Przejdź do zawartości

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

o książkach, które lubię bardziej niż ludzi

  • Strona główna
  • Info
    • O mnie
    • Moje teksty
    • Odwiedzam
    • Patronaty
    • Współpraca
  • Książki
    • 5 książek, które…
    • Australia
    • Biografie
    • Dla dzieci i młodzieży
    • Góry
    • Komiksy
    • Kosmiczne
    • Kryminały/Thrillery
    • Mordercy
    • Obozowa
    • Podróżnicza
    • Popularnonaukowa
    • Poradniki
    • Powieści inne
    • Poza ramami
    • Reportaże
  • Rozmowy
  • Inne
    • Gry
    • Śladami książek
    • Nie o książkach
    • Zdjęcia
  • Wyślij książkę
  • Plakaty
  • Do pobrania
    • Do pobrania
  • Polityka cookies
Kryminały/Thrillery

Jørn Lier Horst – nowy król kryminału?

ddd

 

Jørn Lier Horst to norweski autor kryminałów. Pisze od 2004 roku, ale my go poznaliśmy dopiero w 2014 dzięki Wydawnictwu Smak Słowa i od razu pokochaliśmy, obwołując następnym Jo Nesbø. I choć takie porównania są zawsze nie na miejscu, świadczy to tylko o sile naszej miłości. Horst sworzył kryminalny cykl z głównym bohaterem Williamem Wistingiem. Zastanawiające jest wydawanie części cyklu nie od początku, a od końca, nie zachowując kolejności nawet w środku (u nas została wydana najpierw 9 część czyli Jaskiniowiec, a potem Psy gończe czyli część 8) Obecnie jednym z najgorętszych tytułów jest dziesiąta część cyklu Poza sezonem. Ja jako świr, który cykle lubi czytać od początku do końca, trochę z tego powodu ubolewam, ale nie na tyle, żeby czekać do wydania pozostałych części.

Do rzeczy. Czy Horst zasłużenie jest obwołany drugim Jo Nesbø? Moim zdaniem może wysunąć się nawet na miejsce pierwsze, w zależności od tego, kto czego w kryminałach szuka. Dla mnie Horst jako autor wygrywa tym, że to, o czym pisze, sam przeżył. On jest głównym bohaterem napisanych przez siebie książek. Mógłby być, bo w końcu przez prawie dwadzieścia lat był oficerem śledczym, rozwiązywał sprawy kryminalne, ścigał przestępców. To jak pisze i o czym, jest po prostu wiarygodne. Kiedy czytelnik wie, kim był Horst, zastanawia się, na ile wydarzenia są fikcyjne, a na ile oparte na prawdziwych zbrodniach, prawdziwych postaciach i zachowaniach.

Głównym bohaterem całej serii jest William Wisting. Horst stworzył postać policjanta, który jest inny niż wszyscy dotychczasowi śledczy w literaturze. Jest dobry, nie ma rozterek, kocha swoją pracę, nie zapija swoich problemów, dobrze żyje ze współpracownikami. I o ile życie mu się układa jak wszystkim, ze wzlotami i upadkami, można wyczuć w nim spokój  człowieka, który robi to, co kocha, widzi przed sobą misję i dąży do wyznaczonego celu. Jego córka Line pracuje jako dziennikarka śledcza i to właśnie ona, z racji zawodu i wrodzonej ciekawości często znajduje się w centrum spraw, które prowadzi William.

O czym Horst pisze? Jaskiniowec rozpoczyna się w momencie odnalezienia zwłok mężczyzny w jego domu. Viggo Hansen był sąsiadem Williama Wistinga i człowiekiem, który nikomu nie rzucał się w oczy. Nikt na niego nie zwracał również uwagi – do tego stopnia, że kiedy umarł, nikt tego nie zauważył przez cztery miesiące. Line, przejęta tą historią postanawia napisać artykuł o samotności we współczesnym świecie. Jednocześnie zostają odnalezione kolejne zwłoki, a sprawa się coraz bardziej komplikuje. Śledztwa prowadzone do tej pory osobno przez Williama i Line nagle przecinają się, zostają odnalezione punkty wspólne, które rzucają więcej światła na całą sprawę. W Psach gończych William Wisting zostaje zawieszony w czynnościach. Podejrzewany jest o sfabrykowanie dowodów przeciwko podejrzanemu o zamordowanie Cecilii Linde. Podejrzany został skazany, a sprawa zamknięta na siedemnaście lat. Teraz jednak pojawiają się nowe dowody, a William musi odkryć co właściwie wydarzyło się siedemnaście lat temu. Kiedy policja znajduje ciało młodej dziewczyny, jest jasne, że zaczyna się wyścig z czasem… W Poza sezonem mamy sprawę morderstwa i włamań do domków letniskowych. Sprawa od samego początku jest zagadkowa, w trakcie śledztwa rozrasta się do ogromnych rozmiarów, a spadające z nieba martwe ptaki i Line, która wprowadza się do jednego z domków letniskowych, nie poprawiają sytuacji.

Horst konstruuje zagadki kryminalne bardzo sprawnie. Bo przecież, tak jak wspominałam, ma w tym wprawę i ogromne doświadczenie. I to widać. A to, że jest Norwegiem i osadza akcję swoich książek w Norwegii tylko pomaga. Skandynawowie mają chyba po prostu pisanie doskonałych kryminałów we krwi, a chłodne i niepokojące krajobrazy Norwegii nadają odpowiednią oprawę historii.

JrnLierHorst
Fot. Ruben Skarsvåg

Wszystkie książki Horsta mają dwie warstwy. Pierwsza, ta oczywista, to kryminalna historia z trupem, którą nasz główny bohater musi rozwiązać. Druga warstwa jest tłem do powyższych wydarzeń, ale nie tylko. W Jaskiniowcu mamy poruszony temat samotności. Zostają zadane ważne pytania – jak to jest możliwe, że jeśli ktoś ginie czy umiera, nikt tego nie zauważa? W jakim punkcie my, jako społeczeństwo czy nawet ludzkość, znajdujemy się, skoro śmierć człowieka pozostaje niezauważona? Jak głęboko sięga znieczulica i co można zrobić, żeby jej przeciwdziałać? W Psach gończych możemy zastanawiać się nad pracą policji, odpowiedzialności funkcjonariuszy i presji, jaką wywierają na nich wszyscy, którzy pragną szybkiego rozwiązania i zamknięcia sprawy. Poza sezonem z kolei przedstawia problem imigrantów, którzy wyjeżdżają z własnego kraju, by w tych bogatszych szukać szansy na lepsze życie. Swoim zaangażowaniem społecznym Horst wpisuje się w skandynawski sposób pisania kryminałów.

Ciekawym rozwiązaniem było powołanie dwóch głównych bohaterów pochodzących z dwóch przeciwstawnych sobie stron. Wiemy, że od zawsze panuje konflikt między policją a mediami, odwieczna walka, żeby nie dopuścić do przecieku i zdążyć ze wszystkim, zanim prasa się dowie ze strony policji – i żeby jak najszybciej zdobyć informacje do gazety ze strony dziennikarzy. Dzięki Williamowi wiemy, jak wygląda śledztwo, znamy wszystkie fakty. Dzięki Line z kolei nasza wiedza poszerza się o to, jak działają dziennikarze. To ona ma dojścia do informatorów, ona może robić to, czego funkcjonariusz policji nie zrobi. Horst dzięki temu daje nam pełny obraz sytuacji, kompletny świat widziany oczami każdej ze stron.

Książek Horsta się nie czyta – je się połyka w całości. Być może jest tak przez sprytny zabieg krótkich rozdziałów. Nadają one całej opowieści dynamizmu, czytelnik nie ma kiedy się znużyć. Przy takich książkach wspaniale działa zasada “jeszcze jednego rozdziału”. Czytamy aż do momentu, kiedy książka się skończy, bo po każdym rozdziale musimy natychmiast rozpocząć następny – w końcu są na tyle krótkie, że przy tym następnym, to już na pewno skończymy na dzisiaj lekturę 🙂 Horst ma lekkie pióro, umie zbudować napięcie, a dzięki temu, że wie dokładnie o czym pisze, jego kryminały są inne niż wszystkie. Niektórzy zarzucają schematyczność fabuły – zawsze jest William prowadzący kryminalną sprawę i Line, która musi wpakować się w kłopoty. Niektórzy zarzucają, że główny bohater jest nudny. Mi osobiście wypracowany schemat aż tak bardzo nie przeszkadza, a bohatera uwielbiam właśnie za tę jego normalność. Cały czas mam w głowie, że Horst w trakcie pisania nie musi dużo wymyślać, wystarczy, że sięgnie do swoich wspomnień. Podoba mi się to.

Więc podsumowując – warto czytać Horsta. To porządna porcja kryminału, dobrze zbudowane postaci, wiarygodny świat. Szkoda, że nie przyjdzie nam poznać historii Williama Wistinga po kolei – przypuszczam, że wtedy efekt byłby jeszcze większy.

Poprzedni wpis Ostatnie dni Królika

Następny wpis 16 październikowych premier

KategorieKryminały/Thrillery

Etykietykryminał skandynawski smak słowa wrzesień z kryminałem

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

TAGI

agora albatros australia autyzm czarna owca czarne dla dzieci dowody na istnienie dwie siostry góry himalaizm historia insignis japonia kobiece kobiety komiks kosmos kryminał literackie marginesy medycyna Muza mózg nasza księgarnia non fiction nowości obozowa otwarte podróże poznańskie premiery prószyński PWN rebis rozmowa scenariusz na grę sqn virtualo wojna wuj wywiad zapowiedzi Znak zysk i ska

Instagram

Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtore Na zakończenie wakacji i jednocześnie #fotowtorek_kfs coś innego niż zwykle. Miałam piękną muszelkę, a temat na dzisiaj to koło i nie mogło się to skończyć inaczej. Jeśli obserwowaliście moje stories, to wiecie, że przez ostatnie dwa tygodnie zrobiłam mnóstwo zdjęć kwiatków - jedno zdjęcie musiało się znaleźć w feedzie. 

A poza tym jeśli chodzi o kształty, to przyroda zawsze mnie zachwyca! I ostatecznie jest karuzela, bo absolutnie nie umiem się zdecydować, którą wersję wolę! A Wy? Jaki kolor jest najlepszy - różowy, żółty i czy biały? ⭐

Dzisiaj też powinny pojawić się wrześniowe zapowiedzi, ale będą jutro (jeśli mi się uda je skończyć). Jakiś tak ciężko wrócić po urlopie do stałej rutyny 😁 A na niedzielę szykuję podsumowanie sierpnia, które prawdopodobnie będzie super 😍

Miłego wtorku!

@kobiecafotoszkola #fotowtorek_kfs #fotowtorek #dziewczynykfs #fotografiaprzyrodnicza #muszelka #flowerstagram #tv_living #tv_fadingbeauty #tv_neatly #tv_stilllife #tv_nature #naturephotography #naturegram #flowerpower
Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, któ Ten tydzień zaczynam powieścią graficzną, której lektura wywołała we mnie bardzo dużo emocji. "Trawa" to opowieść o koreańskiej dziewczynie, Lee Ok-sun, która została zmuszona do świadczenia usług seksualnych w japońskiej armii cesarskiej podczas drugiej wojny światowej.

Wizualnie ta opowieść jest jednocześnie piękna i trudna, rysowniczka perfekcyjnie oddała klimat historii. Ale treść... treść zostaje z czytelnikiem na długo. Lee Ok-sun nie miała łatwego życia od samego początku, ale jej los był jednym z wielu podobnych. Oddana z domu rodzinnego, pracująca fizycznie ponad siły, w końcu porwana i zmuszona do pracy seksualnej w dramatycznych warunkach. W wielu miejscach nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, zatrzymywałam się, myślałam. Ten temat historycznie jest mi obcy, więc tym bardziej cieszę się, że ta powieść powstała i że została przetłumaczona na język polski. To opowieść o kobietach, ale również o całym społeczeństwie koreańskim i japońskim (bohaterka po latach wraca do rodziny, ale ta, dowiadując się o seksualnej pracy, ją odtrąca), jest o masakrze w Nankinie, o Hiroszimie, o zamiataniu niewygodnej historii pod dywan i udawaniu, że nigdy się nie wydarzyła. 

To hołd dla kobiet, które przeżyły piekło i nikt nigdy ich za to nie przeprosił ani im tego nie wynagrodził (jeśli w ogóle jest to możliwe). Piękna  książka, którą warto przeczytać, warto dowiedzieć się tych rzeczy, warto poznać tę kobiety. U mnie na pewno ląduje na liście najlepszych książek przeczytanych w tym roku!

@centrala_books #bardziejlubieksiazki #trawa #keumsukgendrykim #komiks #powieśćgraficzna #takczytam #bookstagramtopasja #igreads #czytanie #ksiazka #ksiazkanadzis #bookishart #booksbooksbooks #ksiazkadlaciebie #bibliophile #bibliophilelife #czytaniewplenerze
Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym r Niedziela, więc zapraszam Was na nowy film! Tym razem cykl Bajkowy Rok. Sierpień należał do Pocahontas - to jedna z tych animacji, o których wiemy, że jest o prawdziwej postaci, więc pewnie ten film aż tak bardzo Was nie zaskoczy, jak robiły to poprzednie. Ale warto go obejrzeć, bo poznacie Pocahontas i jej prawdziwą historię, kilka ciekawostek z samej animacji, odbiór animacji wśród rdzennych mieszkańców Ameryki i kilka książek o rdzennych mieszkańcach, które warto przeczytać.

I tym razem bardzo długo myślałam nad zdjęciem. Jak zrobić Pocahontas bez przebierania się za nią? Ostatecznie wygrała scena z kolorowymi liśćmi i różowym niebem. Widać, że chodzi o Pocahontas? 

Miłej niedzieli i koniecznie dajcie znać, jak podobał Wam się film! 

#bardziejlubieksiazki #bajkowyrok #pocahontas #photooftheday #photomanipulationart #manipulationart #manipulationedit #igcreative #disneyprincess #disneyanimation #creativemobs
„Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej prag „Myślę, że tym, czego zawsze najbardziej pragnęłam w moim życiu, jest po prostu wolność, a to oznacza również wolność od słuchania, co robić i kim być, jak się zachowywać”

I jeszcze jedna urlopowa lektura. "Nie w humorze" zaczęłam czytać w autobusie, skończyłam już na miejscu. Obejrzałam serial na Netflixie i mogę powiedzieć jedno - kocham Fran Lebowitz. Te felietony pochodzą z lat 70., pisała je jako młoda kobieta i są super ciekawe, ale szczerze powiem, że z dużo większą radością przeczytałabym coś, co napisała teraz. 

Uwielbiam takie osoby - sarkastyczne, z ciętą ripostą, bezlitośnie punktujące absurdy naszej rzeczywistości. Odważne, mówiące zawsze to, co myślą, do tego w tym wszystkim szalenie zabawne. I inteligentnie złośliwe. Uwielbiam i podziwiam. Chciałabym taka być, jak już dorosnę. Czasami sobie żartuję, że ja jestem za grzeczna - najczęściej machnę ręką, nic nie powiem. No i jestem z tego typu, że najlepsza riposta zawsze przychodzi do mnie długo po fakcie. Dlatego takie osoby jak Fran mają specjalne miejsce w moim serduszku! 

Czytaliście? Oglądaliście? Jeśli nie, to bardzo polecam! 

Pozowała @mon_stell ♥️

@wydawnictwoznakpl #bardziejlubieksiazki #franlebowitz #niewhumorze #ksiazka #czytanie #bookstagramtopasja #igreaders #czytam #read #booksbooksbooks #czytanie #bookishlove #czytamksiążki
Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zro Ta książka, czytana na wsi, wśród przyrody zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie, niż zrobiłaby w innych okolicznościach, tak myślę. Kiedyś już czytałam podobną książkę - "Drwale" Annie Proulx. 

Richard Powers w swojej "Listowieści" zabiera nas w świat drzew. Ale zanim o tym - brawa dla tłumacza Michała Kłobukowskiego za absolutnie genialną pracę. Tytuł to złoto! Książka Powersw to kilka historii o różnych ludziach, ktorych ścieżki w pewnym momencie się przecinają. Ale może bardziej niż o ludziach to historia o drzewach - albo może jeszcze bardziej o relacji między drzewami a człowiekiem.

Dużo się dzisiaj mówi o ekologii, a jednocześnie wycinamy, betonujemy, niszczymy. I nie wiemy o drzewach za wiele, a wystarczy trochę o nich poczytać, żeby odkryć, jak bardzo niesamowite są to organizmy. 

"Listowieść" to była piękna przygoda! Jest tam jeden bohater, który wyjątkowo przypadł mi do gustu - taki, który nie miał możliwości pełnego życia w świecie rzeczywistym, więc wymyślił epicką grę. To też książka z przesłaniem, skłaniająca do refleksji i przypominająca o wartości tego, co nas otacza.

Ps Plus to jedna z najładniejszych okładek w tym roku!

@wydawnictwo_wab #bardziejlubieksiazki #richardpowers #listowieść #theoverstory #ksiazka #bookstagramtopasja #igreads #bookishlove #takczytam #igreaders #booksbooksbooks #booksandnature #ksiazkanadzis #ksiazka #czytam #czytamksiążki #tv_living #beautifulbooks #tv_neatly #tv_fadingbeauty #czytanie
Miałam o tej książce napisać tylko na stories, Miałam o tej książce napisać tylko na stories, ale wczoraj czytałam ją do prawie czwartej nad ranem i pomyślałam, że zasługuje na swoje miejsce w feedzie. Bardzo lubię Jojo Moyes - to takie ksiazki, przy których odpoczywam, resetuję się, czuję się bezpiecznie, bo mają zwykle szczęśliwe zakończenia, ale po drodze czeka mnie wiele wzruszeń.

Trafiałam na jej lepsze i grosze (dla mnie) powieści, ale "Zakazany owoc" trafia na listę tych lepszych. Piękna, spokojna opowieść o ludziach - jak zawsze mamy dwa plany czasów, które w którymś momencie się łączą. 

Ale to co najbardziej mi się podobało to mój znienawidzony motyw. Brzmi dziwnie? Nie cierpię historii, w których dwójka ludzi się kocha najbardziej na świecie, ale nie są razem, zwykle z jakichś bzdurnych powodów. I ta książka pokazała mi, jak bardzo ja się zmieniłam przez ostatnie lata. Bo kiedyś byłam przekonana, że dla prawdziwej miłości można zrobić wszystko, że nie ma takiej przeszkody, której nie można pokonać. Że gdyby u mnie po latach pojawiła się największa miłość i powiedziała "Chodź ze mną" rzuciłbym wszystko i poszła.

Ale dzisiaj już nie. Dzisiaj już wiem, że są rzeczy, których nie można przeskoczyć. Że można chcieć najbardziej na świecie, ale to nie wystarczy. Że czasami odpowiedni czas mija. I że warto doceniać tych, co są, a nie marzyć o tych, których nie ma. I już wiem, że wcale bym wszystkiego nie rzuciła. 

Ale "Zakazany owoc" to zdecydowanie nie tylko romans! Pojawia się tam o wiele więcej ciekawych motywów i postaci! Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba, ale bohaterowie z tej książki naprawdę bardzo, bardzo do mnie trafili. Każdy jeden! A to się rzadko zdarza! Czytaliście? Znacie w ogóle tę autorkę?
 
@wydawnictwoznakpl @jojomoyesofficial #bardziejlubieksiazki #jojomoyes #zakazanyowoc #takczytam #bookstagramtopasja
#ksiazka #ksiazkanadzis #ksiazkoholizm #bookishlove #booksbooksbooks #readingismylife #booksandflowers #czytaniewplenerze
No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejs No dobra, nie mogę się z Wami rozstać. Dzisiejszy #fotowtorek_kfs to hasło #magiafotografii i pomyślałam, że to świetna okazja, żeby wrzucić kilka selfiaków z aparatem. Bo mnie najczęściej można spotkać albo z książką albo z aparatem właśnie.

Zdjęcia robię od dzieciaka. Załapałam się jeszcze na klisze i do tej pory pamiętam, jak z koleżanką robiłyśmy sesję w domu, 36 klatek na filmie, potem szłyśmy wywoływać do fotografa i z niecierpliwością czekałyśmy na to, żeby je obejrzeć. To były świetne czasy! Pamiętam też swoją pierwszą cyfrówkę, to była Minolta. Potem, za pierwsze zarobione na zdjęciach pieniądze, kupiłam sobie lepszy aparat - Canona 350D i to nim robiłam większość czasu zdjęcia. Dopiero niedawno kupiłam sobie Canona 100D i Olumpuska, żeby mieć połączenie wifi.

Kocham fotografię i nawet ostatnio rozmawiałam o tym, że nie umiem się zdecydować na jakiś konkretny rodzaj. Książki, miniaturki, przyroda, portrety, makro, kompozyty - wszystko mnie bawi! Zdjęcia kocham jeszcze za jedną rzecz - za pamięć i łapanie chwil! Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, dopiero wtedy widać, jak bardzo ludzka pamięć jest zawodna! Lubię wracać do tego co było i lubię robić zdjęcia na dowód 😊

Choć jestem też osobą, która woli przeżywać niż dokumentować, więc np. na koncertach zdecydowanie nie należę do osób z telefonami w ręku 😊

O fotografii mogłabym mówić i mówić, ale zostawiam Wam kilka fotek i uciekam. Podzielcie się swoimi historiami - jesteście na IG bo lubicie robić zdjęcia? Czy raczej to drugorzędna sprawa? A może polecicie mi jakieś fajne konta że zdjęciami, które wyrywają z butów? 😍

@kobiecafotoszkola #instawtorek #dziewczynykfs #autoportret #zdjecia #fotografia #portret #takczytam #nieczytamborobiezdjecia #starezdjęcia #fotografia
Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Ke Ten tydzień rozpoczynam deszczem i powieścią Kevina Wilsona "Nic tu po was". Na blogu czeka dłuższy tekst, a tutaj napiszę tylko to, że jeśli szukacie powieści z ciekawym pomysłem, to weźcie ją pod uwagę. W końcu nieczęsto możemy poczytać o zapalających się dzieciach! 

Mnie pomysł uwiódł od samego początku i pod tym względem jestem usatysfakcjonowana. Przy okazji ognistego rodzeństwa autor poruszył wiele przeróżnych tematów, które dają do myślenia. To taka książka, w której każdy czytelnik znajdzie coś innego - będą tacy, którzy przejdą obojętnie, ale myślę, że Ci, którzy mają podobne sytuacje w swoim życiu (nie płonące dzieci, wiadomo, ale inne już zdecydowanie mogą się wydarzyć) zapamiętają tę książkę na długo.

