
Megan Rosenbloom || Tłumaczenie Agnieszka Sobolewska
Jestem fanką książek o książkach. Uwielbiam w każdej postaci – czy to albumy, czy reportaże czy po prostu opowieść o tym, co czytają ludzie. Każdą taką książkę muszę chociaż przejrzeć, a czasami zdarzają się takie, na które czekam najbardziej na świecie! Taką książką była na przykład pięknie wydana Biblioteka szaleńca Edwarda Brooke-Hitchinga, w której opowiadał o największych kuriozach wydawniczych. Pojawił się w niej rozdział o książkach oprawionych w ludzką skórę… Niepokojące prawda? Ale przyznajcie, że zarazem też i fascynujące! Kto obkłada książki w ludzką skórę? I dlaczego? I jak? I po co ktoś miałby w ogóle chcieć posiadać takie książki? Wyobraźcie więc sobie moją radość, kiedy dowiedziałam się o książce Mroczne archiwa. Śledztwo w poszukiwaniu książek oprawionych w ludzką skórę Megan Rosenbloom. Wreszcie poznam odpowiedzi na wszystkie moje pytania!

Oprócz tematyki tej książki wielką przyjemność sprawił mi fakt, że autorka jest bibliotekarką! Myślę, że warto to podkreślić – jeśli ktoś uważa, że to nudny zawód, niech pomyśli o tym, że pracując w bibliotece można zajmować się (albo pisać o nich) książkami oprawionymi w ludzką skórę… Trochę tutaj naciągam sprawę, bo tych książek znowu nie jest tak wiele, ale przekaz zostaje ten sam – bibliotekarki i bibliotekarze jako osoby zajmujące się materialnym dziedzictwem naprawdę mają ciekawą pracę.
Megan Rosenbloom utworzyła Anthropodermic Book Project, w ramach które bada (oczywiście nie sama, tylko z zespołem) to, czy książki uważane za te oprawione w ludzką skórę, rzeczywiście posiadają taką oprawę. Do maja 2019 roku zbadano 31 książek, a wśród nich 18 zostało potwierdzonych jako ludzkie, oprawy reszty okazały się zrobione ze skóry zwierzęcej. Autorka zabiera nas na wyprawę ich śladami – po Stanach i Europie. Z jednej strony towarzyszymy jej w badaniach, w spotkaniach z dyrektorami placówek, w których książki się znajdują, rozmawiamy z bibliotekarzami, którzy się nimi zajmują, ze specjalistami, historykami – każdy z nich rzuca nowe światło na zagadnienie książek oprawionych w ludzką skórę. Poznajemy nawet opinie publiczną, to, jak ludzie reagują na takie książki i czy są one uznawane za ozdobę danej biblioteki czy raczej za powód do wstydu.

Jednak podróżujemy nie tylko w teraźniejszości. Autorka opowiada nam o przeszłości – o pierwszym lekarzu, który zdecydował się oprawić książkę w ludzką skórę, o przestępcy, który sam zdecydował, że chce, aby jego skóra była użyta w ten sposób, o rezurekcjonistach czyli złodziejach ciał, którzy dostarczali zwłoki do medycznych badań. Poznamy historię medycyny, która jest nierozerwalnie związana z książkami z ludzką okładką. Dowiemy się też o praktycznych sprawach – co trzeba zrobić ze skórą (niekoniecznie ludzką) by mogła posłużyć za oprawę książki, kto się tym zajmuje, jak wyglądało to kiedyś, a jak dzisiaj. Wiele w tej książce jest niespodzianek, wiele ciekawostek, a sama jej treść wykracza daleko poza same książki – przeczytamy na przykład o kształtowaniu się prawa w Stanach Zjednoczonych, o wypieraniu kobiet z medycyny przez lekarzy, o karze śmierci i nazistach.
Nie ma nic w Mrocznych archiwach z kontrowersji i chęci wywołania szumu oryginalnym tematem. To bardzo konkretny i rzetelny reportaż, próbujący odpowiedzieć na pytanie dlaczego i po co ludzie oprawiali książki w ludzką skórę. Poznając tych, który to robili zbliżamy się nieco do odpowiedzi. Autorka oddaje również miejsce tym, których skóra posłużyła do oprawienia, choć w większości przypadków nie ma o nich zbyt wiele informacji.

To również opowieść o ludziach, dla których książki są ważne. Książki oprawione w ludzką skórę stanowią bardzo intrygujący rozdział w historii książki. I taki, który wzbudza skrajne emocje – przez niezdrową fascynację aż do chęci zniszczenia. Megan Rosenbloom opowiada o ludzkich książkach bardzo obiektywnie – jest nimi zainteresowana (stąd przecież cały projekt!), jako bibliotekarka nie wyobraża sobie niszczenia czegoś, co może nam tyle powiedzieć o przeszłości. Zdaje sobie sprawę z tego, że takie książki to nie tyko książki z okładką z ludzkiej skóry – to całe opowieści o tym, czym książka dla człowieka jest, o motywacjach ludzi, o historii, o społeczeństwach, o kulturze. I to właśnie przekazuje nam w swojej książce. Warto przeczytać!
♦
Bardzo ciekawe. Ta książka jest na mojej liście do przeczytania, brzmi intrygująco!