Książki, które wpłyną na Twoje patrzenie na świat

Czas wrócić na blog! W grudniu odpuściłam sobie pisanie i nawet nie zauważyłam, kiedy minął już prawie styczeń. Youtube zajmuje dużo czasu, więc i pisanie musiało pójść trochę na boczny tor. Ale zaczynam tęsknić – poza tym niezależnie od tego, ja bardzo bym chciała, nie dam rady opowiedzieć o wszystkich książkach na YT. Więc na dobry nowy początek krótki tekst o książkach, które wpłyną na Twoje patrzenie na świat.

Lubię powtarzać, że książki zmieniają świat. Niektórzy mówią, że to bzdura, bo jak same książki mogą zmieniać świat. Ja jednak twierdzę, że mogą – bo wpływają na człowieka, a on ma już wszystkie narzędzia do tego, żeby ten świat zmieniać. Oczywiście wybór jest subiektywny, wy na pewno macie swoją listę i chętnie ją poznam! Zresztą myślę, że większość reportaży to książki otwierające oczy – uczymy się z nich przede wszystkim tego, że nie jesteśmy centrum wszechświata, że nasze spojrzenie na rzeczy nie jest jedyne i słuszne, zaprzyjaźniamy się z różnorodnością i innością, stajemy się bardziej świadomymi ludźmi. Mamy poglądy na jakiś temat, ale dopuszczamy do siebie myśl, że ktoś może mieć swoje poglądy, które różnią się od naszych.

Ale kilka książek chciałabym wyróżnić. To na pewno Chrobot Michniewicza.To książka o 7 osobach, które opowiadają o swoich życiu. bardzo wyraźnie pokazywałaby różnice między nami, a jednocześnie podkreślała, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Siedem postaci, na początku nie mających ze sobą nic wspólnego, podczas lektury powoli stają się coraz bliższe sobie, aż w końcu zlewają się w jego człowieka. W ciebie. Bo historia niepostrzeżenie przechodzi do ciebie, ósmego bohatera tej książki. Nagle Ty jesteś na widoku, twoje wybory życiowe, twoja społeczna odpowiedzialność. I może ci się nie spodobać to, co zobaczysz. Ale tylko wtedy będziesz miał szansę, żeby coś zmienić 

Druga książka to Głód Caparossa. W poszukiwaniu form głodu i jego skutków odwiedził około dziesięciu krajów na trzech kontynentach. to wstrząsająca opowieść o tym, jak ludzie umierają z głodu.  To również bardzo dokładne zbadanie głodu od strony gospodarczej, społecznej, politycznej. Caparros pokazuje, że Jest wiele przyczyn głodu. Brak żywności już do nich nie należy. To nie odległy problem biednych państw afrykańskich Głodu wielokrotnie doświadczyła Europa, Caparros pisze też Stany Zjednoczone. Caparrosowi nie chodziło o wzbudzenie taniej litości. Jeśli ktoś po jej przeczytaniu rzuci wszystko i pojedzie do Afryki ratować, karmić i leczyć ludzi, to super (ale też nie do końca i o tym pisał też Tomek Michniewicz w Chrobocie) Ale też nie chodzi o to żeby rzucać wszystko – chodzi o to żeby sobie uświadomić pewne relacje i zmienić swoje codzienne nawyki, bo wbrew pozorom, to naprawdę dużo.

Kolejną książką jest Życie na miarę. odzieżowe niewolnictwo. Marek Rabij pisze o fabrykach odzieżowych w Bangladeszu. Wprowadza nas w arkana przemysłu odzieżowego, kreśli nam również społeczny obraz Bangladeszu. Dzięki lekturze dowiemy się o istnieniu odzieżowego niewolnictwa, ale też tego, że nasz odruchowa reakcja litości czy żałowania kogoś czy oburzenia jest nie na miejscu. I że jest to problem bardziej skomplikowany niż nam się może wydawać. Traktuję to jako złośliwy chichot losu, kiedy ktoś płaci kilkaset dolarów za dokładnie t a k ą  s a m ą  rzecz, którą można kupić za kilka dolarów np. na bazarze. Okazuje się, że często podróbki to ta sama partia szyta w fabryce, nadwyżka, którą klient kazał zniszczyć, a przedsiębiorczy szef tego nie zrobił, tylko odsprzedał dalej. Czytałam tę książkę z perspektywy osoby, która jest świadoma wielu z opisanych procesów. Nie należę do modowego świata, nie jarają mnie nowe ciuchy, ubieram się w lumpeksach, a do galerii handlowej zaglądam ewentualnie do kina. Książka Marka utwierdziła mnie w dokonywanych wyborach. 

Myślę, że ważną częścią budowania odpowiedzialności za świat są książki o zwierzętach i niejedzeniu mięsa. Najlepiej nie takie, które nas indoktrynują i zsyłają do piekła za zjedzenie kotleta, bo to nie o to chodzi. Każdy już dla siebie ustala, czy to mięso je czy nie je. Chodzi mi bardziej o budowanie świadomości i wiedzy i na tej podstawie podejmowanie decyzji. “Farba znaczy krew” nie jest do końca o jedzeniu  jest napisana przez byłego myśliwego, daje szansę zobaczyć środowisko myśliwych od środka. Być może mgliście wydaje nam się, że polowanie jest złe. Poznanie szczegółów takiej działalności, a przede wszystkim przebiegu samych polowań powoduje, i już jesteśmy tego pewni. 