A poza tym Wilson dostarczył mi najzwyczajniej w świecie dużo przyjemności z czytania. Lubię takie książki!

Ps Poza tym warto zrobić sobie eksperyment myślowy i podstawić pod zapalające się dzieci coś,czego nie akceptujecie wy albo wasi bliscy. Inność i jej ukrywanie nabiera zupełnie innego wydźwięku.

Za pomoc w zdjęciach dziękuję @mon_stell
♥️
@wydawnictwo_agora #bardziejlubieksiazki #współpraca #takczytam #nictupowas #kevinwilson #photooftheday #photomanipulationart #readingismylife #bookstagrampl #bookstagramtopasja #czytanie #bookishlove #ksiazka #ksiazkowelove #ksiazkanadziś #ksiazkoholizm #booksbooksbooks #readingtime #affitnity #manipulationedit
Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jest Ile macie kosmetyków w łazience? Zawsze jak jestem na wsi, to doceniam wynalazek bieżącej wody, kibelek w domu. Uświadamiam sobie, że rzeczy, które na co dzień wydają się oczywiste, wcale takie nie są. Kto w nocy nie wychodził siku do sławojki, ten nie zna życia 🤣

W końcu niedziela! Już od czwartku nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać ten film! "Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać" to kolejna książka z serii @_zrozum i chociaż kocham ją wszystkie, to ta ląduje w topce. Jest przeboska - pełna ważnych tematów takich jak wpływ religii na zmianę postrzegania ciała, czy okaleczanie narządów płciowych. Ale też pełna, pełna ciekawostek, które sprawiają że będziecie się śmiać, krzywić albo śmiać i krzywić jednocześnie 😁 W filmie mówię o kilku takich, które najbardziej mi się spodobały, ale gwarantuję Wam - ta książka to złoto!

Co możemy wyczytać z DNA wszy, czym podcierali się Rzymianie, dlaczego moczem płukano usta, kto nauczył nas używania mydła, co ludzie robili, jak nie było jeszcze papieru toaletowego i kiedy pierwszy raz padło w telewizji słowo "okres" i jak wielkim wydarzeniem to było. No i dlaczego sławojka nazywa się sławojka.

Kocham to, że historię można poznawać przez higienę. To trochę historia medycyny, więc myślę, że dlatego mi się tak podoba 😁 W starożytności ludzie cenili kąpiele, a potem było już tylko gorzej - szalenie podoba mi się to, że kiedyś ludzie myśleli, że im będą brudniejsi, tym będą zdrowsi. 

Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to koniecznie musicie poznać i ta książka będzie idealna na start! 

***
No i oczywiście ROZDANIE! Mamy dla dla Was trzy egzemplarze książki! Wpisujcie się w komentarzach, może macie jakieś fajne higieniczne historie? 😁 i koniecznie napiszcie mi, jak Wam się podobał film i co Was zaskoczyło najbardziej! No i czy zachęciłaś Was do przeczytania książka, bo to dla mnie mega ważne!Rozdanie potrwa do końca miesiąca! 

#bardziejlubieksiazki #seriazrozum #zrozum #dawniejludzieżyliwbrudzie #bookblogger #bookstagrampl #bookish #ksiazka #ksiazkanadziś #ksiazkanaweekend #czytam #czytanie #historiahigieny #ksiazka #bookaholic #kochamksiążki
Follow on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Error: API requests are being delayed for this account. New posts will not be retrieved.

Log in as an administrator and view the Instagram Feed settings page for more details.

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Archiwa

PATRONATY

Tracks WordPress Theme by Compete Themes.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. dowiedz się więcej.
Przeczytaj poprzedni wpis:
Ostatnie dni Królika

Albo że umrę jako osiemdziesięciolatka, kiedy już na wszystko jest się za starym, a pogrzeb…

Zamknij