tzn. trochę wiem o Sebastianie. Ponoć jest dupkiem :P. Inna sprawa – czysto techniczna – bardzo się cieszę, że mam to wydanie z którego fotka jest powyżej. Aktualnie pojawiło się jeszcze nowsze … sztucznie dzielące książkę na dwa tomy. Widzę, że zaraza która opanowała np. Fabrykę Słów przy wydawaniu fantasy, rozszerza się na kryminały. Dramat.

    • To nowe wydanie jest zdecydowanie brzydsze! A o dzieleniu już nawet nic nie napiszę – dramat, dramat, dramat! Jestem bardzo ciekawa, czy Ci się spodoba! Czekam z niecierpliwością 😀

      • Marcin Mochal

        Jechałem ci ja dzisiaj autobusem miejskim. Zaopatrzony w „Ciemne sekrety”. Zacząłem czytać. Otwarcie, pierwsze dwa, trzy zdania rewelacyjne. Później gorzej. W ogólnym rozeznaniu ten dwustronicowy prolog mnie mocno poirytował. Jestem już naprawdę zmęczony pakowaniem Biblii we wszelkie negatywne konteksty,często – tak jak w przypadku „Ciemnych sekretów” manipulujące tekstem, czy też z dyletanctwa czy też celowo. Wysiadając wręczyłem książkę przypadkowo wybranej, zupełnie nieznanej mi kobiecie – była w lekkim szoku, ale się chyba zainteresowała. Tak zakończyła się moja przygoda z pisarstwem duetu Hjorth&Rosenfeldt.

        • To wielka, wielka szkoda! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś dasz im szansę 🙂

          • Marcin Mochal

            Powiem tak, jeśli mnie najdzie ochota na szwedzki kryminał, która aktualnie kompletnie mnie opuściła, sięgnę w pierwszej kolejności po
            Leifa GW Perssona, który za mną chodzi od lat. Ewentualne drugie podejście do H&R w dalekiej przyszłości. Zresztą już teraz czytanie „Ciemnych sekretów” minęłoby się z celem bo już za dużo wiem o tej książce (ach, internety :P) i musiałbym to zapomnieć 🙂

        • Anna Księżak

          Ja tam ich uwielbiam! I z niecierpliwością oczekuje kolejnej części!

          • Marcin Mochal

            Nie neguję ich umiejętności pisarskich, wierzę że są na wysokim poziomie. 🙂

  • Pingback: ()