Z innych książek na pewno warto przeczytać Zjadanie zwierząt Foera i książki Singera To takie książki, z których dowiadujecie się dużo, ale nie tylko – one realnie wpływają na wasze wybory. Bo kiedy już wiesz, trudno przejść z pewnymi rzeczami do porządku dziennego albo udawać, że jednak nie wiesz albo nie pamiętasz.

Wydaje mi się, że odpowiedzialność na świat objawia się w naszym codziennym życiu w relacjach z innymi ludźmi. Książką, którą zawsze polecam jest też Obsesja piękna. Czy Ty tkwisz w tej obsesji? Pewnie powiesz, że nie, ale dzisiaj wszyscy w niej tkwimy, żyjemy w absurdalnej kulturze piękna, tak wyśrubowanej, że jej postulaty są niemożliwe do spełnienia dla żadnej z nas. Mi utkwiła w głowie np. reklama Dove, która miała pokazać różnorodność kobiet. Odbierałam ją jako przekaz pozytywny, natomiast autorka uświadomiła mi, że to kolejny, jeden z wielu przekazów, który o wartości kobiety opowiada przez pryzmat jej wyglądu. To niesamowite, ile rzeczy ta książka uświadamia i na wiele rzeczy zaczniemy patrzeć zupełnie inaczej.

No i na koniec kilka książek o naszej planecie. Oczywiście polecam z całego serca książki kosmiczne, ale teraz nie będę o nich szczegółowo mówić, bo może nagram jakiś specjalny film na kosmiczny lipiec – Ziemia nie do życia albo Ziemia jak doprowadziliśmy do katastrofy dają świetną, niezbyt optymistyczną, ale ważną perspektywę. Warto też obejrzeć przepiękny album Nasza Planeta i poczytać też teksty w nim zawarte. Uświadomią nam, że jesteście częścią tej planety i może jednak warto o nią zadbać.

Na takiej liście nie mogło zabraknąć książek o kobietach, ale wymienię tylko dwie. Niewidzialne kobiety. Jak dane tworzą świat skrojony pod mężczyzn oraz Matka wynalazku. Jak uprzedzenia hamują postęp. Obydwie świetne i pokazujące nowy sposób patrzenia na dzisiejszy świat – rzeczy oczywiste nagle przestają takie być, rzeczy normalne stają się absurdalnymi. No bo czy ma sens, że spodnie męskie mają większe kieszenie niż damskie, albo że walizka na kółkach została wynaleziona późno, bo zagrażała “męskości mężczyzn”?

Oczywiście jak zawsze to wycinek tego o czym chciałabym wam powiedzieć. Jest mnóstwo książek, które można by na takiej liście umieścić. Ja ten tekst przygotowałam jakiś czas temu, miał być odcinkiem na YT, ale jakoś nigdy się nie złożyło Tak więc jest teraz na blogu. Mam nadzieję, że przyda Wam się kiedyś. Czytajcie książki i zmieniajcie swoje patrzenie na świat!

 

 

komentarzy 7

  1. Barbra
    19 stycznia 2022
    Odpowiedz

    Chrobot i Głód są bardzo bardzo na mojej liście do czytania.
    Zawsze fascynowało mnie, że można napisać/stworzyć książkę, dzięki której ktoś inny poszerzy horyzonty. Albo może zmieni całkiem swoje życie! Czasem zazdroszczę niektórym ludziom, którzy pod wpływem lektury potrafią tak się zmotywować, przyjąć treść jako swoje motto i wprowadzić w życie.
    Dzięki za tę listę! 🙂

  2. Dominika
    19 stycznia 2022
    Odpowiedz

    Cieszę się że wracasz na blog, oglądam twoje filmy bo są świetne, ale jakoś o książkach dobrze mi się czyta 🙂

  3. Beata
    20 stycznia 2022
    Odpowiedz

    Dobry tekst 🙂 dziękuję.

  4. 20 stycznia 2022
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawy wpis. Z książek, o których wcześniej nie słyszałam, a chciałabym przeczytać, mogę wymienić “Głód” i “Życie na miarę”.

  5. 20 stycznia 2022
    Odpowiedz

    Chrobot zdecydowanie pozwala spojrzeć inaczej na świat. Z takich książek, które ostatnio wywarły na mnie wrażenie to Skażone krajobrazy Martina Pollacka czy Szkoła Bohaterek i Bohaterów Przemka Staronia.

  6. Wiola
    26 stycznia 2022
    Odpowiedz

    “Ziemia nie do życia” chwilowo jest dla mnie nie do przejścia. Robiłam już dwa podejścia, nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy po prostu nie trafiła w swój czas u mnie. Ale ciągle mam ją na półce, będę próbować czytać dalej, bo temat i ważny i ciekawy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *